Zespół rezerw WKSu po raz kolejny nie był w stanie wygrać czwartoligowego meczu. Spadek wrocławian do okręgówki nie jest jeszcze przesądzony, jednak podopieczni Janusza Sybisa musieliby zakończyć sezon piorunującym finiszem i liczyć na korzystne wyniki innych meczów. Tak jak w ostatnim meczu pierwsi gola zdobyli gracze Śląska. W 27 minucie bramkę zdobył Filipczak. Jednak nie udało się prowadzenia utrzymać do końca pierwszej połowy. W 40 minucie arbiter uznał, że w polu karnym faulował Pędzich i podyktował „jedenastkę”. Zwycięskie trafienie gospodarze zanotowali w 80 minucie.