Piotr Samiec-Talar wrócił po kontuzji i nadal zachwyca!

Piotr Samiec-Talar wrócił po kontuzji i nadal zachwyca!

fot.:

Trudno dopatrywać się pozytywów po 5. porażce z rzędu, skutkującej zadomowieniem się w strefie spadkowej i brakiem perspektyw na poprawę. Nie sposób jednak docenić występu kapitana Śląska, który razem z Karolem Niemczyckim dostarczył kibicom z Wrocławia trochę satysfakcji.



 

Piłkarz występujący z numerem 7 na plecach doznał kontuzji złamania nadgarstka w meczu 7. kolejki Ekstraklasy z Jagiellonią Białystok 6 września. Starcie z Guilherme Montoią oraz pechowy upadek wykluczyły Samca-Talara z gry na miesiąc. Szczęściem w nieszczęściu dla Śląska był fakt, że gros tego okresu przypadło na rekordowo długą, trzytygodniową przerwę reprezentacyjną. W efekcie kapitan Trójkolorowych opuścił tylko dwa spotkania. Dla niego ten uraz z pewnością był dodatkowo bolesny ze względu na to, że będąc w życiowej formie mógł mieć szanse otrzymać powołanie na to zgrupowanie kadry.

Już w meczu z Lechem pokazał, że ma to "coś"

Pierwsze minuty po urazie i od razu wystąpił w wyjściowym składzie. Śląskowi Samiec-Talar był koniecznie potrzebny, by złapać jakikolwiek punkt styczny w rywalizacji z mistrzem Polski. 24-latek nie potrzebował dużo czasu, by pokazać kibicom, że nie zapomniał jak się gra w piłkę nożną na wysokim poziomie. W 25. minucie pięknym, prostopadłym podaniem wypuścił w pole karne Jehora Macenkę, który spudłował w stuprocentowej sytuacji i okradł z asysty polskiego zawodnika.

Co się nie udało z Lechem, z Motorem udało się podwójnie

W Lublinie Samiec-Talar był autorem dwóch sytuacji strzeleckich Śląska, które napastnicy - Przemysław Banaszak oraz Malaly Dembele zamienili na bramki. W przypadku pierwszego gola doskonale wyłożył na pustą bramkę dla 29-letniego napastnika, a w 66. minucie precyzyjnie zagrał między liniami wypuszczając na wolne pole Francuza. Pomocnik dołożył zatem kolejne dwa punkty do klasyfikacji kanadyjskiej - na ten moment ma ich 9, na co składają się 4 gole i 5 asyst. Lepsi od gracza Trójkolorowych są tylko Jordi Sanchez (10 punktów) oraz Bartosz Nowak (12 punktów)

Wobec tak dobrej formy Samca-Talara znów pojawiają się głosy, że ten może opuścić Śląska Wrocław. Dodajmy, że nadal nie podpisano nowej umowy, a którą to od kilku miesięcy obie strony negocjują. Obecny kontrakt gwiazdy Wojskowych obowiązuje do 30 czerwca 2027.

- To praca klubu, czy go stracimy czy nie. Nie boję się niczego. Samiec-Talar był na dobrym poziomie. Miał dwie asysty. Nawet nie będąc w najlepszej formie fizycznej daje nam to czego potrzebujemy w fazie ofensywnej -

Tak do postawy piłkarza odniósł się na pomeczowej konferencji trener Śląska Ante Simundza.

Jakub Lewandowski

Autor

Jakub Lewandowski

W redakcji od sierpnia 2025 roku. Zajmuje się zarówno pierwszą drużyną, jak i rezerwami — pisze artykuły i tworzy materiały meczowe. Poza futbolem interesuje się życiem publicznym i często podróżuje.