Kiedy klub wychodzi do swoich kibiców. Cztery lata wyjątkowej tradycji Śląska

Kiedy klub wychodzi do swoich kibiców. Cztery lata wyjątkowej tradycji Śląska

fot.:

Od kilku lat Śląsk Wrocław regularnie odwiedza miejsca, w których również biją zielono-biało-czerwone serca, rozgrywając sparingi z lokalnymi drużynami. Dla jednych to tylko mecz kontrolny. Dla innych – wydarzenie, na które czeka się tygodniami. Są autografy, zdjęcia, spotkania z piłkarzami i przede wszystkim tłumy kibiców, którzy tym razem nie muszą jechać do Wrocławia. To Śląsk przyjeżdża do nich. W ciągu ostatnich czterech lat takich wyjątkowych spotkań było już dziesięć.



 

Nie każdy kibic Śląska jest z Wrocławia, ale gdziekolwiek mieszka, WKS jest jego klubem. Od wielu lat wrocławski zespół regularnie robi coś, co dla lokalnych społeczności ma wyjątkowe znaczenie, przypominając przy tym, że zielono-biało-czerwone barwy nie kończą się na granicach stolicy Dolnego Śląska. Między sezonami lub w trakcie przerw reprezentacyjnych piłkarze Trójkolorowych ruszają w region, by zagrać z zespołami z tych miejscowości, gdzie na co dzień mieszkają właśnie fani Śląska.

Nie jest to zwykły sparing. Dla gospodarzy takie spotkanie często staje się piłkarskim świętem, a dla kibiców okazją, by zobaczyć swoich ulubionych zawodników z bliska, zrobić zdjęcie, zdobyć autograf, czy po prostu zamienić kilka słów z piłkarzami. W ciągu ostatnich czterech lat Wrocławianie rozegrali już dziesięć takich spotkań:

  • Bystrzyca Kłodzka (listopad 2022)

  • Nowa Ruda (grudzień 2022)

  • Namysłów(marzec 2023)

  • Jawor (czerwiec 2023)

  • Jelenia Góra (wrzesień 2023)

  • Brzeg Dolny (czerwiec 2024)

  • Lądek-Zdrój (październik 2024)

  • Milicz(czerwiec 2025)

  • Bielawa (czerwiec 2026)

  • Stronie Śląskie (wrzesień 2026)

Do tego grona możemy dorzucić jeszcze Trzebnicę, gdzie Śląsk dwukrotnie w ostatnim czasie przebywał na letnim obozie przygotowawczym. Wcześniej np. w 2016 roku zespół zagrał w Kowarach, a w 2014 w Oławie. Ostatni taki mecz miał miejsce właśnie w zeszłą sobotę, gdzie Wojskowi złożeni z piłkarzy pierwszego i drugiego zespołu rozegrali mecz z Kryształem Stronie Śląskie na otwarcie odbudowanego stadionu, który został zniszczony w wyniku powodzi dwa lata temu. Wrocławianie wygrali 10:0, ale w takich sparingach oczywiście nie wynik jest najważniejszy. O wiele istotniejsze jest to, co dzieje się wokół boiska.

- Była świetna atmosfera. Czuć było, że kibice czekali na ten mecz. To było wielkie święto po katastrofie, która miała tu miejsce dwa lata temu. Sam byłem wtedy w Stroniu Śląskim i na własne oczy widziałem, co się stało. Nie było tu nic, dlatego fajnie, że po dwóch latach przyjeżdżamy w kompletnie nowe miejsce. Cieszę się, że dołożyliśmy swoją cegiełkę do tego otwarcia

- mówił po meczu Jehor Macenko.

Dla lokalnych klubów przyjazd Śląska Wrocław jest wydarzeniem, którego nie można porównać ze zwykłym meczem ligowym. Na stadion przychodzą nie tylko miejscowi zawodnicy i ich rodziny. Pojawiają się całe rodziny, młodzi piłkarze, lokalni kibice oraz sympatycy Śląska, którzy na co dzień nie zawsze mają możliwość pojawienia się na Tarczyński Arenie.

Dla niektórych z nich jest to jedna z niewielu okazji, aby zobaczyć piłkarzy na żywo w swojej miejscowości. Można podejść po autograf, zrobić zdjęcie, porozmawiać z zawodnikiem. Dla najmłodszych możliwość spotkania z piłkarzami pierwszej drużyny często jest doświadczeniem, które zapamiętają na długo i właśnie ten bezpośredni kontakt jest jednym z najważniejszych elementów całej inicjatywy.

W większości przypadków mecze ze Śląskiem były również związane z ważnymi wydarzeniami dla gospodarzy. Często odbywały się przy okazji jubileuszy miejscowych klubów, dzięki czemu spotkanie z wrocławską drużyną stawało się kulminacyjnym punktem większego święta.

- Pełen kibiców stadion w Jaworze. To dla nich przyjechaliśmy, żeby mieli możliwość dotknięcia piłkarzy. Ten obrazek, gdy sznurek dzieci ustawiał się za Exposito czy biegały z zawodnikami w trakcie rozgrzewki – to jest piękno piłki i sportu. Liczę na to, że dzisiaj zakochał się w Śląsku kolejny młody kibic i oby trwało to dalej

- powiedział Jacek Magiera przy okazji meczu z Jaworzanką Jawor w czerwcu 2023 roku.

Śląsk Wrocław dla wielu kibiców to coś więcej niż klub. Często jest to pasja, której oddają dużo ze swojego życia, jeżdżąc na mecze, angażując się w różne akcje. Wizyta piłkarzy w ich lokalnych ojczyznach to budowanie bezpośredniej relacji z kibicami i promocja własnej marki w całym regionie. Śląsk regularnie od czterech lat pokazuje, że droga między klubem a fanami nie musi prowadzić wyłącznie przez stadion we Wrocławiu.

Marcin Sapuń

Autor

Marcin Sapuń

Urodzony Wrocławianin i oczywiście kibic Śląska Wrocław. W redakcji działam od lipca 2022 roku, a od marca 2024 roku pełnię funkcję zastępcy redaktora naczelnego. W Śląsknecie zajmuję się głównie pisaniem artykułów, ale również komentowaniem meczów, czy ostatnio tworzeniem wyjazdowych kulis.