Magiera: Potrzebujemy konkurencji na wahadle

20.08.2021 (10:52) | Jakub Luberda
uploads/images/2021/8/magiera2_611c178a736be.png

fot.: Paweł Kot

Trener Jacek Magiera odpowiedział na pytania dziennikarzy przed meczem Śląska Wrocław z Piastem Gliwice. - Jest to czołowy zespół ekstraklasy - uważa szkoleniowiec WKS-u, którego pełną wypowiedź prezentujemy poniżej.



 

Jak wygląda sytuacja kadrowa?

Waldek Sobota i Mark Tamas nie są do naszej dyspozycji. Nie uwzględniono naszego odwołania od czerwonej kartki. Marcel Zylla cały czas ma kontuzję. Z tego, co wiem, Marcel wróci do nas do treningów indywidualnych od poniedziałku. Patryk Janasik zaczyna indywidualnie trenować.

Czy w obliczu kontuzji Patryka Janasika i odejścia z klubu Lubambo Musondy klub rozgląda się za nowym prawym wahadłowym?

Rozmawiamy na ten temat. Moje zdanie od kilku miesięcy jest takie, że potrzebujemy prawdziwego wahadła, które będzie konkurencją i w razie potrzeby wejdzie na boisko, dając odpowiednią jakość.

Widzi pan możliwość przerobienia Pawłowskiego na wahadłowego?

Wiemy, że Pawłowski jest w stanie dać drużynie bardzo dużo z przodu, rozwijamy jego grę w defensywie, natomiast wiele jego zachowań w ostatnich meczach powinno być skuteczniejszych. Z Bartkiem rozmawiamy, dziś będzie miał także indywidualną odprawą w defensywie.

Jak ocenia pan Dino Stigleca jako lewego środkowego obrońcy?

Trzeba zdefiniować tę pozycję. Atutem jest lewa noga, która umożliwia wprowadzanie piłki. Chcemy być drużyną, która dominuje, która posiada piłkę, która wprowadza piłkę z obrony. Natomiast prawa noga również może być atutem. Diogo Verdasca zagrał w dwóch meczach, popełnił błędy i ma pracować. Nie patrzymy na nazwiska.

Czy na półprawym stoperze pierwszeństwo ma Szymon Lewkot?

Szukamy rozwiązań. Na pozycji wahadłowego trzeba bronić dośrodkowań, trzeba być konkretnym, aktywnym. Tak wygląda Patryk Janasik i musimy to jakoś załatać. Lewkot docelowo ma być zawodnikiem środka pola, ale odnajduje się na tej pozycji środkowego obrońcy. Rywalizacja na linii Lewkot-Bejger stoi na bardzo wysokim poziomie i mnie to cieszy. Broni i atakuje cały zespół, więc nie ma tak, że ktoś jest wyłączony z defensywy. Zadania dla zawodników są bardzo istotne, co było widać w meczu z Hapoelem. Jest to bolesne doświadczenie dla piłkarzy, porażka 4:0 zamazuje dobry obraz występów Śląska w europejskich pucharach. Oglądając wczoraj te mecze wieczorem czułem sportową złość. Potrzebujemy od teraz skupienia. Wiedzieliśmy, że mecz po powrocie z Izraela będzie trudny. Koniec końców ten mecz powinien zakończyć się zwycięstwem. 

Przed wami trudny wyjazd do Gliwic. Czego spodziewa się pan po rywalu?

Koncentrujemy się na sobie, to jest najistotniejsze. Analizujemy jednak przeciwnika przed każdym spotkaniem ligowym. Jest to drużyna dobrze poukładana, trener Fornalik pracuje w Piaście wiele lat, co pozwala mu spokojnie pracować. Jest to czołowy zespół ekstraklasy, który potrafi grać w ataku pozycyjnym, który potrafi dobrze dośrodkować w pole karne. Solidny zespół, który będąc na swoim boisku, będzie bardzo wymagający. Jedziemy jednak po to, żeby zdobyć punkty.

Zdecydował pan już kto będzie pierwszym bramkarzem?

Każdy chce grać. Ostatnio powiedziałem, że sytuacja w Śląsku się zmieni po odpadnięciu z pucharów. Teraz meczów będzie mniej, będą co tydzień i stawiamy na zawodników, którzy są na dany moment najlepsi. Zdecydowałem już kto zagra, ale nie powiem kto. Wiem, że stabilizacja na pozycji bramkarza jest ważna, także dowiedzą się państwo, kto zagra, dopiero w niedzielę. 

ZOBACZ też: Bejger: Najlepiej czuję się na środku