Śląsknet

Golem: Widzę dużo pozytywów w tym meczu

Golem: Widzę dużo pozytywów w tym meczu

Śląsk Wrocław zremisował 0:0 z Piastem Gliwice w 14. kolejce Ekstraklasy. Drużynę po raz pierwszy w tym sezonie poprowadził Toni Golem, tymczasowy trener Wojskowych. Chorwat nie krył zadowolenia, choć zespół zdobył tylko punkt.

Toni Golem: Myślę, że ten mecz wyglądał tak, że ten, kto strzeliłby pierwszego gola, wygrałby. Mieliśmy super okazję, nie wykorzystaliśmy rzutu karnego, ale jestem zadowolony z tego, że nie straciliśmy głowy. Przez cały mecz byliśmy dobrze zorganizowani w niskim bloku i tak samo w wysokim pressingu. Nie było wielu okazji w tym spotkaniu, Piast był grźny, bo to zespół dysponujący dużą jakością, szczególnie w fazie ofensywnej. Też mieli dwie dobre sytuacje, byli groźni pod naszą bramką, ale my też mogliśmy pod koniec jednym lub dwoma lepszymi podaniami zamknąć ten mecz. Na końcu jestem zadowolony, bo jeśli nie możesz wygrać, spróbuj go zremisować i nie przegrać. Z tego względu mamy jeden punkt więcej, jest jeden krok do przodu.

Kto był wyznaczony do strzelania rzutów karnych?

Jest grupa wyznaczona, Przemysław Banaszak był pierwszy wystawiony, nie zdobył niestety bramki, ale tak to już czasami bywa w piłce.

Dlaczego akurat Banaszak dziś strzelał? Wcześniej tym egzekutorem był Samiec-Talar.

Banaszak w poprzednim sezonie wykorzystał kilka rzutów karnych. Taka była decyzja na boisku, gdyby Banaszak nie chciał strzelać, mógł oddać go Samcowi-Talarowi. Czuł się pewny siebie, chciał strzelać, nie mam z tym żadnego problemy, bo to piłkarze podejmują decyzję.

Skąd decyzja o występie Makro Dijakovicia, który wcześniej nie rozegrał nawet minuty?

Teraz jesteśmy w takiej sytuacji, że kontuzje mają Macenko i Christodoulou. Malec rozegrał w tym sezonie dużo meczów i po prostu Marko swoim treningiem, podejściem i pozytywną energią w jakimś sensie zmusił mnie do tego, żeby daćmu szansę. Chciałem uzyskać trochę nowej energii i myślę, że Marko był dziś jednym z najlepszych zawodników na boisku.

Patrząc po pana reakcji, czy po tym meczu widzi pan więcej pozytywów niż negatywów?

Widzę dużo pozytywów w tym meczu. Tak jak mówiłem wcześniej, wyglądaliśmy naprawdę bardzo zdeterminowani. Motywacja była na wysokim poziomie, nie traciliśmy głowy przez cały mecz. Szliśmy dużo do pressingu, było widać to bardzo po zawodnikach, że chcieli doskakiwać do każdej piłki, biegać, walczyć i wygrać ten mecz. Po tym meczu widzę dużo plusów. Oczywiście, chcieliśmy wygrać to spotkanie, nie wykorzystaliśmy karnego, ale jeszcze raz powtórzę, jeśli nie możesz wygrać, to nie przegraj. Jeszcze dużo meczów przed nami, każdy punkt się liczy.

Czym była spowodowana zmiana Lamine Ba w drugiej połowie?

Skurcz go złapał i sam szukał zmiany

Jakie są odczucia pana po tym meczu odnośnie dalszej pracy we Wrocławiu?

Zobaczymy, czy wrócę rozpakować się, czy nie po swoim powrocie. Dziś byłem skupiony na meczu. Optymistyczny jestem zawsze, dziś powiedziałem też w szatni, że chciałbym również tego od nich, żeby byli pozytywnie nastawieni w tym meczu i tak też było.

Czy ma pan zaplanowaną rozmowę z prezesem Jezierskim?

Nie mam nic zaplanowanego na razie. Czekam na rozwój sytuacji i zobaczymy, w którą stronę to pójdzie.

Autor

Marcin Sapuń

Urodzony Wrocławianin i oczywiście kibic Śląska Wrocław. W redakcji działam od lipca 2022 roku, a od marca 2024 roku pełnię funkcję zastępcy redaktora naczelnego. W Śląsknecie zajmuję się głównie pisaniem artykułów, ale również komentowaniem meczów, czy ostatnio tworzeniem wyjazdowych kulis.

Obserwuj Śląsknet

Dołącz do kanału na WhatsAppieNajnowsze teksty prosto na telefon

Jesteśmy też na:

Zobacz także

zobacz więcej

Komentarze6

Zobacz także