EURO wyjątkowe pod każdym względem

11.06.2021 (10:00) | Karol Bugajski
uploads/images/2021/5/euro2020_logo_60aabb62a9719.jpg

fot.: UEFA

Nie w 2020 roku, jak pierwotnie planowano i nie w jednym, góra, dwóch krajach, jak przez sześćdziesiąt lat historii. Rozpoczynający się dziś turniej o mistrzostwo Europy od początku miał być nietypowy, wydarzenia ostatnich miesięcy dopisały jednak dodatkowy, zupełnie niespodziewany rozdział.



 

Trudno pokusić się o ocenę, że 12 czerwca 2020 roku, czyli w dniu niedoszłego meczu otwarcia mistrzostw Europy, którykolwiek kibic Śląska westchnął na myśl o storpedowanym przez pandemię turnieju. Ekstraklasa odmrażała się po pierwszym uderzeniu koronawirusa, zmuszone do nadrabiania strat ligi krajowe wypchnęły z terminarza piłkę reprezentacyjną, a drużyna Vitezslava Lavicki notowała udany restart ligowej rywalizacji. Dokładnie rok temu o rej porze Śląsk zapewnił sobie powrót po pięcioletniej przerwie do grupy mistrzowskiej, walka o puchary skończyła się jednak niepowodzeniem. Dwanaście miesięcy później mowy o rozczarowaniu po ligowym finiszu być nie może, a zanim na dobre skupimy się na walce w kwalifikacjach Ligi Konferencji Europy, odłożone w czasie EURO powinno być ciekawą odskocznią.

Niepewni biało-czerwoni

11 krajów i miast, 24 drużyny i okrągły miesiąc rywalizacji – to wydarzenia, które będą zajmowały polskich kibiców w najbliższym czasie. W ciągu ostatnich kilkunastu dni przedstawiliśmy Wam wszystkie reprezentacje, które zakwalifikowały się na EURO 2020, o szansach niektórych rozmawialiśmy także z ekspertami (wszystkie części „Projektu EURO” znajdziecie TUTAJ). O dreszczyk emocji w międzyczasie zadbała także reprezentacja Polski, która zremisowanymi meczami z Rosją (1:1 we Wrocławiu) i Islandią (2:2 w Poznaniu) pozostawiła wrażenie cokolwiek niepewnej swoich umiejętności. Grupa biało-czerwonych przekonuje o swojej atrakcyjności już na pierwszy rzut oka – Słowacja, Hiszpania oraz Słowacja to rywale wymagający, jednak z drugiej strony powinniśmy pamiętać, że w Sewilli i Petersburgu będziemy bronić tytułu ćwierćfinalisty sprzed pięciu (jak to brzmi) lat.

Grupa śmierci jest jedna

Tytułu podczas EURO 2020 bronić będzie Portugalia. Rodacy naszego selekcjonera Paulo Sousy w trakcie turnieju we Francji rozpędzali się powoli, o czym najlepiej świadczyły trzy remisy w trzech meczach fazy grupowej. Skorzystali jednak z powiększenia turnieju i szansy na awans z 3. miejsca, a po tym jak w drodze do finału wyeliminowali Polskę, w decydującym spotkaniu niespodziewanie ograli gospodarzy po dogrywce. Francuzi dwa lata później do wicemistrzostwa Europy dołożyli mistrzostwo świata, a okazję do wzięcia rewanżu na Portugalczykach będą mieli już w pierwszej rundzie EURO 2020. Grupa F urasta zresztą do miana niekwestionowanej grupy śmierci, bo w Budapeszcie i Monachium rywalizować będą jeszcze współgospodarze Węgrzy oraz Niemcy. Z tymi ostatnimi po turnieju pożegna się selekcjoner Joachim Low, a naszym zachodnim sąsiadom będzie szczególnie zależeć na rehabilitacji za spektakularny zawód z mistrzostw świata 2018.

EURO 2020:

FAZA GRUPOWA 11 - 23 czerwca

1/8 FINAŁU 26 - 29 czerwca

1/4 FINAŁU 2 - 3 lipca

1/2 FINAŁU 6 - 7 lipca

FINAŁ 11 lipca

ZOBACZ też: Transfery: Kogo potrzebuje Śląsk? (PODCAST)

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.