Stanislav Levy: W pierwszej połowie Śląsk kontrolował grę. Przeważaliśmy i zasłużenie strzeliliśmy bramkę. w drugiej połowie straciliśmy bramkę przez co w nasze szeregi wkradła się spora nerwowość. Przede wszystkim brakowało nam tego ostatniego podania, wykończenia. Czasami skrzydłowi grali za mało ofensywnie. Martwią mnie inne kontuzje, które wyjaśnią się niebawem. Na pewno z Milą Śląsk będzie grał jeszcze lepiej w środkowej części boiska.
W redakcji działam od 2007 roku. W przeszłości byłem człowiekiem od wszystkiego. Przez pięć lat pełniłem rolę redaktora naczelnego. Obecnie skupiam się jako programista na aspektach technicznych. Jestem autorem największej liczby tekstów - mam ich na koncie ponad 6 tysięcy.