Hetel: Mogliśmy tutaj zrobić więcej
fot.: Hubert Łukaszewski
Po zremisowanym 2:2 spotkaniu z Legią II Warszawa porozmawialiśmy ze szkoleniowcem Śląsk II Wrocław, Michałem Hetelem. Co powiedział po meczu trener?
Hetel: Patrząc teraz przez to, że przegrywaliśmy, zdobywamy jeden punkt, ale mam takie poczucie, że mogliśmy tutaj zrobić więcej, że też tę pierwszą połowę, te nasze sytuacje, te nasze momenty, gdzie możesz wyjść i stworzyć okazję, że marnowaliśmy te momenty. i można było z tego meczu wyciągnąć więcej w mojej perspektywie. Za łatwo tracimy tę golę i za dużo jest takich w naszej grze prostych strat, niewymuszonych. Musimy tutaj pod tym względem wejść na wyższy poziom, bo jeśli nie będziemy na wyższym poziomie i będziemy tak prosto tracić piłkę, to będzie bardzo ciężko punktować.
Ponownie zabrakło w kadrze meczowej Mikołaja Tudruja. Czy to jest spowodowane jakąś kontuzją? Czy on będzie długo niedostępny, czy jest to jeszcze nie do końca wiadomo?
Tak, ciężko powiedzieć.
Zmiana Krzysztofa Danielewicza w 30. minucie, to również było spowodowane urazem?
Tak, to uraz. Jeszcze dokładnie nie wiem co, ale tak, zszedł z powodu urazu.
Bardzo dobra zmiana Damiana Warchoła. Pojawił się w przerwie i chwilę później strzelił gola. Czy jest Pan zadowolony z jego występu?
To, co Damian ma, to na pewno ma instynkt do strzelania bramek. Jest w polu karnym, w momencie, kiedy napastnik musi tam być i to jest z jednej strony proste, a z drugiej strony to jest sztuka. Na pewno pod tym względem tutaj to w pierwszej akcji na początku drugiej połowy to dał. No są aspekty, które chciałbym, żeby robił więcej zobaczymy jak będzie w formie. Mam nadzieję, że do tego doprowadzimy i tutaj będzie w stanie w jakichś momentach nam pomóc.
W przerwie był wszedł również Maksymilian Stangret. Zastąpił Kobelczuka i on również zdobył bramkę, więc bardzo dobre zmiany. Czy ten pomysł z Kobelczukiem w pierwszej połowie nie wypalił?
Zszedł Kobelczuk i Zajączkowski. Uważam, że tych dwóch zawodników musi zrobić więcej w tych sytuacjach. Za mało zagrażaliśmy na to, co udało nam się otwierać piłkę i grać za presję linii obrony. Dlatego dwie zmiany, które dały nam bramki, a uważam, że jeszcze więcej mogły nam dać.
Czy mógłby Pan jakoś krótko skomentować występ Karola Borysa w sobotę? Jak on się spisał?
Dobrze, ma swoją wysoką jakość, którą znamy tutaj, bo to nasz wychowanek. Realizował te zadania, o które go prosiłem. Wydaje mi się, że jak na taką przerwę, którą miał wcześniej, to myślę, że to był występ na dobrym poziomie. Zszedł tylko z powodu, że dostał piłką w głowę, ale tam wszystko później było w porządku. Z tego wynikała ta szybka zmiana w 60. minucie.
