Hetel: Musimy patrzeć do przodu, żeby w kolejnych meczach punktować
fot.: Hubert Łukaszewski
Po przegranym meczu 12. kolejki II ligi z Avią Świdnik (1:2), głos zabrał szkoleniowiec Trójkolorowych - Michał Hetel. Co powiedział trener? Rozmowę przeczytacie poniżej.
Michał Hetel: Wydawało się, że po pierwszej połowie mieliśmy dużo piłki, sporo kontroli nad nią, ale gra nie polega na posiadaniu, tylko na bramkach i tego nam dzisiaj zabrakło. Jakieś sytuacje były, może trochę za mało, ale myślę, że z tych, co mieliśmy, musieliśmy zdobyć więcej bramek. Przeciwnik był bardzo groźny, zarówno w fazie przejściowej, jak i w stałych fragmentach. Był to bardzo wysoki zespół, więc dzisiaj brakowało naszych zawodników, którzy przy stałych fragmentach mogli nam trochę pomóc. I tak też tracimy bramki. Musielibyśmy być perfekcyjni, jeśli chodzi o to, żeby nie pozwolić na żaden stały fragment, bo każdy był groźny. Wydawało się, że byliśmy naprawdę w tym dobrzy, ale to nie wystarczyło, bo my pod bramką przeciwnika nie mieliśmy konkretów i dlatego dzisiaj przegrywamy.
Wydawało się, że dzisiejszy mecz optycznie wyglądał lepiej niż ten ostatni z Legią II Warszawa, ale nie udało się zdobyć chociaż jednego punktu.
Tak, zgadzam się, że mieliśmy jeszcze więcej fragmentów niż takiej kontroli jak z Legią, ale z tej kontroli muszą wynikać akcje, z których zdobywamy bramki.
Sytuacja w tabeli robi się powoli coraz trudniejsza. Jak to wpływa na pracę, na zawodników czy na nastawienie mentalne?
Tak, na pewno sytuacja jest trudna. Musimy się z tym zmierzyć, musimy sobie z tym poradzić. To tylko słowa, ale musimy szybko się otrzepać i patrzeć do przodu, żeby w kolejnych meczach punktować, wygrywać i być lepszym niż jesteśmy dzisiaj, bo w ostatnim czasie niestety jesteśmy za słabi, żeby wygrywać mecze.
Wydawało się, że w dzisiejszym meczu bardzo aktywni byli Karol Borys i Adrian Żulewski. Jak podsumuje pan ich występ?
Tak, na pewno bramka Karola była ważna i ci zawodnicy mieli swoje dobre momenty. Ale tak jak mówię, to dalej jest dla nas za mało, dlatego przegrywamy.
Czy przebieg i wynik meczu mógł być również spowodowany brakiem obecności i doświadczenia zawodników takich jak Danielewicz i Muszyński?
Ciężko powiedzieć. Wiadomo, że to są ważni, doświadczeni zawodnicy. Na pewno jeśli chodzi o Muszyńskiego to jego rola jest duża w stałych fragmentach gry i w takim meczu na pewno byłby potrzebny, ale pauzował przez kartki. Tak samo Krzysiek Danielewicz - kartki, a także uraz. Więc musimy sobie radzić z tym co mamy i po prostu ci zawodnicy, którzy grają muszą udowodnić, że są w stanie wygrywać.
.png?format=auto&width=128)