Paide zaskakuje przed meczem ze Śląskiem

02.07.2021 (16:00) | Karol Bugajski
uploads/images/2021/6/paide_60cbc23ee2706.jpg

fot.: facebook.com/PaideLinnameeskond

Pucharowy przeciwnik zielono-biało-czerwonych jest w samym środku ligowego sezonu i funduje swoim kibicom niemałe emocje. Przebieg ostatniego meczu może mocno podbudować piłkarzy Paide przed starciem z czwartą drużyną ekstraklasy.



 

W środowy wieczór Paide Linnameeskond rozegrał ostatni mecz przed rozpoczęciem rywalizacji w 1. rundzie kwalifikacji Ligi Konferencji Europy. Plasująca się na trzecim miejscu w tabeli ligi estońskiej drużyna trenera Vjatseslava Zahovajki rywalizowała z wiceliderem Florą Tallin, a jej dyspozycja przez większą część meczu mogła napawać optymizmem fanów Śląska. Paide już po dwóch kwadransach zasłużenie przegrywało 0:2, a na listę strzelców wpisał się nawet dawny lider Jagiellonii Białystok Konstantin Vassiljev. Flora swoją dobrą grę kontynuowała w drugiej połowie, a gdy w 66. minucie dołożyła trzecie trafienie, jej kibice dopisywali już sobie tak potrzebne trzy punkty w pogoni za liderującą Levadią.

Niechciany przy Reymonta

To, co wydarzyło się w ostatnich minutach na stadionie w Tallinie, śmiało można jednak porównać do szalonych emocji z meczów 1/8 finału EURO 2020. Paide, zupełnie niespodziewanie zabrało się do odrabiania strat, a euforia panująca w jego obozie rosła z każdą kolejną akcją. Sygnał do ataku w 86. minucie dał Henri Anier, który wykorzystał rzut karny. Co ciekawe, ten piłkarz w przeszłości był nawet na testach w Wiśle Kraków, ale zaufania w klubie z Reymonta sobie nie zaskarbił. Jakość Aniera w środowy wieczór okazała się jednak na wagę złota dla Paide, bo ten sam zawodnik kilkadziesiąt sekund później zdobył już bramkę na 2:3. W doliczonym czasie swoją cegiełkę dołożył również Hindrek Ojamaa, czyli młodszy brat byłego zawodnika Legii, Miedzi i Widzewa, a dziś… Flory Henrika – w 94. minucie trafił na 3:3, a oszołomiona drużyna ze stolicy kraju mogła cieszyć się, że nawet nie przegrała!

Teraz tylko Śląsk

Kolejny mecz ligowy Paide rozegra dopiero 18 lipca, czyli już po rozstrzygnięciu dwumeczu 1. rundy kwalifikacji Ligi Konferencji Europy ze Śląskiem Wrocław. Wicemistrz Estonii na własnej skórze przekonał się, jak niewiele trzeba, by zaskoczyć w sytuacji, gdy nikt na niego nie stawia, a taka świadomość może okazać się bardzo praktyczna w starciu z drużyną trenera Jacka Magiery. Pierwsze od sześciu lat spotkanie zielono-biało-czerwonych w europejskich pucharach zaplanowano na czwartek 8 lipca o godzinie 20:00 czasu polskiego w estońskiej Parnawie. Rewanż odbędzie się tydzień później na Stadionie Wrocław o 21:00, a o tym, w jaki sposób można nabywać wejściówki na spotkanie z Estończykami możecie przeczytać TUTAJ. Decyzją UEFA kibice gości nie mogą uczestniczyć w wyjazdowych meczach kwalifikacji europejskich pucharów (więcej na ten temat TUTAJ).

FLORA TALLIN 3:3 (2:0) PAIDE LINNAMEESKOND

Bramki: Soomets 29', Vassiljev 31', Sappinen 66' - Anier 86' (k), 88', Ojamaa 90+4'

Flora: Igonen - Lilander, Pürg, Kuusk, Lukka - Alliku (46' Zenjov), Soomets, Miller, Vassiljev (73' Välja), Henrik Ojamaa (80' Poom) - Sappinen

Paide: Aksalu - Hindrek Ojamaa, Konda, Yusif, Tur - Mošnikov (79' Saliste), Palumets (42' Dramé), Frolov, Mööl, Owusu-Sekyere (59' Luts) - Anier

ZOBACZ też: Czy Śląsk potrzebuje ofensywnych wzmocnień?