Vademecum Kibica: Lechia Gdańsk

18.08.2020 (15:00) | Karol Bugajski
uploads/images/2020/7/exposito_5f14a41fe987b.PNG

fot.: Mateusz Porzucek

Przed rozpoczęciem rozgrywek przedstawiamy rywali Śląska Wrocław. Pomimo organizacyjnych kłopotów, Lechia kolejny raz mogła być zadowolona z lokaty na koniec sezonu. Gdańszczanie to już nie tylko  dyżurny kandydat na czarnego konia, a poważny ligowy gracz.



 

Zimowe okienko transferowe w biało-zielonej części Trójmiasta przypominało exodus, na pierwszy plan ponownie wysuwały się zaległości finansowe, a nastrojów nie poprawiało wspomnienie dwóch ostatnich jesiennych meczów przegranych po 0:3 z Jagiellonią i Rakowem. Ławka rezerwowych drużyny trenera Piotra Stokowca w pierwszym spotkaniu przeciwko Śląskowi we Wrocławiu przypominała rozgrywki juniorskie, upragnionym optymizmem powiało jednak z boiska. Lechia była blisko wygranej na boisku faworyzowanego rywala (prowadziła już 2:0, skończyło się 2:2), a tydzień później pokonała na własnym stadionie mistrza z Gliwic 1:0.

Z gdańszczanami w nowym roku wcale nie było tak źle, jak można się było obawiać, a pandemiczna przerwa zastała ich w podobnym miejscu, jak zimowa - tuż nad przełomem górnej i dolnej części tabeli. Pierwszy mecz po wznowieniu sezonu był efektowny, bo choć derby z walczącą o życie Arką tym razem miały jeszcze większy ładunek emocjonalny niż zwykle, jak zwykle w Gdańsku zakończyły się wygraną gospodarzy (4:3).

W pozostałych trzech meczach sezonu zasadniczego Lechia swój dorobek wzbogaciła już tylko o dwa oczka, ale to wystarczyło, by zapewnić sobie awans do grupy mistrzowskiej. Początek rywalizacji gdańszczan w rundzie finałowej przyniósł powrót do formy niewidzianej od pierwszych kolejek przedłużającego się sezonu. Zespół Stokowca był do niezwykle efektywny, miał znowu cieszącego się graniem skutecznego Łukasza Zwolińskiego i w pierwszych trzech meczach dodatkowej rundy zainkasował komplet punktów.

Lechia niespodziewanie włączyła się do walki o podium oraz europejskie puchary, ciągle pozostawała też uczestnikiem Pucharu Polski. I na tym froncie w lipcu również odniosła sukces, bo wygranie tak szalonego konkursu rzutów karnych, jak ten, który stał się jej udziałem w Poznaniu, z pewnością smakował znakomicie. I choć kropki nad i zabrakło, bo biało-zieloni nie obronili trofeum, przegrywając rzutem na taśmę po dogrywce z Cracovią (2:3), z zakończonego sezonu mogą być zadowoleni.

Wszak jeszcze przed finałem w Lublinie zdążyli poprawić swoją końcową pozycję w lidze pokonując Śląsk na jego stadionie 2:1 w bezpośrednim starciu o 4. miejsce. Pomimo organizacyjnej niepewności i dużej skali zmian nawet już długo po rozpoczęciu rundy wiosennej, Piotr Stokowiec kolejny raz wycisnął ze swojej ekipy maksimum.

Nowy sezon to jednak nowe wyzwania, a jednym z najpoważniejszych wydaje się zastąpienie Filipa Mladenovicia. Serbski boczny obrońca dał się zapamiętać kibicom Lechii jako zapalony kolekcjoner kartek, jednak olbrzymi był również jego wkład w akcje ofensywne. Poprzednie rozgrywki zakończył z sześcioma asystami na koncie, następne będzie już notował w koszulce Legii Warszawa.

Gdańszczanie u progu sezonu niemal tradycyjnie są niewiadomą, ale dzięki wytrwałej pracy swojego szkoleniowca kolejny raz mogą pozytywnie zaskoczyć.

 

NAJWAŻNIEJSZY TRANSFER...

...BARTOSZ KOPACZ

W 2017 roku Piotr Stokowiec sprowadzał go z Górnika Zabrze do KGHM Zagłębia Lubin, teraz zaproponował mu transfer do Gdańska. Trzyletnia umowa została zresztą już podpisana zimą, ale Kopacz dokończył rozgrywki w dotychczasowym zespole. W czasie przerwy spowodowanej pandemią spekulowało się, że Lechia może zrezygnować z transakcji, bo w nowych realiach nie będzie jej już stać na zrealizowanie zaproponowanych warunków finansowych. 28-latek dołączył jednak do biało-zielonych i powinien być solidnym wzmocnieniem defensywy.

PRZYBYŁ RÓWNIEŻ:

Mateusz Sopoćko (P - Podbeskidzie Bielsko-Biała)

NAJWAŻNIEJSZE OSŁABIENIE...

...FILIP MLADENOVIĆ

Niesamowity urwis - obecny w każdej sytuacji zapalnej, pierwszy do przepychanek w jakimkolwiek miejscu boiska. Poza tym jednak jeden z najlepszych bocznych obrońców w Ekstraklasie, gwarantujący asysty, bez których Lechia teraz będzie o wiele uboższa. Mladenović przeniósł się do Gdańska dwa i pół roku temu ze Standardu Liege - w tym czasie strzelił 3 gole oraz zanotował 16 podań otwierających drogę do bramki. Żółtych kartek zobaczył 28, ale ani razu nie został wyrzucony z boiska, co przy tak gorącej głowie jest jednak sztuką. Serbski obrońca karierę kontynuuje w Legii Warszawa, golem przywitał się już w debiucie w Pucharze Polski.

ODESZLI RÓWNIEŻ:

Maciej Woźniak (B - Radunia Stężyca)

Błażej Augustyn (O - Jagiellonia Białystok)

Paweł Żuk (P - Wisła Płock)

Patryk Lipski (P - Piast Gliwice)

Sławomir Peszko (P - Wieczysta Kraków)

Adrian Petk (P - Miedź Legnica)

Marcel Wszołek (P - ŁKS)

Kacper Sezonienko (N - Bytovia Bytów)

 

TRENER: PIOTR STOKOWIEC
STADION ENERGA GDAŃSK,
POJEMNOŚĆ: 43 165

TOP 5 MECZÓW SEZON 2019/2020:
1. Legia - Lechia 1:2, 28.09.2019, 17:30

2. Piast - Lechia 1:2, 31.08.2019, 17:30

3. Lechia - Lech 2:1, 14.09.2019, 17:30

4. Lechia - Arka 4:3, 31.05.2020, 17:30

5. Jagiellonia - Lechia 1:2, 28.06.2020, 15:00

POCZĄTEK LIGOWEGO SEZONU:

1.kolejka: Warta - Lechia 23.08, 15:00

2.kolejka: Lechia - Raków 29.08, 15:00

3.kolejka: Górnik - Lechia 13.09, 17:30

ZOBACZ też: Przerwa Mączyńskiego