Czy istnieje życie po Śląsku?

11.01.2021 (06:00) | Konrad Omieljaniuk

fot.: Piotr Wicher

W odpowiedzi na to pytanie pomogą nam przedstawione losy byłych zawodników. Wyselekcjonowałem jedenastkę z eks-zawodników Śląska. Nie miała to być jedenastka najlepsza, a najbardziej interesująca. Szukałem piłkarzy pod klasyczne 4-4-2, z którego pożytek zrobi Stanislav Levy, mianowany na trenera tej ekipy. Zerkniemy również co u niego.



 

 

Jakub Słowik (ur. 31.08.1991)

 

W Śląsku Wrocław: od lipca 2017 do lipca 2019.

Mecze/czyste konta: 56 / 15

Po opuszczeniu Śląska:

AKTUALNIE: Od sezonu 2019/20 –  Vegalta Sendai – J1 League (najwyższa liga Japonii) – 42 mecze i  11 czystych kont

Jeśli dobrą drużynę buduje się od tyłu to Jakub Słowik będzie bardzo solidnym fundamentem. Odchodził ze Śląska po bardzo dobrym sezonie w swoim wykonaniu, dodatkowo w wieku idealnym dla bramkarza. Wszystko więc wskazywało na to, że sprawdzi się w nowym otoczeniu, mimo, że kierunek wybrał egzotyczny. Z miejsca stał się podstawowym bramkarzem japońskiej Velgaty Sendai i nawet częste w tamtych rejonach trzęsienia ziemi nie są w stanie pozbawić go pewnego miejsca w składzie. „Ale ważne w mojej decyzji nie były tylko pieniądze. J-League to po prostu lepsza liga od Ekstraklasy, chciałem zrobić krok do przodu i spróbować swoich sił zagranicą. Poziom tej ligi jest wyższy od polskiej.” – tak opowiadał Słowik po pierwszym półroczu spędzonym w Japonii w udzielonym nam wywiadzie. Także pierwszy przypadek pokazuje, iż istnieje życie po Śląsku nawet w Japonii.

 

Dudu Paraiba (ur. 11.03.1985)

W Śląsku Wrocław: od lipca 2013 do lipca 2016

Mecze/bramki: 101/6

Po opuszczeniu Śląska:

2016/17 – Apollon Limassol – 1 liga cypryjska - 2 mecze  

2017/18 - UR Trabalhadores – Regionalna liga brazylijska – brak danych

2018/19 – Odra Opole – 1 liga polska -  9 występów

AKTUALNIE: od sezonu 2020/21 - AD Perilima de Campina Grande – regionalna liga brazylijska – brak danych

Przy obsadzie lewej obrony, ze zbioru byłych zawodników Śląska, kandydat od razu nasunął mi się jeden. Dudu Paraiba. W szczycie formy był jednym z najlepszych lewych obrońców w ekstraklasie. Żałuję tylko, że dostał czerwoną kartkę na stadionie Sevilli, przy stanie 1:1, gdy Śląsk grał z gospodarzami jak równy z równym. Po przejściu Sevilli byłoby już z górki, także to był niepotrzebny faul. Ale generalnie mam w pamięci mierzone wrzutki tego zawodnika z lewej strony i doceniam jego jakość piłkarską. Dla niego niestety życie po Śląsku nie było zbyt kolorowe, prawdopodobnie właśnie sezon 2013/14 był szczytem jego drabiny. Później nie odnalazł się na Cyprze, spróbował sił w Brazylii, następnie postanowił sprawdzić się jeszcze w Opolu (także starań nie można mu odmówić), by ostatecznie wrócić z powrotem do kraju kawy i czarować lewą nogą w jakieś brazylijskiej okręgówce.

 

Lasza Dwali (ur. 14.05.1995)

W Śląsku Wrocław: od stycznia 2016 do lipca 2017

Mecze/bramki: 36/2

Po opuszczeniu Śląska:

2017/18, 2018/19 (jesień) – Pogoń Szczecin – Ekstraklasa – 46 meczów i 3 bramki

Aktualnie: od sezonu 2018/19 (wiosna) – Ferencvarosi TC – Nemzeti Bajnoksag (najwyższa liga węgierska) – 25 meczów i 2 bramki

Chyba najlepsza historia. Lasza Dwali wystąpił w tym sezonie w pięciu meczach fazy grupowej Ligi Mistrzów. Grał choćby z Barceloną i Juventusem, pojedynki z napastnikami ekstraklasy zamienił na starcia z Ronaldo i Messim. Dla mnie jest to o tyle dziwne, że w barwach Śląska nigdy nie zrobił na mnie jakiegoś olśniewającego wrażenia. Ot solidny stoper na warunki ekstraklasy i nic więcej. Byłem w błędzie, ale wierzył w niego ojciec, który kieruje jego karierą. Najpierw kazał synowi zamienić Wrocław na Szczecin, by później za 500 tysięcy euro opchnąć go na Węgry. Lasza może być mu wdzięczny.

 

Igors Tarasovs (ur. 16.10.1988)

W Śląsku Wrocław: od lipca 2017 do sierpnia 2019

Mecze/bramki: 55 / 2

Po opuszczeniu Śląska:

2019/20 (jesień) – Spartaks Jurmala – Virsliga (najwyższa liga łotewska) – 10 meczów i 3 bramki

2019/20 (wiosna) – Kaposvari Rakoczi FC - Nemzeti Bajnoksag (najwyższa liga węgierska) – 7 meczów

2020/21 (jesień – Kuopion Pallosuera – Veikkausliiga -  8 meczów

Aktualnie: od stycznia 2021 – Ethnikos Achnas - Protathlima Cyta (najwyższa liga cypryjska)

Tarasovs stał się twarzą marazmu Śląska okresu 2017/18. Nie był to piłkarz beznadziejny, ale na nim skumulowała się duża część frustracji kibiców. Jej apogeum było pozbawienie Igorsa klubowych barw po kolejnym słabym meczu. Śląsk pozbył się Tarasovsa, Tarasovs Śląska i aktualnie obie strony są zadowolone. Łotewski zawodnik po odejściu z Wrocławia zaliczył już swoją rodzimą ligę, Węgry, Finlandię i od tego roku będzie podbijał Cypr. W każdej z tamtejszych drużyn zaliczał udane występy i był w orbicie zainteresowań selekcjonera łotewskiej kadry. Tarasovs bez Śląska ma się lepiej, Śląsk bez Tarasovsa również. Chyba happy-end.

 

Tadeusz Socha (ur. 15.02.1988)

W Śląsku Wrocław: wychowanek, odszedł w lutym 2015.

Mecze/bramki: 148 / 0

Po opuszczeniu Śląska:

2014/15 – Bytovia Bytów – 1 liga polska – 10 meczów

2015/16  - Arka Gdynia – 1 liga polska – 22 mecze i 2 bramki

Od 2016/17 do 2018/19 – Arka Gdynia – Ekstraklasa – 37 meczów

2019/20 – Sandecja Nowy Sącz – 1 liga polska – 6 meczów

Aktualnie: od sierpnia 2020 bez klubu

Wychowanek na skalę naszych możliwości. My tym wychowankiem otwieramy oczy niedowiarkom. Bez krzty złośliwości. Ilu jest wychowanków Śląska, którzy na krajowym podwórku zdobyli wszystkie możliwe trofea? Tu proszę o pomoc w komentarzach starszych fanów, bo ja żadnego innego nie znajduję. Tadeusz Socha tego dokonał. Mimo swych piłkarskich ograniczeń, bo nigdy nie był wirtuozem, lecz tytanem pracy. Ma na swoim koncie Mistrzostwo, Puchar i Superpuchar Polski. Zagrał przy tym w ekstraklasie 151 razy i nigdy nie strzelił bramki. Mimo to wykonywał na boisku pracę docenianą przez kolejnych trenerów, którzy na niego stawiali nawet mimo tych słabych liczb.  Uważam, że wycisnął ze swojej kariery bardzo dużo, jeśli nie maksimum. Aktualnie pozostaje bez klubu. Tak więc na prawej flance dorzucamy mu bezrobotnego kolegę.

 

Filip Markovic (ur. 03.03.1992)

W Śląsku Wrocław: od września 2019 do sierpnia 2020

Mecze/bramki: 20/2

Po opuszczeniu Śląska:

AKTUALNIE: od sierpnia 2020 bez klubu.

Najświeższy z przywołanych tu przypadków. Ściągnięty do Śląska po rocznej przerwie od grania, długo się odbudowywał, a gdy wreszcie się jako tako odbudował to Śląsk się go pozbył. Ku uciesze rzeszy kibiców, których irytował swoją boiskową postawą. Pozaboiskowa postawa również była daleka od ideału, o czym wspomniał w naszym wywiadzie Maciej Gil, były szef scoutingu Śląska, który do końca wierzył w Filipa. „Znamienny jest fakt, że on wciąż nie znalazł klubu po odejściu ze Śląska. Bo to nie jest typ zawodnika, który pójdzie do małego klubu” – również taka teza pada we wspomnianym wywiadzie. Biorę więc go tutaj do swojej drużyny, gdyż nie jest to mała drużyna.

 

Tom Hateley (ur. 12.09.1989)

W Śląsku Wrocław: od stycznia 2014 do września 2016

Mecze/bramki: 81/1

Po opuszczeniu Śląska:

2016/17 – Dundee FC – Premiership (najwyższa liga szkocka) – 27 meczów

Od 2017/18 do 2019/20 – Piast Gliwice – Ekstraklasa – 80 meczów i 6 bramek

AKTUALNIE: od sezonu 2020/21 – AEK Larnaka - Protathlima Cyta (najwyższa liga cypryjska) - 16 meczów i 1 bramka

Pierwsze skojarzenie z nazwiskiem Hateley w barwach Śląska? Solidność. To był zawodnik, który w środku pola wykonywał swoją robotę, nawet jak nie zawsze rzucał się w oczy. Mimo to żegnaliśmy go chyba bez większego żalu, a pełnię swojego potencjału pokazał dopiero w Piaście Gliwice, z którym zdobył Mistrzostwo Polski. Aktualnie odnalazł swoje miejsce na Cyprze, zaliczając regularne występy w barwach AEK Larnaka.

 

Ryota Morioka (ur. 12.04.1991)

W Śląsku Wrocław: od stycznia 2016 do lipca 2017

Mecze/bramki: 53/15

Po opuszczeniu Śląska:

2017/18 (jesień) – Waasland-Beveren – Jupiler Pro League (najwyższa liga belgijska) – 24 mecze i 11 bramek

2017/18 (wiosna) oraz 2018/19 (jesień) – RSC Anderlecht - Jupiler Pro League – 22 mecze i 6 bramek

AKTUALNIE: od sezonu 2018/19 (wiosna) – RSC Charleroi - Jupiler Pro League – 62 mecze i 12 bramek

„Transferowy majstersztyk” - znów odwołam się do wywiadu z Maciejem Gilem. Na boisku słowo majstersztyk również często mogło być kojarzone z nazwiskiem Morioka. Japończyk w barwach Śląska miewał mecze nietuzinkowe, w których pokazywał, że jest zawodnikiem z innej ligi. Takie występy przeplatał jednak meczami kompletnie bezbarwnymi, obok których zdawał się przechodzić niezainteresowany. Nalegał na transfer i był zmęczony ekstraklasą. Gdy ostatecznie postawił na swoim i został wytransferowany do Belgii, znów pokazywał klasę. Jego forma rosła, co wobec zbliżającego się wtedy Mundialu w Rosji, wywołało zainteresowanie selekcjonera kadry Japonii. Morioka ostatecznie na Mundial nie pojechał, ale dziś ciągle jest wyróżniającym się zawodnikiem ligi belgijskiej.

 

Mario Engels (ur. 22.10.1993)

W Śląsku Wrocław: od sierpnia 2016 do lipca 2017

Mecze/bramki: 17 / 3

Po opuszczeniu Śląska:

2017/18 – Roda Kerkrade – Eredivisie (najwyższa liga holenderska) – 21 meczów i 1 bramka

2018/19  - Roda Kerkrade – Keuken Kampioen Divisie (druga liga holenderska) – 34 mecze i 24 bramki

2019/20 – SV Sandhausen – 2 Bundesliga – 24 mecze i 3 bramki

AKTUALNIE: od sezonu 2020/21 – Sparta Rotterdam – Eredivisie – 9 meczów i 3 bramki

Zawodnik z najmniejszą liczbą występów w Śląsku wśród wszystkich tu wybranych. Kibicom Śląska nie zapadł w pamięć, ale jego „pośląskowa” kariera pokazuje, że o grze w piłkę ma pojęcie. O ile druga liga holenderska nie jest żadnym wyznacznikiem poważnych umiejętności, to fakt, że Engels wywalczył sobie miejsce w drużynie 2.Bundesligi, a obecnie z powodzeniem występuje w Eredivisie, stawia go w dobrym świetle. Światło to nakazuje odklejenie od niego łatki „szrotu” i doklejenie łatki gościa, który w Śląsku nie dostał wystarczającej liczby szans, by się pokazać.

 

Johan Voskamp (ur. 15.10.1984)

W Śląsku Wrocław: od lipca 2011 do lipca 2013

Mecze/bramki: 37/9

Po opuszczeniu Śląska:

Od sezonu 2013/14 do 2015/16 – Sparta Rotterdam - Keuken Kampioen Divisie (druga liga holenderska) – 59 meczów i 24 bramki

Sezony 2016/17 i 2017/18 – RKC-Waalwijk - Keuken Kampioen Divisie – 61 meczów i 22 bramki

AKTUALNIE: od lipca 2019 - V.V Lyra – Regionalna liga holenderska – brak danych

W ataku stawiam na doświadczenie i dwóch zawodników ’84. Jednocześnie są to dwaj kompletnie różni piłkarze. Z jednej strony – Johan Voskamp. No właśnie. Jak przeciętny kibic Śląska może scharakteryzować Johana Voskampa? Raczej nijak. A jest to zawodnik, który na stałe zapisał się w historii naszego klubu. Zdobył Mistrzostwo Polski, zdobył pierwszą bramkę dla Śląska na Stadionie Miejskim we Wrocławiu, zdobył również bramkę dla WKS-u w europejskich pucharach, pierwszą po niemal trzydziestu latach. Johan Voskamp nie grał wielkich meczów, ale potrafił się znaleźć w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie i tym zapisał się w historii Śląska. Po opuszczeniu Wrocławia wrócił do swojej drugiej ligi holenderskiej, w której czuł się jak ryba w wodzie i bramki zdobywał seryjnie. Aktualnie jest już poza poważnym futbolem. Mimo to ufam jego instynktowi i uważam, że byłby jeszcze z niego pożytek, szczególnie w parze z…

 

Marco Paixao (ur.19.09.1984)

W Śląsku Wrocław: od lipca 2013 do lipca 2015

Mecze/bramki: 66/34

Po opuszczeniu Śląska:

2015/16 (jesień) – Sparta Praga – Fortuna Liga (najwyższa liga czeska) – 3 mecze

Od 2015/16 (wiosna) do 2017/18 – Lechia Gdańsk – Ekstraklasa – 66 meczów i 34 bramki

AKTUALNIE: od sezonu 2018/19 – Altay SK – 1.LIG (druga liga turecka) – 83 mecze i 63 bramki

Marco Paixao. Jeśli mógłbym przenieść któregokolwiek z byłych graczy Śląska do obecnej drużyny trenera Lavicki, niewątpliwie byłby to Marco Paixao. Na warunki ekstraklasy był to napastnik przez duże „N”. Jest takim również obecnie w warunkach drugiej ligi tureckiej. Nie sprawdził się w Sparcie Praga, więc tu mógłby być zgrzyt z trenerem Lavicką, ale myślę, że kilka bramek Marco w meczach wyjazdowych szybko by przekonało czeskiego trenera. Niemniej, Marco Paixao pokazuje, że życie po Śląsku jak najbardziej istnieje, od czasu opuszczenia Wrocławia zdobył już 96 bramek.

 

TRENER:

Stanislav Levy (ur. 02.05.1958)

W Śląsku Wrocław: od września 2012 do lutego 2014

Bilans: 25 zwycięstw, 19 remisów, 21 porażek

Po opuszczeniu Śląska:

06.07.2015 – 30.10.2015: Flamurtari FC – Kategoria Superiore (najwyższa liga albańska) – 5Z, 2R, 3P

01.07.2016 – 14.09.2017: 1.FC Slovacko - Fortuna Liga (najwyższa liga czeska) – 9Z, 17R, 13P

AKTUALNIE: od października 2018 bez klubu

Tak wyselekcjonowaną jedenastkę oddaję pod opiekę trenerowi Stanislavovi Levy’emu. Myślę, że nie nazwałby ich „pozorantami”, a pracę by chętnie przyjął, gdyż od dwóch lat jest nieaktywny w świecie piłkarskim. Trener Levy opuszczał Śląsk ze średnim wynikiem punktowym 1,44 na mecz. Nie było to złe osiągnięcie, dla porównania trener Lavicka na ten moment może pochwalić się średnią 1,47 punktów na mecz. Oczywiście u obecnego trenera na ten wynik składa się niemal dwa razy większa liczba meczów, więc nie jest to do końca sprawiedliwie porównanie. Jakby nie było, trener Levy zostawił po sobie sporo pozytywnych wspomnień, przede wszystkim związanych z występami Śląska w Europie. Mecz z Club Brugge do dziś uważam za najlepszy, jaki Śląsk do tej pory rozegrał na swoim nowym stadionie. Niestety, po opuszczeniu Śląska Wrocław, Stanislav Levy nie odnalazł już swojego trenerskiego miejsca na ziemi. Próbował jeszcze raz w lidze albańskiej, którą brał szturmem przed przyjściem do Śląska, ale tym razem jego przygoda skończyła się już po 10 meczach. Po roku objął jeszcze drużynę ligi czeskiej, ale tam również nie było wyników. Portal transfermarkt podaje, że po nieudanym okresie jako trener 1.FC Slovacko, później przez rok był jeszcze kierownikiem tej drużyny. I na tym CV sympatycznego czeskiego szkoleniowca się urywa.

Jak podoba się wam ta jedenastka? Jaki rezultat byście obstawili, gdyby tak złożony skład był rywalem Śląska w pierwszym zimowym sparingu? Piszcie w komentarzach swoje zestawienia!

ZOBACZ też: Linki do aukcji - finiszujemy!