Łazienkowska znów zdobyta!

21.08.2011 (18:55) | Krzysztof Banasik | skomentuj (0)
W meczu 4. kolejki Ekstraklasy Śląsk pokonał na wyjeździe warszawską Legię 2:1 (2:0). Wrocławianie wykorzystali słabszą postawę gospodarzy w pierwszej połowie i po raz drugi z rzędu zdobyli przy Łazienkowskiej komplet punktów. Gole dla WKS-u zdobyli Łukasz Madej i Johan Voskamp, dla Legii strzelił Danijel Ljuboja.


 

Gospodarze od początku spotkania mieli spore problemy z przedarciem się przez szyki obronne wrocławian. Legia i Śląsk zupełnie nie przypominały zespołów z meczów pucharowych – na niekorzyść warszawian, którzy w czwartek walczyli jak równy z równym ze Spartakiem Moskwa, a WKS został sprowadzony na ziemię przez Rapid Bukareszt. Swoją dobrą postawę przyjezdni udokumentowali już w 7. minucie. Kiedy Sebastian Mila znalazł się na prawej stronie pola karnego, wszyscy zawodnicy Legii byli przygotowani na dośrodkowanie w okolice piątego metra, natomiast kapitan zielono-biało-czerwonych świetnie na szesnastym metrze wypatrzył Łukasza Madeja, który sprytnym strzałem pokonał Wojciecha Skabę.

W pierwszej połowie Marian Kelemen nie miał zbyt wiele pracy, ale dwukrotnie musiał wykazać się swoimi umiejętnościami. Najpierw w 22. minucie sparował bardzo mocny strzał Manu z ponad dwudziestu metrów, następnie pewnym chwytem zatrzymał strzał głową Ivicy Vrdoljaka. Obie sytuacje były następstwem stałego fragmentu gry – legioniści nie potrafili stworzyć sobie żadnej okazji z ataku pozycyjnego bądź po kontrze.

Dłużej utrzymujący się przy piłce wrocławianie dążyli do podwyższenia prowadzenia. W 39. minucie Piotr Ćwielong ładnie odegrał do Mili, który kilkunastu metrów strzelając swoją lepszą lewą nogą nie potrafił skierować piłki w światło bramki. Widocznie lepszą nogą Mili w tym dniu była prawa, bo to właśnie tą nogą Mila zaliczył dwie asysty. W 43. minucie idealnie podał do Johana Voskampa, który nie miał problemów z podwyższeniem wyniku.

Zdegustowany postawą swojej drużyny trener Maciej Skorża jeszcze w pierwszej połowie dokonał pierwszej zmiany, ale Legia nie potrafiła zmienić swojego oblicza. Tuż po przerwie piłkę meczową miał Madej, który po przytomnym zagraniu Voskampa znalazł się sam przed Skabą, który wyszedł z tego pojedynku zwycięsko. Gospodarze przewagę uzyskali dopiero po godzinie gry i od tej pory to oni byli zespołem, który dyktował warunki na boisku. Najlepszy w barwach Legii był Danijel Ljuboja, którego jeszcze w 64. minucie udało się Kelemenowi zatrzymać, ale w 77. minucie po błędzie Marka Wasiluka był już bez szans.

Śląsk zepchnięty do defensywy musiał drżeć o wynik do końca spotkania. Wrocławianie byli zmuszeni do gry z kontry i kilkukrotnie potrafili stworzyć sobie przewagę liczebną pod polem karnym przeciwnika, ale w rozegraniu tych akcji brakowało dokładności. Najbliżej wyrównania był Janusz Gol, po którego strzale głową z 88. minuty piłka przeleciała tuż obok prawego słupka bramki Śląska. Już w doliczonym czasie gry swoją szansę miał Miroslav Radović, ale jego strzał w ostatniej chwili został zablokowany przez Wasiluka. Ostatecznie wrocławianie zdobyli kolejne trzy punkty i wespół z Lechem przewodzą w ligowej stawce.

Legia Warszawa 1:2 (0:2) Śląsk Wrocław
Madej 7, Voskamp 43 – Ljuboja 77

Legia: Skaba – Jędrzejczyk, Żewłakow, Choto (56’ Rybus), Wawrzyniak – Manu (62. Żyro), Borysiuk, Vrdoljak, Radović, Kucharczyk (36. Gol) – Ljuboja

Śląsk: Kelemen – Celeban, Pietrasiak, Wasiluk, Spahić – Madej (75. Sobota), Sztylka, Elsner, Mila (82. Cetnarski), Ćwielong (70. Gancarczyk) – Voskamp

Żółte kartki: Radović, Borysiuk (Legia), Wasiluk, Elsner, Kelemen (Śląsk)
Sędziował: Robert Małek (Zabrze)
Widzów: 18 000

KOMENTARZE
Nie skomentowano jeszcze tego newsa.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane