Śląsk żegna się z pucharami

25.08.2011 (21:51) | Adam Osiński | skomentuj (0)
Stało się zgodnie z życzeniem trenera Oresta Lenczyka – Śląsk z pożegnał się z Europą z honorem. Wrocławianie zremisowali w Timisoarze w rewanżowym meczu z Rapidem Bukareszt 1:1. Awans do rozgrywek grupowych Ligi Europy wywalczyli Rumuni, którzy w Polsce wygrali 3:1. Ich sukces nawet przez moment nie był zagrożony, ale bramkę na otarcie łez strzelił w ostatniej minucie Waldemar Sobota.


 

Po zwycięskim meczu z Legią trener Lenczyk przewidział pięć zmian w pierwszej jedenastce. Absencja Sebastiana Mili była wymuszona zawieszeniem za kartki – kapitana w roli ofensywnego pomocnika zastąpił Waldemar Sobota. Na bokach obrony niespodziewanie zagrali Mariusz Pawelec i Tadeusz Socha. Ten pierwszy podmienił poobijanego Spahicia, a drugi zluzował Celebana.

Lewy obrońca WKS-u nie popisał się w 12 minucie, gdy nie przejął piłki i naraził Gancarczyka na pojedynek z Surdu. Gracz Rapidu wygrał go, a jego dośrodkowanie spod linii końcowej trafiło na głowę Pancu, który uderzeniem po długim rogu pokonał Kelemena.

Tak po prawdzie, gospodarze zasłużyli na bramkę już wcześniej. Zdobywca gola kilka minut wcześniej przegrał ze słowackim bramkarzem w sytuacji jeden na jednego, podobnie jak Herea, którego strzał Kelemen instynktownie wybronił na linii.

Wrocławianie nie potrafili przedrzeć się przez szczelną defensywę Rapidu, a kibice mogli mieć liczyć jedynie na stałe fragmenty gry. Tych jednak podopieczni Oresta Lenczyka nie wykonywali poprawnie, więc do przerwy przegrywali 0:1. Tylko, gdyż doskonałych sytuacji na gole nie zamienili Burca i Pancu.

Gdyby nie ostatnie minuty meczu, o drugiej połowie można byłoby napisać jedynie tyle, że się odbyła. Rumuni kontrolowali mecz, Śląsk się nie wychylał. Trochę ożywienia w poczynania gości wprowadziła potrójna zmiana. Na boisku zameldowali się Sztylka, Dudek i Voskamp. Ten ostatni był zaczepiany na linii pola karnego, a Dudek oddał mocny, minimalnie niecelny strzał z rzutu wolnego. On też był architektem akcji, dzięki której Śląsk wywiózł z upalnej Timisoary honorowy remis. Na małej przestrzeni ograł dwóch rywali i zagrał do Soboty, który podprowadził piłkę i uderzył na bramkę Comana. Golkipera zmylił jeszcze rykoszet i musiał sięgnąć do siatki.

Awans Rapidu nie był choćby przez moment zagrożony. Aby tak się stało, mecz musiałby dla wrocławian naprawdę dobrze się ułożyć. Stało się odwrotnie. Brawo dla WKS-u za walkę do końca, za pucharowe emocje po długich latach przerwy. Plamy nie dali, zwłaszcza że w rewanżu mieli zostać pożarci. Tym razem rywal był po prostu lepszy.

Rapid Bukareszt 1:1 (1:0) Śląsk Wrocław (w dwumeczu 4:2 dla Rapidu)
Pancu 12. – Sobota 90+2

Rapid: Coman - Duarte, Santos, Burca, Bożović – Roman (59. Deac), Herea (80. Grigorie), Alexa, Surdu (87. Burlea), Apostol – Pancu

Śląsk: Kelemen - Socha, Wasiluk, Pietrasiak, Pawelec – Gancarczyk (78. Dudek) , Cetnarski, Elsner (78. Sztylka), Sobota, Madej – Diaz (78. Diaz)

Żółte kartki: Alexa, Santos (Rapid), Sobota, Socha, Madej (Śląsk)
Sędziował: Martin Hansson (Szwecja)
Widzów: 5 000

Spotkanie zostało rozegrane w Timisoarze na stadionie FC Politehnici.

KOMENTARZE
Nie skomentowano jeszcze tego newsa.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane