Nakładką: Zasłużyć na tytuł

21.02.2012 (01:39) | Michał Zachodny | własne | skomentuj (31)
Daleko mi do ferowania wyroków na podstawie jednego spotkania rozegranego przez Śląsk w Ekstraklasie, ale nie mogę się nadziwić reakcji niektórych osób, które przyszło mi wysłuchać w trakcie i po sobotnim meczu. Wydawać by się mogło, że w przerwie zimowej nastąpił w zespole regres formy, umiejętności piłkarskie w tajemniczy sposób wyparowały, a szanse na mistrzostwo przepadły po dziewięćdziesięciu minutach.


 

„No weź wywal tę piłkę!” – mniej więcej tak, choć przy użyciu mocniejszych słów, zakrzyknął siedzący rząd wyżej ode mnie jegomość w okolicach sześćdziesiątej minuty, gdy Kelemen po raz kolejny krótko i do boku rozegrał aut bramkowy. Taktyka ta była z rozmysłem stosowana przez zawodników Oresta Lenczyka, lecz publika jakby nie wierzyła w umiejętności golkipera i stoperów Śląska, którzy dosyć pewnie grali w „dziadka” z napastnikami rywali. Strat z tego nie było, chyba, że liczyć włosy wyrwane z głowy wspomnianego kibica.

„Po cholerę do lewej, w pole, szesnastkę!” – również nieco wygładziłem formę krzykliwej wypowiedzi innego stadionowego sąsiada, którą dzielił się z publiką, gdy Elsner jeszcze w pierwszej połowie udanie przeniósł akcję z jednego skrzydła na drugie, szukając szansy na rozmontowanie defensywy rywali. Nerwowość fana rosła z każdym krótkim podaniem wymienionym przez zawodników Śląska w środkowej strefie, niezależnie od powodzenia całej akcji lub jej efektowności.

Wyjaśnijmy sobie coś na wstępie – każdy płacący za bilet ma prawo do swojego głosu, jak i wyobrażenia o grze drużyny, którą wspiera. W sobotę na trybunach zasiadło osiemnaście tysięcy trenerów, choć liczyło się zdanie tylko jednego. Nawet nie chcąc uchodzić za jakiegokolwiek eksperta, wywyższać się lub wyśmiewać opinię innych, z każdą minutą meczu coraz bardziej cieszyłem się, że ostateczna decyzja co do stylu gry Śląska należy do Oresta Lenczyka, nie tych sąsiadujących ze mną piłkarskich heretyków.

W Premier League błyszczy ostatnio walijski zespół Brendana Rodgersa, Swansea City. Ich znakiem firmowym jest zdobywanie przewagi przez posiadanie piłki – są zespołem, który w całej lidze najdłużej utrzymuje się przy futbolówce na własnej połowie, a pomocnik „Łabędzi”, Leon Britton ostatnio został uznany najlepszym podającym w Europie. Wskaźnik dokładnych podań Anglika wynosi w tym sezonie ponad 93% i wyprzedza on choćby wirtuoza Barcelony, Xaviego. Britton jest również jedynym, który w Premier League zaliczył perfekcyjne dziewięćdziesiąt minut – przy przekazywaniu futbolówki nie pomylił się ani razu.

Jest jeszcze jeden charakterystyczny dla Swansea aspekt gry – bramkarz Michel Vorm, znalezisko trenera, brzydzi się dalekimi podaniami do napastników. Jak mówi sam menedżer zespołu, Holender jest faktycznie ich jedenastym piłkarzem, nie parą rąk w bramce. Do tej pory udało się Swansea zatrzymać Chelsea i rozprowadzić Arsenal, a zachwytów nad ich ambitnym stylem gry nie brakuje. Stylem cechującym się choćby wysokim pressingiem i niespotykaną wręcz pewnością rozgrywania piłki w obronie. Obrońcy faktycznie czasem grają z rywalami w „dziadka”…

Czemu nawiązuję właśnie do rewelacji Premier League? Proste -chodzi o trend, który obecnie w piłkarskiej Europie staje się znakiem rozpoznawczym wielkich drużyn piłkarskich – umiejętność utrzymywania się przy piłce, wymieniania wielu podań, wymuszaniu nimi błędów w ustawieniu rywala. Podłapywany od największych przez ambitnych trenerów, chcących wszczepić w swój zespół coś więcej niż tylko frustrowanie przeciwnika na boisku. Także na to w przerwie zimowej zdecydował się postawić Orest Lenczyk.

Przebłyski Śląska były już na jesień, choćby przypominając efektowny styl w jakim rozprowadzono Jagiellonię w Białymstoku. Jednak właśnie na zagranicznym obozie szkoleniowiec wrocławskiego klubu chciał zdecydowanie postawić na zmianę filozofii i nie krył się z tym. Śląsk ma nie tylko wygrywać, ale ma wykorzystywać w pełni potencjał swoich piłkarzy, ma dominować nad rywalem i grać mądrze, nauczyć się tego, co polskiego piłkarza przyprawia o mdłości – ataku pozycyjnego.

Czy warto zmieniać styl zespołu przed decydującą dla niego rundą? Śląsk był ekipą, która zdawała sobie sprawę ze swoich niedoskonałości, piłkarze byli świadomi, że są od nich lepsi nawet na Ekstraklasowych boiskach. Irytowali ich dyscypliną taktyczną, świetną grą w obronie, perfekcją stałych fragmentów gry i dobijającymi kontrami – w 2011 roku na krajowych boiskach lepszej drużyny nie było.

Wydaje mi się, że chęć zmiany przyszła z meczami z Rapidem Bukareszt, gdy bez większego wysiłku przeciwnicy rozprowadzali ambitnych wicemistrzów Polski. Mający europejskie ambicje Śląsk dostał poważną lekcję futbolu od tak naprawdę przeciętnej ekipy, która później przecież oberwała dwukrotnie od Legii. Wniosek był prosty – grając tak jak do tej pory można namieszać w lidze, lecz w pucharach szybko znajdzie się rywal rozsądniejszy i pewniejszy. By możliwości równały się ambicjom, potrzebna była zmiana. Kiedy nie lepiej się na nią porywać, gdy najwięksi lokalni rywale mają swoje problemy, a przewaga w tabeli na takie manewry pozwala? Zwłaszcza, że stare przyzwyczajenia zawsze można w alarmowej sytuacji przywrócić…

W meczu z Ruchem Chorzów gospodarze wykonali ponad 140 podań więcej, również w zagraniach celnych różnica na korzyść Śląska była podobna. Wystawienie trzech rotujących między sobą środkowych ofensywnych pomocników wraz z najlepiej podającymi defensywnymi zawodnikami strefy środkowej (Elsner i Kaźmierczak) miało tylko ułatwić Śląskowi osiągnięcie tej przewagi. Tak podopieczni Lenczyka starali się grać całe spotkanie, stąd choćby ciągłe krótkie wznawianie autów bramkowych Kelemena oraz niezliczone podania wymienione między Fojutem i Pietrasiakiem.

Nie wyszło? Owszem, były problemy – przeciętna gra bocznych obrońców, narastające zmęczenie liderów ofensywnych (Mili i Stevanovicia, którzy różnie przeszli przez okres przygotowawczy), anonimowy występ Diaza oraz niezła odpowiedź Waldemara Fornalika w drugiej połowie. Jednak Lenczyk ani jego zespół nie powinien być karcony przez zirytowanych brakiem ciągłych i uproszczonych ataków kibiców. Chęć wprowadzenia takiego stylu jest decyzją odważną i wymagającą poparcia fanów, zwłaszcza gdy pozytywnych aspektów było przynajmniej tyle co tych negatywnych.

Śląsk chce na mistrza Polski zasłużyć. Orest Lenczyk nie ma planu na najbliższe pół roku, lecz ten zespół słusznie jest przygotowywany do walki o wyższe cele również za rok i ostatnia przygoda w Europie, jakkolwiek ekscytująca, pokazała konieczność zmian w stylu gry. Polska dosyć już miała mistrzów, którzy w decydujących momentach pojedynków międzynarodowych bali się piłki jakby raziła prądem, wykopując ją daleko, zamiast ją utrzymać i tylko denerwować rywala.

„Przecież to jakaś tragedia” – rzekła mijający mnie przy wyjściu ze stadionu kolejny kibic, rozczarowany remisem Śląska. Zdziwiłem się, nawet lekko skrzywiłem, ale szybkim machnięciem ręki zbyłem te negatywne głosy w tłumie. Nerwy są zwyczajowym towarzyszem fanów, lecz złym doradcą każdego trenera. „Po tym, co staraliśmy się zrobić w okresie przygotowawczym, pewnie pójdziemy tą drogą” – zadeklarował po meczu Orest Lenczyk, pytany o styl gry. Dobrze, że chociaż na wrocławskim szczycie panuje spokój i pewność obranego kierunku. To Śląskowi wyjdzie tylko na dobre.

KOMENTARZE
~Kostek(2012-02-22 20:20:02)
Zastanawiałem się też nad tym, o czym wspomniał qqlkan - z całym szacunkiem - czy my mamy rzeczywiście zawodników z takimi umiejętnościami technicznymi? Trochę byłem zatrwożony, jak widziałem przyjęcie piłki, po którym odskakiwała ona zawodnikom na kilka metrów i jeszcze musieli do niej dobiegać. Druga rzecz, która mnie zaniepokoiła - w drugiej połowie nasi zawodnicy jakby nie podołali kondycyjnie temu ciągłemu atakowaniu, którego się podejmowali. Problem w tym, że dotychczas jednym z głównych atutów Śląska było to, że to nasi lepiej kondycyjnie wytrzymywali trudy spotkania. Oczywiście nie twierdzę, że teraz są źle przygotowani od strony kondycyjnej, ale że postawili sobie poprzeczkę wyżej jeśli chodzi o wybiegane km w czasie meczu. Tak czy siak, nie wieszałbym od razu psów na Lenczyku i drużynie, może jest jakiś inny element całej układanki, który spowoduje, że nowy system "zaskoczy".

Mnie niepokoją 2 pytania, czy my mamy rzeczywiście zawodników
~charli72(2012-02-21 20:47:38)
witam
mimo, że codziennie zaglądam na tę stronę, raczej dość rzadko się wypowiadam, ale po rozegraniu tej kolejki usłyszałem i przeczytałem tyle cierpkich słów na temat Naszego Śląska, a jeszcze jak przeczytałem te wszystkie komentarze to zastanawiam się czy tu na forum nie ma kibiców z Warszawy, Lubina albo Poznania...
Wszyscy krytykują grę Naszych piłkarzy, ale po pierwsze i tu przychylam się do zdania autora i kilku komentujących, że jeżeli chcemy coś osiągnąć nie tylko na krajowej arenie, ale i poza nią trzeba nauczyć się grać piłką
Najbardziej wkurza mnie jak oglądam w TV, albo czytam na necie, że lider zawiódł, zaraz zaraz, ale to Śląsk grał przecież z czwartą drużyną nasze ligi...
rozumiem, że Wisła nie zawiodła tak ,remisując z ostatnią drużyną ( gdzie WKS rozbił kreciki 5:1), a Legia ? przegrywając z Górnikiem...0:2 ( a My wygrywamy 2:0) czy Lech, który przegrywa u siebie z Bełchatowem... o Poloni się nie wypowiadam bo nie obrażając ŁKS-u, ale co to za drużyna, która spotyka się ze sobą na dwa dni przed meczem, a certyfikat Iwańskiego dociera do klubu na godzinę przed pierwszym gwizdkiem...
czy z tych wszystkich malkontentów ktoś zadał sobie trud, żeby oglądnąć całą kolejkę? Ja od jakiegoś czasu staram się oglądnąć wszystkie mecze, i tak patrząc Nasz Śląsk wcale nie wypadł tak źle, pewnie ja też chciałem abyśmy wygrali, mi też podobał się Śląsk z pierwszej połowy, ale jeżeli zmienia się sposób gry to niestety, ale trzeba czasu aby to wszystko zaskoczyło.
A przyjrzyjmy się bliżej naszemu ostatniemu rywalowi...
Każdy zachwyca się warsztatem szkoleniowym trenera Fornalika, uczeń p. Oresta Lenczyka, King Waldek itp, itd...
Ale jakoś wszyscy nie doceniają Ruchu jako drużyny... przecież oni ze sobą grają co niektórzy już ponad dwa lata, i mam tu na myśli większość drużyny...
Teraz do Chorzowa przyjedzie Lech i zobaczymy co tam ugra...
Jestem w stanie zrozumieć Legie i nie zazdroszczę trenerowi Skorży, stracić przed sezonem trzech podstawowych zawodników to niestety może na pewno odbije się na wynikach drużyny...a to była jedyna drużyna, która mogła zagrozić Śląskowi w zdobyciu tytułu...
Co do Wisły to dla mnie dalej jest to zlepek indywidualności...sorry jeżeli ktoś poczuje się obrażony, ale niestety tak to wygląda
Więc mam prośbę zanim zaczniecie krytykować styl gry to może zaufajmy trenerowi Lenczykowi tak jak do tej pory... widać, że piłkarze mu zaufali dlaczego my kibice nie moglibyśmy...
P.S.
artkuł jest świetny, ale p. Michale nie musisz Pan bronić Naszych piłkarzy, każdy kto miał do czynienia w większym lub mniejszym stopniu z piłką nożną, nawet na poziomie amatorskim dobrze wie, że trzeba troszkę czasu aby wszystko zaskoczyło
pozdrawiam...
qqlkan(2012-02-21 19:17:23)
XXX, właśnie te kilkanaście lat bezowocnej walki polskich ekip o LM jest doskonałym materiałem do analiz. Do dzisiaj nikt nie wyciągnął z nich wniosków. Materiał o tym jak Wisła i Legia dotarły do lutego w rozgrywkach europejskich również jest warty uwagi. Żeby zagrać w fazie grupowej LM czy LE nie trzeba być Barceloną tylko zwykłymi ogórami jak to piszesz o Wiśle czy Legi. Nagle wszyscy chcą się długo utrzymywać przy piłce i wymieniać setki podań tylko wszyscy zapominają jacy piłkarze grają w tej Barcelonie a jacy w Śląsku. Idąc tą drogą to za rok będziemy naśladować Real a za 2 lata Manchester i tak dalej. Na takich piłkarzy nigdy nas nie będzie stać bo choćby taki mix Piecha i Voskampa to wydatek kilku milionów euro.
~jeden z wielu(2012-02-21 18:38:41)
Hej Śląsk- ~~lidera mamy do końca go nie oddamy~~
= PS. dopiero jesteśmy po pierwszym meczu ....i jest już w i e l k a ocena gry naszego WKS --ew. można by dodać , iż prawie 24 godz. trwał powrót z "ciepłego Cypru" do zimnego i trudnego "klimatycznie" Wrocławia...--być może to przełożyło sie na gorszą grę II połowie == chciałbym bardzo, żeby TO była "trafiona ocena" sytuacji dokonana przez Michała Z.
~deassroy(2012-02-21 18:02:30)
Doskonały mądry wręcz o walorach dydaktycznych tekst, więcej takich tutaj ! Gratuluję autorowi.
Bardzo podoba mi się też zdanie jednego z poprzedników pozwolę sobie je jeszcze raz powtórzyć : "Na temat gwiżdżących na swoją drużynę nie wypowiadam się, bo szkoda słów na takie chamskie zachowanie"
mak78(2012-02-21 17:40:49)
Napisze krótko. Mam nadzieje, że trener ich nie zajechał w okresie przygotowawczym. W drugiej połowie wyglądali fatalnie.
~MM(2012-02-21 16:34:51)
@Hiena: Ty chyba mnie nie zrozumiałeś i w sumie nie chcę mi się tłumaczyć, więc będzie krótko: chodzi o to, że choć ewolucja stylu gry jest KONIECZNA, to nie może odbyć się kosztem walki o MP! Jaśniej się nie da. Dyskutuj ad rem i wulgaryzmy proszę zostaw w piaskownicy.
~xxx(2012-02-21 16:28:39)
Może wypadałoby wspomnieć że Wisła ostatni raz w fazie grupowej europejskich pucharów grała kilka lat temu po drodze odpadając z różnymi mocarzami z Estonii, Azerbejdżanu czy kto tam wie skąd, a Legia przez ostatnie 15 lat 11(!!) razy próbowała i ani razu nie zakwalifikowała się do fazy grupowej, jedynie raz czy dwa dochodząc tu gdzie Śląsk czyli do fazy play-off. To że komuś uda się raz na półtorej dekady awansować nie znaczy że trzeba z takich ogórów brać przykład.
~ROBWKS(2012-02-21 16:02:55)
Super artykuł,100% poparcia. I jeszcze jedno- dzis po całej kolejce okazuje sie ,że nasz SLĄSK wyszedł na tym najlepiej.
1.mamy dalej tą samą przewagę nad Ruchem a 1-na kolejka juz za nami,który gra naprawdę super i jeszcze namiesza tą wiosną -zobaczycie.
2.powiekszamy przewage o punkt nad Uległą,która nie potrafi nawet zdobyć bramki w Zabrzu i gra słabo.
3.Wisełka wywozi tylko remis z Lubina,gdzie my rozbijamu lubinki u nich 1:5
4.Lech... Lech to porazka ogólnie,szkoda gadać
5.Jedynie Polonia ugrywa 3 punkty ale gra z ŁKS ,który bedzie dostarczał punkty wszystkim jak leci wiec to było raczej oczywiste ( ale juz gra Poloni szału nie robi )
Ogólnie nasz mecz we Wrocławiu był naprawde dobrym widowiskiem i jedynem meczem gdzie grały zespoły z czołówki.Remis ten uwazam za krok do Mistrzostwa na wiosne - zobaczycie jak ten 1 punk dla nas i 1 punk dla Ruchu bedzie wazny na końcu.
pozdrawiam wszystkich HEJ ŚLĄSK
~bartekswl(2012-02-21 15:28:32)
Szkoda że autor tekstu nie zwrócił uwagę, że większość podań była do tyłu, i żadnej w tym wirtuozji nie było. Jak się przeczyta parę książek o futbolu to się wie, że najlepszych podających świata charakteryzuje się nie na podstawie celnych podań, tylko celnych podań do przodu. Ogólnie tekst mi się nie podoba, pretensjonalny, porównanie ze Swensea średnio trafione moim zdaniem. Każdy ma prawo do krytyki, a mecz, szczególnie jego druga połowa była bardzo słaba. Nie zmienia to faktu, że i tak od 8 lat nie przestaje chodzić na Śląsk i ździerać gardła.
qqlkan(2012-02-21 15:27:18)
Przykład średniaka Swansea jest nietrafiony bo ta ekipa nie gra w europejskich pucharach a z artykułu wnioskuję, że autor przyjął taką linię obrony Lenczyka i piłkarzy po sobotnim remisie. Rapid też nietrafiony bo my już pomysłu nie mieliśmy na Bułgarów pomijam już, który polski zespół rozklepał Rapid, a który Tottenham. Jak już autor chciał powołać się na przykład spoza Polski to zamiast Swansea czy Rapidu trzeba było podać przykład APOELu.
Mówi się cudze chwalicie, swego nie znacie. Może ktoś przypomni kiedy ostatni raz dwie polskie ekipy walczyły w lutym w rozgrywkach europejskich z szansami na kolejny awans? Może ktoś porówna styl gry Legii, Wisły w lidze polskiej i europejskiej? Może zamiast równać naszych piłkarzy do Xaviego czy Śląsk do Barcelony wpierw awansujemy do fazy grupowej jak Wisła czy Legia?

Na temat gwiżdżących na swoją drużynę nie wypowiadam się bo szkoda słów na takie chamskie zachowanie.
~maro9(2012-02-21 14:10:40)
W pełni zgadzam się z n.n.

Mecz zakończył się dla Śląska w 30 minucie, ale do tego czasu do gęba nie zamykała mi się z podziwu. Remis w tym meczu to wg mnie wina trenera, kiedy Ruch zmienił ustawienie i kombinacyjna gra przestała się nam układać, trzeba było szukać innego rozwiązania, aż prosiło się o wystawienie skrzydłowych i drobne roszady w ustawieniu.

Martwi mnie również coś innego Ruch wyglądał lepiej fizycznie niż Śląsk...
alex16(2012-02-21 14:07:20)
Nie wiem jak można wygwizdać swoją drużynę , jak coś nie wychodzi to trzeba wspierać swoich ulubieńców i wspierać ich w każdym posunięciu na boisku , szkoda mi tylko że na boisko nie wszedł Johan bo on by pomógł nam w utrzymaniu piłki , ale to pierwszy mecz więc można powiedzieć taka rozgrzewka przed prawdziwą batalią o mistrza , dobrze że na mecz z Legią wraca Waldek Sobota on zawsze daje dobry impuls drużnie czy to z ławki wejdzie czy gra w pierwszej 11 . WKS !!!
~jad(2012-02-21 12:57:46)
Ale z Ruchem Śląsk grał tak jak jesienią z Rapidem, czy Górnikiem. Gdyby Ruch był lepszą drużyną skończyło by się też tak jak z Rapidem. Nie jest więc tak, ze Lenczyk chce zmieniać taktykę na lepsza, skuteczniejszą, ale to piłka jaką chce grać już od dawna. Ta taktyka jest nieskuteczna, ta taktyka jest sprzeczna z tym co w Śląsku najlepsze i co stanowi o sile tego zespołu. Jeżeli autor sądzi, że o nowoczesności systemu gry świadczy nominalne ustawienie zespołu i brak skrzydłowych to jest moim zdaniem w błędzie. Nowoczesna piłka nie polega na oddawaniu przeciwnikowi połowy boiska bez walki.
~krzychu(2012-02-21 12:45:34)
Wypożyczyć Małeckiego rozrusza nasze skrzydła - w Wiśle już nie zagra.
Hiena(2012-02-21 11:31:06)
MM (2012-02-21 10:46:38)
@autor:
"Orest Lenczyk nie ma planu na najbliższe pół roku, lecz ten zespół słusznie jest przygotowywany do walki o wyższe cele również za rok i ostatnia przygoda w Europie, jakkolwiek ekscytująca, pokazała konieczność zmian w stylu gry."

To OL ma plan czy go nie ma? Chyba co innego Autor miał na myśli, ale i tak ciężko się zgodzić z tezą, że plan na najbliższe miesiące nie jest najważniejszy... Ludzie, MP musi przyjść w tym roku i nie chodzi o marzenia kibiców sukcesu, ale o wykorzystanie ogromnej szansy już teraz, nie za rok - obecne 5 punktów przewagi na Legią (Polonia się nie liczy w walce o MP) i ewentualny remis lub wygrana z Legią, to jest kapitał, który żaden profesjonalny klub nie może stracić przez 11 następnych kolejek, jeśli myśli się o jakiejkolwiek grze w Europie.
Reszta tez słuszna. Przykład Swansea idealnie dobrany

To kur_a może sam się weźmiesz za trenerkę co?!,myślisz że wszystko jest takie proste?,jest szansa ale kto powiedział że chłopaki i trener się nie starają aby ją wykorzystać ?!Polonia nie jest faworytem?,a niby dlaczego nie?ma w tej chwili najmocniejszą ekipę w ekstraklapie .
~n.n.(2012-02-21 10:53:48)
A ja się nie zgadzam. Owszem w pierwszej połowie granie na krótkie podania skutecznie zamknęło ruch na własnej połowie, kończyło się często efektownymi zagraniami do boku i kilkoma naprawdę niezłymi okazjami do strzelenia bramki. Jednak w drugiej połowie było aż za dobrze widać, że Śląsk próbuje grać na alibi. Utrzymywali się przy piłce tylko do środkowej strefy, nie było oskrzydlających ataków Celebana czy Mraza, a Ruch coraz częściej kontrował. I wtedy trener powinien wprowadzić skrzydłowych. Zagrać bardziej defensywnie i nastawić się na kontry. A Śląsk ani się nie cofnął ani nie atakował, wyglądało to jakby nie wiedzieli co chcą grać. A raczej wiedzieli co, ale nie wiedzieli jak. Szkoda, bo mecz można było wygrać, choć oczywiście tragedii nie ma.
~MM(2012-02-21 10:46:38)
@autor:
"Orest Lenczyk nie ma planu na najbliższe pół roku, lecz ten zespół słusznie jest przygotowywany do walki o wyższe cele również za rok i ostatnia przygoda w Europie, jakkolwiek ekscytująca, pokazała konieczność zmian w stylu gry."

To OL ma plan czy go nie ma? Chyba co innego Autor miał na myśli, ale i tak ciężko się zgodzić z tezą, że plan na najbliższe miesiące nie jest najważniejszy... Ludzie, MP musi przyjść w tym roku i nie chodzi o marzenia kibiców sukcesu, ale o wykorzystanie ogromnej szansy już teraz, nie za rok - obecne 5 punktów przewagi na Legią (Polonia się nie liczy w walce o MP) i ewentualny remis lub wygrana z Legią, to jest kapitał, który żaden profesjonalny klub nie może stracić przez 11 następnych kolejek, jeśli myśli się o jakiejkolwiek grze w Europie.
Reszta tez słuszna. Przykład Swansea idealnie dobrany.
~michał(2012-02-21 10:39:12)
ja nie powiediałbym że to regres formy. oczywiście że wszyscy są zawiedzeni ale bez przesady. rundę jesienną też piłkarze zaczeli od remisu z Górnikiem a potem było coraz lepiej i wszyscy się ekscytowli a terz jeden mecz i rzesza malkontentów! niech tacy nie przychodzą na mecze, po co nam oni?!ten resmis okazła się aż 1 pkt, czyż nie?! jeśli mają pokonać Legię w niedzielę to z tego 1 pkt też się trzeba cieszyć.
~mater77(2012-02-21 10:30:19)
do redakcji-- oby wasze słowa sie sprawdziły
oglądając mecz rzeczywiscie myslałem tak jak kazdy kibic który wymaga ciągle wygranych teraz zweryfikuje troche te myslenie:)
zobaczymy za 12 kolejek
~zbc(2012-02-21 09:48:10)
To nie taktyka spowodowała taki obraz gry Śląska,ale forma niektórych piłkarzy.W drugiej połowie jakby brakło im sił,bo w pierwszej prezentowali się solidnie.
~Tomasz Klauz(2012-02-21 09:45:12)
Ciekawie napisane. Sam przyznam,że czasami wcielam się w rolę w trenera z trybun, chcąc aby moja drużyna nieustannie atakowała. Po chwili jednak przychodzi refleksja, że tak się nie da. I chociaż uważam, że w drugiej połowie meczu z Ruchem Śląsk zagrał słabiej niż w pierwszej odsłonie, to przypominam, że 1 mecz rundy jesiennej też zakończył się remisem 1:1, a jak skończyła się cała runda każdy wie:) Hej Śląsk!
~mmj(2012-02-21 09:43:43)
Swieta prawda,zgadzam sie w 100%!!!
~juzwik(2012-02-21 09:40:56)
mam podobne odczucia jak autor tekstu... W rundzie jesiennej 2010 a takze wiosennej i jesiennej 2011, tez pierwsze mecze Śląsk remisował - nikt nie płakał - a póżniej było super(no poza 2010)....
~mar(2012-02-21 09:18:02)
Przyznać trzeba, że skład wystawiony na Ruch był maksymalnie "techniczny" po prostu wystawiliśmy najlepszych naszych technicznych zawodników; w pierwszej połowie sprawdzało się to znakomicie i tylko czekałem na kolejne bramki dla Śląska, w drugiej było już gorzej, pojawiła się niedokładność w podaniach na połowie przeciwnika i jakiś taki brak chęci do wyraźnego ataku (stąd pewnie gwizdy na trybunach), wykorzystał to Ruch i wpakował nam bramkę - zresztą prawie identyczną bramę straciliśmy w ostatnim meczu ligowym z ŁKS; powinni nasi obrońcy popracować nad obroną w takich sytuacjach
~Foka(2012-02-21 09:13:04)
Generalnie z całą myślą przewodnią tekstu należy się zgodzić. Z tym zastrzeżeniem, że nie należy się dziwić irytacji ludzi po meczu. Bo, co by nie mówić druga połowa nie wyszła, a to ona była na świeżo w pamięci kibiców wychodzących ze stadionu i trudno się dziwić, że byli niepocieszeni bo w tej części meczu o optymizm było ciężko. Sam byłem zirytowany. Dopiero, gdy na spokojnie przeanalizowałem wszystko stwierdziłem, że zamiast narzekać lepiej cieszyć się z tego, co zobaczyliśmy w pierwszej połowie. Trzeba się więc zgodzić z Orestem, że nie ma, co się załamywać i należy iść tą drogą.
~paul292wks(2012-02-21 08:52:53)
bardzo dobry tekst. Miałem to samo uczucie. Mecz po prostu nie wyszedł ale ze względu szczególnie na Fornalika. Dzięki pierwszej połowie zobaczyliśmy jak ładnie Śląsk może grać. Z jednym się nie zgodzę. Mraz zagrał dobre zawody w obronie i niezłe w ataku poprawia celność i ilość tych wrzutek i będziemy mieć duży pożytek.
~Przemeke(2012-02-21 08:51:12)
Swietny tekst, dobra analiza P.Michale. Posypuję głowę popiołem, bo byłem jednym z tym, którzy troszke wieszali psy na drużynie po sobotnim meczu, a teraz po chwilowym zawahaniu wiary, wciaz optymistycznie patrze w przyszlosc. Traktuje to potkniecie (badz co bad) jako inwestycja w przyszlosc.
~l_wro(2012-02-21 06:47:38)
Wyjdzie, ale czy nie będzie już za późno?
~gość(2012-02-21 04:37:51)
Nie pozostaje mi nic innego jak w 100% zgodzić się z głównymi tezami autora artykułu. Też nie chciałbym w przyszłości oglądać takich meczy jak ten z Rapidem, ku uciesze różnej maści tłuczków internetowych.
~kit13(2012-02-21 02:04:42)
Zgadzam się z Tobą, w wielu sprawach, ale staraj sie zrozumiec, ze nie jest to poligon doświadczalny tylko walka o mistrzostwo Polski, .Jeżeli po pierwszej połowie nowa taktyka przynosi efekt, a w drugiej przez 15 minut jest rozwalana przez druzynę przeciwną to na siłe ciągniecie dalej tego samego miało taki efekt, że (uzyję tu słów Lenczka)skończyło jak się skończyło.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane