Udana Barbórka dla Śląska

04.12.2011 (16:53) | Krzysztof Banasik | skomentuj (6)
Śląsk Wrocław wygrał w dzisiejszym wyjazdowym meczu 2:0 (1:0) z Górnikiem Zabrze, chociaż nie można powiedzieć, że było to zwycięstwo zasłużone. Bramki dla naszego zespołu zdobyli Piotr Celeban i Waldemar Sobota. Dzięki zainkasowanym trzem punktom wrocławianie umocnili się na pozycji lidera Ekstraklasy.


 

Po zeszłotygodniowej porażce Śląska z Wisłą Kraków trener Orest Lenczyk zdecydował się na przemeblowanie wyjściowego składu swojego zespołu. Największym zaskoczeniem było posadzenie na ławce dwóch snajperów – Cristiana Diaza oraz Johana Voskampa i postawienie w ataku na Waldemara Sobotę. Po raz pierwszy od 10 tygodni na boisku pojawił się także Dariusz Sztylka, który zastąpił Przemysława Kaźmierczaka, z kolei na lewej obronie miejsce Mariusza Pawelca zajął Krzysztof Wołczek.

Takie zestawienie mogło sugerować, że wrocławianie będą liczyć na szybkość i drybling, czyli atuty ofensywne nie tylko Soboty, ale także Piotra Ćwielonga i Łukasza Madeja. Już w 6. minucie ten ostatni miał okazję do pokonania Łukasza Skorupskiego, ale bramkarz Górnika po strzale z kilku metrów zdołał sparować piłkę na rzut rożny. Riposta gospodarzy mogła szybka i bolesna, ale między słupkami świetnie spisał się Rafał Gikiewicz, a nie Marian Kelemen, i to była kolejna niespodzianka w składzie Śląska.

Zdziesiątkowany Górnik, w którego składzie zabrakło pauzujących za kartki Michała Bembna, Mariusza Przybylskiego i Michała Pazdana oraz chorego Adama Banasia, dzielnie walczyli przeciwko liderowi z Wrocławia. Momentami to gospodarze uzyskiwali przewagę, ale akcje zabrzan były raczej przypadkowe i nie przynosiły Górnikowi dogodnych okazji do strzelenia bramki. Gorąco w polu karnym Śląska zrobiło się w 31. minucie, kiedy daleko od bramki Rafał Gikiewicz starał się złapać piłkę, popełnił jednak błąd, odepchnął Daniela Gołębiewskiego, a sędzia niesłusznie nie dopatrzył się przewinienia – to powinien być rzut karny. Kilka chwil później było już 1:0 dla Śląska. W 37. minucie po rzucie rożnym wykonywanym przez Sebastiana Milę głową strzelił Jarosław Fojut, Skorupski odbił piłkę przed siebie, zawodnik WKS-u dobił swój strzał, lot piłki zmienił jeszcze Piotr Celeban i goście objęli prowadzenie.

W przerwie w szatni gospodarzy musiały paść ostre słowa, które podziałały na zabrzan bardzo motywująco i przez pierwsze 20 minut Śląsk był w sporych tarapatach. Atutem wrocławian był nie tylko świetnie broniący Gikiewicz, ale także szczęście, które w tym meczu było po stronie zielono- biało-czerwonych. W 53. minucie golkiper Śląska zdołał obronić strzał Gołębiewskiego, a chwilę później po strzale Marcina Wodeckiego piłce na drodze do bramki stanął słupek. Po dobitce zawodnika Górnika miejscowi kibice wstali z miejsce i nie dowierzali, że można zmarnować tak znakomitą okazję do wyrównania. Z kolei w 74. minucie dla Śląska zagrała poprzeczka, od której piłka odbiła się po próbie przelobowania Gikiewicza przez Gołębiewskiego z prawie 40 metrów.

Zmuszeni do gry defensywnej wrocławianie starali się grać z kontry i po jednej z takiej akcji Śląsk przypieczętował swoje zwycięstwo. Przesunięty na prawe skrzydło po wejściu Diaza Sobota wygrał indywidualny pojedynek z Mariuszem Magierą i lewą nogą z kilkunastu metrów huknął nie do obrony w samo okienko bramki Górnika. Tak gra prawdziwy lider, tak gra drużyna, która chce sięgnąć po tytuł mistrzowski. Śląsk przetrwał trudne chwile, nie dał sobie wbić gola i niczym rasowy bokser wypunktował Górnika – strzał Soboty był pierwszym celnym uderzeniem wrocławian w drugiej połowie.

Górnik Zabrze 0:2 (0:1) Śląsk Wrocław
Celeban 37’, Sobota 85’

Górnik: Skorupski – Olkowski, Danch, Szymura, Magiera – Jonczyk (73’ Milik), Marciniak, Mączyński – Nakoulma, Zahorski (30’ Wodecki), Gołębiewski

Śląsk: R.Gikiewicz – Celeban, Fojut, Pietrasiak, Wołczek – Madej (67’ Diaz), Sztylka (90’ Cetnarski), Dudek, Ćwielong (62’ Kaźmierczak), Mila, Sobota

Żółte kartki: Sztylka, Ćwielong (Śląsk)
Sędziował: Hubert Siejewicz
Widzów: 3000

KOMENTARZE
~piter(2011-12-04 18:30:53)
Bo taką koncepcje ma trener i tyle w temacie .
~piter(2011-12-04 18:25:16)
Bo taką koncepcje ma trener i tyle w temacie .
kibic101(2011-12-04 17:38:17)
Może mi ktoś powiedzieć bo chyba nie rozumiem,dlaczego w podstawowym składzie nie gra Voskamp?? strzela gole a i tak nie zaczyna od pierwszego składu albo jak dziś wogóle nie wszedł.
~gitman(2011-12-04 17:23:22)
ciesza 3 pkt, cieszy swietna gra Gikiewicza, Soboty ... ale ...
czemu nie gra Kelemen?
Czemu bramek nie strzelaja Diaz i Voskamp?
oczywiscie ... jezeli bedzie mistrzostwo, to te wszystkie pytania nie beda miec zadnego znaczneia.
~Twierdza(2011-12-04 16:34:01)
ole ola WKS dziś 3 pkt ma, ole ola WKS mistrz Polski ma ..............
~dąb(r)(2011-12-04 16:30:13)
Ten mecz to spory przypadek i fuks. W pierszej połowie
ewidentny rzut karny dla gospodarzy, potem jak zwykle wrzutka Mili (która to już asysta?) i mecz był przy kupie szczęścia nasz. Gdy dodać jeszcze spore problemy gopodarzy ze składem to obiektywnie- kolejny raz mamy szczęscie i oby tak dalej. Poza tym nieco lepszych piłkarzy, więcej indywidualności niż Górnik.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane