Lech wypunktował defensywę Śląska. Czy przyszedł czas na zmiany?

Lech wypunktował defensywę Śląska. Czy przyszedł czas na zmiany?

fot.:

4 stracone gole stanowią wystarczającą ocenę gry linii defensywnej w meczu z Lechem. Natomiast to, że przynajmniej 3 z nich wynikały z indywidualnej postawy stoperów pokazuje, że problem jest jeszcze większy. Jedynym defensorem, do którego trudno się doczepić był jak zwykle Lamine Ba.



 

Śląsk Wrocław przegrał na Tarczyński Arenie swój ostatni ligowy mecz 1:4 z Lechem Poznań. Wojskowi dobrze zaczęli rywalizację, co mogli udokumentować bramką w 24. minucie, gdy stuprocentową szansę zmarnował Jehor Macenko. Po kilku minutach sytuacja zemściła się i do siatki trafił Jagiełło. Po przerwie szybko powiększył prowadzenie gości Rodriguez, a później dwukrotnie precyzyjnie akcje wykończył Patrik Walemark i mistrz Polski prowadził 4:0. W doliczonym czasie gry honor Śląskowi uratował Grzegorz Tomasiewicz, swoją premierową zdobyczą w trójkolorowych barwach.

Absurdalny błąd

Wszystko zaczęło się od niepoważnego zachowania Jehora Macenki, który zaczął celebrować wybite dośrodkowanie nie bacząc na to, że był najbliżej kompletnie niepilnowanego Pablo Rodriguea. Ten wykorzystał całe wolne prawe skrzydło, z łatwością minął Piotra Samca-Talara, który próbował bronić lewej obrony, Hiszpan dośrodkował w pole karne, a tam Lechici dopięli swego.

Najgorszy mecz Malca?

Mariusz Malec natomiast przyczynił się do kolejnych 3. goli. Najmniej pretensji można mieć o bramkę na 0:2, kiedy próbując blokować strzał Rodrigueza, zmienił jego tor lotu, co uniemożliwiło interwencję Niemczyckiemu. W tym przypadku większe uwagi można mieć do pomocników, którzy kompletnie nie pokryli środka, ani nie zastosowali pressingu na niezwykle groźnych piłkarzy Lecha.

Po nocach stoperowi Śląska może jednak śnić Patirk Walemark. Szwed w 70. minucie ograł go jak juniora w sytuacji 1 na 1. Podobnie było 3 minuty później, z tym, że 31-latek będąc źle ustawionym wręcz unikał ataku na skrzydłowego.

Zmiennicy w blokach startowych

- Jeśli mam być szczery, to próbowaliśmy ustawienia z Iro i Szalą. Oczywiście Cypryjczyk nie mógł wystąpić ze względu na kontuzję. Tak samo jak od napastników wymagam goli i asyst, tak od obrońców wymagam obrony bramki.

- mówił na pomeczowej konferencji Ante Simundza zapytany o stan defensywy.

Wydaje się jednak, że zmiany w tej formacji są konieczne, bo Śląsk to 3. najgorsza defensywa w lidze (19 straconych bramek, więcej ma tylko Radomiak - 20 oraz Raków - 25) W sparingu ze Slovanem Liberec dobry impuls dali Dominik Szala, który zastępował kontuzjowanego Christodoulou oraz Marko Dijaković, który gdyby nie pozycja spalona, byłby strzelcem jedynego gola dla Wrocławian. Zarówno Polak, jak i Austriak nie dostali w tym sezonie żadnej poważnej szansy, a wobec tego co wydarzyło się w ostatnim (i nie tylko) spotkaniu przynajmniej jednemu z nich się to należy.

Jakub Lewandowski

Autor

Jakub Lewandowski

W redakcji od sierpnia 2025 roku. Zajmuje się zarówno pierwszą drużyną, jak i rezerwami — pisze artykuły i tworzy materiały meczowe. Poza futbolem interesuje się życiem publicznym i często podróżuje.