Stangret: Pokazujemy, że chcemy grać w piłkę
fot.: Hubert Łukaszewski
Po zremisowanym meczu 10. kolejki II ligi z Legią II Warszawa (2:2), głos zabrał strzelec bramki - Maksymilian Stangret. Co powiedział napastnik Trójkolorowych? Rozmowę przeczytacie poniżej.
Stangret: W pierwszej połowie mieliśmy trochę problem w ofensywie, w budowaniu akcji. Byliśmy dobrzy, jednak cały czas brakowało tego ostatniego podania w trzeciej tercji i znalezienia się w strzeleckiej pozycji, tak jak to też wyglądało w Stalowej Woli, gdzie również kontrolowaliśmy mecz przez pierwsze 30 minut, graliśmy super w piłkę, ale gdzieś brakowało tego ostatniego podania.
Bardzo dobrze, że w drugiej połowie udało nam się to odwrócić, że tych sytuacji trochę stworzyliśmy. Jest ogromny niedosyst, bo miałem sytuację na 3:2 w ostatniej akcji, więc to jest duży ból, ale szanujemy punkt, bo jest to nasz pierwszy remis w tym sezonie.
Jak wygląda sytuacja mentalna w drużynie? Jesteście młodymi zawodnikami i chcecie wygrywać, a ostatnie wyniki mogą być dla was trochę rozczarowujące.
Myślę, że jak na nasz młody zespół, to mental jest bardzo mocny. Patrząc na to, jak wyglądaliśmy w Stalowej Woli, gdzie cały czas goniliśmy wynik, tak naprawdę do upadłego, do samego końca, straciliśmy bramki, co prawda po jakichś błędach indywidualnych, co jest oczywiście wkalkulowane w to ryzyko, to pokazujemy, że chcemy grać w piłkę. Potrzebujemy trochę takiego cwaniactwa i doświadczenia. Dzisiaj uważam, że już to lepiej wyglądało, nie graliśmy w zaparte krótkimi podaniami, więc myślę, że mental w tej drużynie jest bardzo dobry. Dzisiaj też goniliśmy wynik dwa razy, więc idziemy do przodu.
Czy dla ciebie zdobyta bramka może być pewnym przełamaniem, możliwością na uzyskanie większej pewności siebie? W ostatnich meczach miałeś sporo bardzo dobrych sytuacji, a finalnie brakowało wykończenia.
Mam taką nadzieję. Faktycznie tych sytuacji było dużo. Dla napastnika jest to ciężkie, gdy sytuacji jest sporo, a nie ma bramek. To już myślę, że lepszym rozwiązaniem jest, jak nie ma tych akcji. Po prostu nie strzelasz, bo nie masz sytuacji. Miałem je, ale starałem się skupiać na tym, żeby wykreować sobie następną akcję. To przełamanie musiało się w końcu wydarzyć. Trzeba było się skupić tylko na tym, żeby wykończyć sytuację tak jak dzisiaj, czyli po prostu bez podpałki, tylko z chłodną głową i celnie.
Jak na wasz cykl przygotowań, wpływa, że na przestrzeni tygodnia macie trzy mecze do rozegrania, a nie jak to bywa zazwyczaj jeden?
Oczywiście nie trenujemy tyle, co w normalnym mikrocyklu, ale z mojej perspektywy jako piłkarza jest to super. Ja się cieszę. Trenuję po to, żeby grać mecz, a jeżeli można mniej trenować i grać więcej meczów, to jestem na tak.
Myślisz, że jeszcze dostaniesz szansę na grę w pierwszym zespole?
Ciężko mi to określić. Myślę, że jest to pytanie do trenera z pierwszego zespołu. Nie skupiam się na tym. Uważam, że jestem tutaj po to, żeby grać i strzelać. Czy to będzie w drugiej drużynie, czy w pierwszej. Przychodziłem do drugiej drużyny. Jestem wdzięczny za to, że dostałem szansę na debiut, że mogłem potrenować z pierwszą drużyną. To jest wielkie wyróżnienie, wielka sprawa dla mnie. Jednak przychodziłem stricte do drugiego zespołu, więc skupiam się na tym, żeby jak najlepiej wyglądać, a decyzje pozostawiam górze.
.png?format=auto&width=128)