Chłodnym okiem: Nieokreślone cele

13.09.2011 (20:16) | Adam Osiński | skomentuj (0)
Na starcie rozgrywek piłkarze i trenerzy mówią, że najpierw będą walczyć w każdym meczu na maksa i zbierać punkty, a dopiero po 6-7-8 kolejce nakreślą cele na nowy sezon. W Polsce to gadanie jest bez sensu, bo brak tu stabilizacji i rzeczywistego zróżnicowania poziomu. Znakomicie zaczniesz, ledwo uratujesz ligę. Zostaniesz czerwoną latarnią, skończysz jako wicemistrz. Przerabialiśmy to niedawno. W tym miejscu, w którym był rok temu Śląsk, są teraz Bełchatów i ŁKS.


 

Nic to oczywiście nie oznacza, zwłaszcza że nasz klub grał poniżej możliwości, a wymienione wyżej dwa osiągają wyniki (prawdopodobnie) na swoją miarę. Czy przesadą jednak będzie, jeśli napiszę, że Michał Probierz okaże się dla łodzian tym, kim dla wrocławian był w minionych rozgrywkach Orest Lenczyk? Na razie pokazał, że ŁKS nie musi skończyć na dnie, co sam prorokowałem, o czym czytelnicy ŚLĄSKnetu wkrótce przeczytają. Dodajmy jeszcze, że lepiej od zeszłorocznego Śląska wystartowało Podbeskidzie. Trener Góralczyk wygraną w Warszawie obronił (na razie) swoją posadę.

Wciąż niepokonana pozostaje Korona. Na tym etapie kielczanie byli rewelacją też rok temu, ale w maju nikt o tym nie pamiętał. To, że teraz rozpoczęli z podobnym animuszem zadziwia i zmusza do pokłonów, lecz scenariusz może się powtórzyć. Ale nie musi, bo w Polsce, aby osiągnąć dobry wynik, wystarczy grać krwiście – nie złociście.

KOMENTARZE
Nie skomentowano jeszcze tego newsa.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane