Szczęście w nieszczęściu. Dwóch piłkarzy zyskało w oczach Simundzy

Szczęście w nieszczęściu. Dwóch piłkarzy zyskało w oczach Simundzy

fot.:

Mimo trudnego okresu Wrocławian, w zespole da się dostrzec jasne punkty. Dwóch zawodników, Alex Timossi Andersson oraz Adam Ciućka, w ostatnich tygodniach wyraźnie zyskało na pewności siebie i prezentuje wysoką dyspozycję.



 

Alex Timossi Andersson

Oczekiwania wobec Szweda od początku były wysokie. Kibice liczyli, że od razu wedrze się do pierwszego składu, jednak pierwsze ligowe mecze brutalnie te nadzieje zweryfikowały. Mimo obiecujących sparingów, w lidze Alex wyglądał blado - nie potrafił zrobić użytku ze swojej dynamiki, a to właśnie szybkość miała być jego głównym atutem.

Punktem zwrotnym okazało się odejście Michała Rosiaka. Andersson wskoczył na prawą stronę defensywy i z każdym kolejnym występem zaczął zyskiwać pewność siebie. Szczególnie dobry mecz rozegrał przeciwko Lechowi Poznań - rywale nie potrafili stworzyć zagrożenia jego flanką, sam popisał się kluczowym odbiorem jako ostatni obrońca, a na koniec dorzucił asystę przy honorowym trafieniu Grzegorza Tomasiewicza.

- Mam nadzieję, że staje się ważnym punktem drużyny. To jego pierwsza asysta, a od wahadłowych oczekuję asyst i dobrej pracy w defensywie. Alex urósł jako piłkarz i poczuł się lepiej z drużyną. Bardzo się cieszę z jego asysty, ale najbardziej mnie cieszył jego powrót do obrony, aby uratować drużynę przed stratą gola. To pokazuje jego mentalność

- chwalił Ante Simundza Szweda po meczu.

Adam Ciućka

18-letni pomocnik to wychowanek klubu, który krok po kroku piął się w klubowej hierarchii - od szczebla juniorskiego, przez rezerwy, aż do pierwszego zespołu. Choć w poprzednim sezonie dostawał pojedyncze szanse z ławki, nie zdołał na dłużej zaznaczyć swojej obecności. Przełom przyniosły dopiero ostatnie tygodnie.

Po debiucie w derbach z Zagłębiem Lubin przyszedł kluczowy moment w starciu z Koroną Kielce. W 79. minucie Ciućka przeprowadził kapitalny rajd lewym skrzydłem, minął dwóch obrońców i dograł do Malaliego Dembele, który sprytnym uderzeniem doprowadził do remisu. Kolejny krok postawił przeciwko Wiśle Kraków, zdobywając debiutancką bramkę - zamknął dogranie Enissa Shabaniego precyzyjnym strzałem między nogami bezradnego bramkarza rywali. W rywalizacji z Lechem znów wniósł mnóstwo ożywienia. Wyróżnia go brak kompleksów - nie boi się gry jeden na jeden, podejmuje ryzyko i ma nieszablonowe pomysły na finalizację akcji.

- Jest bardzo blisko wyjściowego składu. Każdy zawodnik dostając szanse, walczy żeby ją wykorzystać. Lubię podejście Ciućki do gry i to jak operuje piłką. Nadal musi ciężko pracować ale jest naprawdę blisko składu

- skomentował na konferencji pomeczowej Ante Simundza.

Rosnącej formy 18-latka nie dostrzegł wyłącznie sztab szkoleniowy Wrocławian. Podczas przerwy reprezentacyjnej Ciućka otrzymał powołanie do kadry Polski U-19, a jego rozwój obrazuje portal Transfermarkt - w ostatniej aktualizacji jego rynkowa wycena wzrosła z 25 tysięcy aż do 500 tysięcy euro.

W morzu problemów z regularnym punktowaniem, rozwój obu tych zawodników powinien cieszyć. Andersson stabilizuje formę i staje się pewnym punktem drużyny, a Ciućka może dużo dać ofensywie Śląska i być nadzieją na przyszłość.

Jan Pindral

Autor

Jan Pindral

Interesuję się piłką nożną i kibicuję Śląskowi od małego. Choć marzenia z dzieciństwa o zawodowej karierze zweryfikowały boiska B-klasy, pasja do futbolu pozostała. Poza grą, działam jako sędzia w strukturach DZPN oraz studiuję prawo. W redakcji jestem obecny od sezonu 2024/25, gdzie odpowiadam za różnorodne zadania - od pisania artykułów i tworzenia materiałów meczowych, po udział w podcastach.