Młodzieżowcy siłą Śląska? (PODSUMOWANIE RUNDY)

09.01.2022 (06:00) | Jakub Luberda
uploads/images/2021/9/obraz_2021-09-26_165753_61508a76f3463.png

fot.: Paweł Kot

Wprowadzenie przepisu o młodzieżowcu było jedną z najbardziej kontrowersyjnych zmian w ekstraklasie w ostatnich latach. Jednym z beneficjentów tego pomysłu bez wątpienia jest Śląsk Wrocław, który do tej pory potrafił dobrze dostosować się do nowej rzeczywistości. Jak w pierwszej połowie sezonu 2021/2022 poradzili młodzi zawodnicy WKS-u?



 

W naszej analizie pod uwagę bierzemy wszystkich młodzieżowców, którzy przed rozpoczęciem sezonu znajdowali się w kadrze pierwszego zespołu Śląska, a także tych, którzy dołączyli do niej w trakcie rozgrywek. 

MŁODZIEŻOWCY ŚLĄSKA W SEZONIE 2021/2022:

Mateusz Praszelik (pomocnik) rocznik 2000, 20 meczów, 1442 minuty, 4 gole, 3 asysty

Trener Magiera często powtarza, że chciałby mieć młodzieżowców, którzy nie grają ze względu na swój status, ale ze względu na umiejętności. Takim zawodnikiem zdecydowanie jest Praszelik, który stał się bardzo ważnym ogniwem Śląska. Pomocnik ma za sobą bardzo udaną rundę, która mogłaby być jeszcze lepsza, gdyby nie kontuzja w meczu z Jagiellonią. Praszelik był w gazie, zaczął regularnie “dawać liczby”, ale Israel Puerto zatrzymał go brutalnym wślizgiem, przez który młodzieżowiec nie wrócił jeszcze do świetnej dyspozycji. Mamy jednak nadzieję, że zimowa przerwa pozwoli mu odbudować się zdrowotnie i jeszcze wielokrotnie będziemy cieszyć się z jego goli i asyst. 

 

Marcel Zylla (pomocnik) rocznik 2000, 4 mecze, 66 minut, 1 gol, 1 asysta

Jesień dla wychowanka Bayernu była wyjątkowo trudna. Walka o powrót do pełni zdrowia i próba odbudowy fizycznej została z przymusu zachwiana przez mecz z Jagiellonią (2:2). Kontuzjowany Mateusz Praszelik musiał opuścić murawę, a na niej pojawił się właśnie Zylla. Przez 58 minut udało mu się zanotować asystę, ale pokazał również, że do optymalnej formy brakuje mu bardzo dużo. Po niecałej godzinie zawodnik oddychał rękawami, a na pomeczowej konferencji trener Jacek Magiera sam przyznał, że Zylla nie był jeszcze gotowy do gry w takim wymiarze czasowym. Kluczowa dla niego może okazać się zimowa przerwa, w której powinien nadrobić wszelkie fizyczne braki. 

 

Szymon Krocz (pomocnik) rocznik 2000, brak meczów w pierwszej drużynie

Niezawodny zawodnik drugiej drużyny w minionej rundzie nie dostał szansy gry w pierwszym zespole. Jego dobra dyspozycja w rezerwach została jednak dostrzeżona - sezon 2021/2022 dokończy na wypożyczeniu w pierwszoligowym Górniku Polkowice. Krocz już kolejny rok z rzędu był jednym z najważniejszych zawodników Śląska II Wrocław. Jego największym atutem jest uniwersalność - może grać na wahadle, skrzydle, na napadzie, a zdarzało mu się nawet na boku obrony. Jakby tego było mało, to radzi sobie zarówno na prawej, jak i lewej stronie boiska. 

 

Przemysław Bargiel (pomocnik) rocznik 2000, brak meczów w pierwszej drużynie

Kolejny z kluczowych zawodników rezerw, któremu nie udało się przebić do pierwszego zespołu. W spotkaniu Pucharu Polski z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza (0:1) znalazł się nawet w kadrze meczowej, ale trener Magiera nie zdecydował się dać mu szansy. W pierwszej części drugoligowego sezonu stał się niezwykle ważnym elementem układanki Krzysztofa Wołczka, lecz w meczu z Sokołem Ostróda doznał kontuzji, która wykluczyła go z gry na niemal dwa miesiące.

 

Bartosz Boruń (pomocnik) rocznik 2000, 1 mecz, 23 minuty

Młody pomocnik tak samo jak Bargiel znalazł się w kadrze meczowej na pucharowe spotkanie z Bruk-Betem. Akurat jemu trener Magiera dał trochę czasu na murawie, lecz przez 23 minuty Boruń nie zdołał niczym się wyróżnić. W rezerwach jest ważnym ogniwem zespołu, lecz musiał opuścić początek sezonu przez kontuzję. Swój pierwszy mecz rozegrał dopiero w połowie września, kiedy to chwilę po wejściu na boisko zdobył bardzo ważnego gola z KKS Kalisz (2:0). Od tego momentu grał w pierwszym składzie we wszystkich spotkaniach Śląska II Wrocław.

 

Javier Hyjek (pomocnik) rocznik 2001, 1 mecz, 9 minut

Jego niezła zmiana w meczu z Piastem Gliwice (1:1) niemal obrosła w legendy - kibice oraz eksperci domagali się więcej Hyjka w pierwszym zespole, lecz rzeczywistość brutalnie zweryfikowała te plany. Przygoda wychowanka Atletico Madryt ze Śląskiem nie przebiega do końca tak, jak mogliśmy tego oczekiwać. Niestety, pomocnik więcej czasu spędził w gabinetach lekarskich niż na murawie, lecz mimo wszystko przez te kilka spotkań w rezerwach i 9 minut w ekstraklasie pozostawił po sobie dobre wrażenie. Przypadek Hyjka jest o tyle ciekawy, że mamy do czynienia z zawodnikiem o świetnej technice użytkowej, lecz ze sporymi problemami zdrowotnymi. Jeśli jednak te problemy zostaną zwalczone, to być może da jeszcze wrocławskim kibicom dużo radości. 

 

Olivier Wypart (obrońca) rocznik 2001, brak meczów w pierwszej drużynie

Kolejny zawodnik rezerw, któremu kontuzje uniemożliwiły atak na miejsce w drużynie trenera Magiery. Przez problemy zdrowotne Wypart musiał opuścić początek sezonu, a krótko po powrocie złapał kolejny uraz. W 11 meczach w II lidze uzbierał tylko 561 minut, więc na tę chwilę trudno mówić o nim w kontekście pierwszego zespołu. Bez wątpienia jest to zawodnik, który ma spory talent, lecz najpierw musi ustabilizować swoją sytuację w rezerwach. 

 

Kacper Radkowski (obrońca) rocznik 2001, brak meczów w pierwszej drużynie

Po transferze rosłego środkowego obrońcy oczekiwaliśmy chyba nieco więcej. Radkowski zbierał dobre noty w pierwszoligowym Zagłębiu Sosnowiec, a po przyjściu do Śląska nie był w stanie rywalizować o miejsce w składzie u trenera Magiery. Stało się to nie bez powodu - jego początki w rezerwach były, delikatnie mówiąc, nie najlepsze. Radkowski regularnie popełniał błędy, lecz z meczu na mecz wyglądał lepiej. Jego sporym atutem są świetne warunki fizyczne, ale jeśli chce zaistnieć w pierwszym zespole, to musi dać z siebie zdecydowanie więcej. 

 

Piotr Samiec-Talar (napastnik) rocznik 2001, brak meczów w pierwszej drużynie

Oj, ciekawy jest przypadek tego zawodnika. Swojego czasu Samiec-Talar uznawany był za jeden z większych wrocławskich talentów. W minionym sezonie po dobrej rundzie jesiennej odszedł na wypożyczenie do Widzewa Łódź, gdzie nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań. Obecne rozgrywki rozpoczął od kolejnego wypożyczenia - tym razem do GKS-u Katowice. Tam młodzieżowiec jednak zupełnie nie przekonywał, czego skutkiem jest przedwczesny powrót do Śląska. Droga do drużyny trenera Magiery może okazać się dla niego długa i wyboista - najpierw musi udowodnić swoją wartość w rezerwach.

 

Łukasz Bejger (obrońca) rocznik 2002, 16 meczów, 1246 minut

Absolutna przyszłość wrocławskiej defensywy, środkowy obrońca, który status młodzieżowca będzie miał jeszcze przez 2 kolejne sezony. W przypadku Bejgera nie status jednak jest ważny, a jego umiejętności. Mimo młodego wieku środkowy obrońca na boisku wykazuje się dużą dojrzałością, odwagą i chłodną głową. W obecnym sezonie na drodze do regularnej gry w pierwszym składzie stanęły mu drobne urazy, przez które musiał opuścić pierwsze mecze w europejskich pucharach, a później miał krótką przerwę w trakcie rundy jesiennej.

 

Jakub Iskra (obrońca) rocznik 2002, 5 meczów, 148 minut

Wypożyczony z włoskiego Spal zawodnik nie zdołał odcisnąć swojego piętna na wrocławskim zespole. Mało rozegranych spotkań, jeszcze mniej spędzonych na boisku minut. Jest to o tyle interesujący przypadek, że Iskra gdy już grał, to nie zawodził - jego występy były raczej całkiem przyzwoite i naznaczone zaangażowaniem oraz walką. Z drugiej strony, rywalizacja na prawym wahadle w tym sezonie nie była najbardziej zaciekła. Patryk Janasik borykał się z kontuzjami, Bartłomiej Pawłowski nie dość, że wahadłowym nie jest, to również miał swoje problemy zdrowotne, a mimo wszystko Iskrze nie udało się przebić. 

 

Maksymilian Boruc (bramkarz) rocznik 2002, brak meczów w pierwszej drużynie

Młodego golkipera odnotowujemy bardziej z dziennikarskiego obowiązku, niż z jego realnych szans na grę w pierwszej drużynie. Wejście Boruca do rezerw przebiegało podobnie, jak wejście Radkowskiego. Sporo indywidualnych błędów połączonych z systematyczną pracą i stopniową poprawą. Co ciekawe, jeden z najlepszych meczów w tym sezonie Boruc rozegrał z Radunią Stężyca, kiedy wpuścił aż 5 goli. Trzeba jednak uczciwie oddać, że przy żadnym z nich nie mógł zachować się lepiej, a gdyby nie on (wybroniony rzut karny, kilka fantastycznych interwencji), to rozmiary porażki byłyby znacznie większe. 

 

Adrian Bukowski (pomocnik) rocznik 2003, 1 mecz, 5 minut

Jeśli chodzi o występ Bukowskiego w pierwszej drużynie Śląska, to warto odnotować, że się odbył. Przez 5 minut z Wartą młody pomocnik nie miał zbyt dużo czasu, aby wpłynąć na obraz meczu, lecz mimo wszystko dał się zapamiętać z jednego imponującego odbioru piłki. Debiut w ekstraklasie był raczej formą nagrody za dobrą dyspozycję w rezerwach na przestrzeni ostatniego roku. Czekamy na więcej!

 

Filip Gryglak (pomocnik) rocznik 2004, 1 mecz, 2 minuty

Kolejny zawodnik, który w rundzie jesiennej zadebiutował w ekstraklasie. Co prawda, dopiero w ostatnim meczu, w dodatku boleśnie przegranym, ale debiut to debiut. Do niedawna anonimowy Gryglak stał się przykładem dla wrocławskiej młodzieży - ciężka praca, nawet na poziomie CLJ, może przynieść szansę na zaistnienie w pierwszej drużynie.

ZOBACZ też: TRANSFERY: Decydujący czas Piaseckiego