Śląsk musi w końcu zacząć wygrywać. ''Widmo spadku zacznie nam zaglądać w oczy''
fot.: Michał Stawarz
Jedno zwycięstwo w dziewięciu ligowych spotkaniach, 15. miejsce w tabeli i coraz mniejszy margines błędu. Śląsk Wrocław wchodzi w październik, który może okazać się niezwykle istotny w kontekście walki o utrzymanie. Po wymagającym początku sezonu Wojskowych czeka seria spotkań, w których punkty będą szczególnie istotne.
Dotychczasowy dorobek punktowy piłkarzy Śląska Wrocław pozwala drużynie na 15. miejsce w tabeli. Patrząc na to, że od strefy spadkowej dzieli tylko lepszy bilans bramkowy z Motorem Lublin, wynik ten nie powinien raczej nikogo satysfakcjonować, choć celem Wojskowych na ten sezon jest po prostu utrzymanie. Po meczach z pucharowiczami (Górnik, Raków, Jagiellonia) oraz górną połówką tabeli (Korona, Legia, Wisła), przyszedł czas na kolejny sprawdzian i to taki, który powinien nam w jakiś sposób odpowiedzieć, w jakim miejscu znajduje się teraz zespół. Wrocławianie w październiku rozegrają cztery spotkania:
10 października z Lechem Poznań
17 października z Motorem Lublin
25 października z Wieczystą Kraków
29 października z Odrą Opole (1/16 finału Pucharu Polski)
Zatem Trójkolorowi zmierzą się z mistrzem Polski, dwoma zespołami, które są w strefie spadkowej oraz pierwszoligowcem w krajowym pucharze. Z perspektywy kibica Śląska, sześć punktów + awans do kolejnej rundy to chyba taki najbardziej oczekiwany rezultat. W najnowszych "Głosach z sieci" zapytaliśmy się o Wasze nastawienie po przerwie reprezentacyjnej na zbliżające się mecze.
- Jeśli zdobędziemy 6-7 punktów, to będzie dobrze. 5 punktów to minimum, a wszystko poniżej będzie oznaczać, że widmo spadku zacznie nam zaglądać w oczy
- pisze Roko Shot.
- Dotychczasowe wyniki można było tłumaczyć późnymi transferami, aklimatyzacją itd. Już pierwszy mecz z Lechem przyniesie nam odpowiedź, czy drużyna jest gotowa na Ekstraklasę, czy będziemy się bić o utrzymanie. Po przerwie na reprezentację nie będzie już można mówić, że drużyna musi się dograć. Myślę, że jeśli z tych trzech meczów ligowych nie ugramy sześciu punktów, to będzie można mówić o porażce. Cały czas wierzę w naszego trenera i te nadchodzące spotkania będą największym i najtrudniejszym testem dla niego i drużyny
- dodaje otuchy Jakub Mędel.
- Jak nie będzie zwycięstw teraz, to nie będzie w ogóle, przynajmniej teoretycznie Motor i Wieczysta, a następnie Radomiak są najłatwiejsi w tej lidze do ogrania
- obawia się Mateusz Kindrat.
Z komentarzy można śmiało wywnioskować, że kibice oczekują konkretów i domagają się w końcu wygranych i bezpiecznej pozycji w tabeli. Śląsk w obecnym sezonie wygrał tylko raz i to na dodatek dwa miesiące temu (2 sierpnia z Rakowem Częstochowa). Teraz idealny moment na punktowanie i coraz mniejszy margines błędu. Pamiętajmy, że z każdym kolejnym tygodniem pozostałe zespoły mogą uciekać w tabeli, a nikt we Wrocławiu nie chce powtórki z sezonu 2024/25, który zakończył się spadkiem. - Chcemy udowodnić kibicom to, że zmierzamy z naszą grą w dobrą stronę - mówi Dominik Szala, obrońca WKS-u. Najbliższe mecze pokażą, czy nastroje wokół drużyny uda się uspokoić.
