Okiem Patrona: Wielkie plany

24.09.2020 (12:00) | Kacper Rudzik
uploads/images/2020/9/KoPa_PogSzCz_SlaWro_19092020_-87_5f68359e05de4.JPG

fot.: Paweł Kot

Zacznę ten tekst cytatem z Woodego Allena: ''Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o twoich planach na przyszłość.'' –  no cóż, patrząc po ostatnim tygodniu chyba pasuje idealnie do układu zdarzeń w naszym klubie. Dopięte transfery, pomimo problemu z wirusem na początku sezonu, udało się zdobyć 7 na 9 punktów. Wydawało się, że sytuacja będzie tylko lepsza. Ostatecznie do meczu z Legią Warszawa szykujemy się w przeciętnych nastrojach, a dodatkowo blisko 10 zawodników nie będzie dostępnych na ten wymagający mecz.



 

Pojedynek z Pogonią był tego typu, po którym pozostał ogrom frustracji i złych emocji. Bezsensowny faul pozbawił nas punktu. Dramatyczna nieskuteczność oznaczała brak trzech. Na świeżo każdy był tym wynikiem poirytowany, ale warto spojrzeć trochę szerzej. To nie będzie rola adwokata diabła, lecz po prostu musimy pamiętać o ogromie problemów.


Autor tego tekstu jest Patronem ŚLĄSKnetu. Wejdź na www.patronite.pl/slasknet i dołącz do wąskiego grona osób, które wspierają naszą redakcję i mogą liczyć na coś w zamian!


Mathieu Scalet po świetnym meczu na szpicy z Lechem musiał wystąpić odrobinę głębiej, by Piotr Samiec-Talar miał miejsce na 9. Maciej Pałaszewski musiał zastąpić Jakuba Łabojkę. Połowa naszych zawodników odpowiadających za ofensywę była rezerwowymi, którzy miesiąc temu nie byli rozpatrywani do pierwszego składu. A mimo to, w naszej grze było widać wypracowane schematy, pomysł na rozegranie, nasze pojedyncze akcje były groźniejsze od kolejnych wrzutek Pogoni.

Ta skuteczność, gdyby jej nie zabrakło, to byśmy mogli wygrać 3:1 i cieszyć się fantastycznym bilansem mimo przeciwności losu. Ale może taki mecz był potrzebny, czasem takie porażki powodują, że w przyszłości w analogicznych momentach drużyna będzie dojrzalsza. Poza tym, pandemia nas nie może wiecznie prześladować, ostatecznie wrócą wykluczeni zawodnicy. Erik Exposito po ponad miesięcznej przerwie od normalnej aktywności z czasem będzie dochodził do formy – bardziej niż na przestrzelonych sytuacjach widzę szansę w tym, że bez problemu wszedł do gry, fizycznie nie odstawał, a w kilkanaście minut doszedł do tych okazji. To nadal wyglądało lepiej mimo przerwy, niż rok temu gdy świeżo wchodził do ligi.

 

Za chwilę kolejny ciężki mecz z Legią, duże tam zamieszanie, a my musimy szukać w tym swoich okazji. Wątpię, by Czesław Michniewicz był w stanie w ciągu tygodnia kompletnie odmienić grę Legionistów, natomiast będą oni już na pewno lepiej zorganizowaną drużyną niż w ostatnich tygodniach. U nas kluczowe pytanie jest, czy Bartłomiej Pawłowski i Exposito będą już dostępni do grania do początku, a jeśli tak, to w jakich rolach?

Z wypowiedzi osób wokół klubu wynika, że nie ma szans na powrót większości zarażonych, także nie możemy liczyć na występ Mateusz Praszelika. Na szpicy więc zobaczymy prawdopodobnie Exposito, chociaż w odwodzie pojawił się ponownie Fabian Piasecki. Z Exposito będzie miejsce młodzieżowca, osobiście chciałbym zobaczyć w tej roli Przemysława Bargiela. Pewne jest raczej, że w środku pola znów możemy zobaczyć parę Sobota-Pałaszewski, która moim zdaniem nie wyglądała źle w Szczecinie. Mecz został przegrany nie przez słabą dyspozycję środka pola, obaj ze swoich ról wywiązywali się solidnie. Teraz przeciwnik raczej będzie na wyższym poziomie, to już będzie duży test.

W perspektywie całego sezonu takie problemy natury zdrowotnej teraz mogą być dla nas szansą na resztę roku. Kiedy inne kluby będą się zmagać z kolejnymi zarażonymi, u nas już duża część kadry będzie miała to za sobą. W tabeli jesteśmy w czołówce, a nadal wiele przed nami. Oby dalsze tygodnie były dla nas łagodniejsze, bo jestem przekonany, że przy całej dostępnej kadrze możemy grać na wysokim poziomie i równie dobrze punktować.

ZOBACZ też: Co słychać u zgód?