Śląsk rozgrzeszony!

18.03.2012 (16:11) | Michał Zachodny | własne | skomentuj (6)
Pierwszy tak piękny weekend nowego roku musiał przynieść wiele dobrych rzeczy, mimo marnej frekwencji i błotnistej plaży zamiast murawy na Stadionie Miejskim we Wrocławiu. Przed pierwszym gwizdkiem sędziego doszło do oficjalnego poświęcenia tej pięknej areny, a niebiosa wyjątkowo sprzyjały Śląskowi – na przełamanie, zamiast rywali z Ekstraklasy, zesłali drużynę tylko profesjonalistów przypominającą. Tę wydawałoby się przypadkową zbieraninę, ekipa Oresta Lenczyka odprawiła do Krakowa z bagażem trzech bramek.


 

Szkoleniowiec Cracovii zdecydował się zaskoczyć gospodarzy i wystawił do gry dwudziestoletniego Sebastiana Stebleckiego na lewym skrzydle, który rozgrywał dopiero swój drugi mecz. Zanim jednak miał okazję dotknąć piłkę, Śląsk już prowadził. Po raz pierwszy dzisiaj sporą swobodę w środkowej strefie wykorzystał Sebastian Dudek i posłał piłkę nad linią obrony przyjezdnych, gdzie na wolne pole wychodził Cristian Diaz. Ładne przyjęcie, zwód do prawej strony i faul Wojciecha Kaczmarka – po chwili napastnik gospodarzy umieścił piłkę w siatce z jedenastu metrów.

Cracovia próbowała się szybko odgryźć, lecz ich najgroźniejsza próba z siódmej minuty była niecelna. Chwilę później kolejny strzał szczęśliwie zablokował stojący w szesnastce Śląska Piotr Celeban, występujący dzisiaj na środku obrony. Po chwili rozpoczął się „Hesdey Suart show” w którym główny bohater przez pół godziny był niemiłosiernie katowany atakami skrzydłowych Śląska – Sobota i Madej robili z lewym defensorem „Pasów” co chcieli. W 22. minucie najlepszy w 2012 roku zawodnik gospodarzy kapitalnie objechał dwóch rywali, wpadł w pole karne i wycofał piłkę do Sebastiana Mili. Kapitan, mimo futbolówki przy słabszej prawej nodze, uderzył bez zastanowienia i była to próba wyższej klasy – piłka wpadła do siatki tuż przy dalszym słupku.

Podopieczni Oresta Lenczyka grali dużo lepiej, ale rywal klasy był marnej – piłkarze Tomasza Kafarskiego zostawiali sporo miejsca, byli mocno spóźnieni w interwencjach, przegrywali pojedynki i po prostu nie nadążali za spokojnie rozgrywającym Śląskiem. Ataki prawą flanką nie ustawały, dwa razy przez Suarta przebił się Socha, lecz nie potrafił dobrze dograć do stojących w szesnastce kolegów. Z kolei gdy Cracovia zdecydowała ustawić obronę trochę wyżej, skarcił ich ponownie Tadeusz Socha, kapitalnie dośrodkowując z głębi pola do samotnie wbiegających w szesnastkę Mili i Diaza – ten pierwszy pewnie wykończył akcję. Dosyć powiedzieć, że Hesdey Suart na drugą połowę już nie wyszedł.

Pojawił się za to Bartłomiej Dudzic, dopiero niedawno przywrócony do pierwszego zespołu i to on w przez dziesięć minut prowadził niemrawe ataki Cracovii. Wynikały on po części ze zbyt wielkiego luzu w ekipie gospodarzy, ale nie skończyły się niczym złym i najmniejsza publika jaka zgromadziła się do tej pory na Stadionie Miejskim nie musiała ani razu poważniej narzekać na postawę swoich pupili. Po tym krótkim okresie „adaptacji” w drugiej części meczu, Śląsk zaatakował, wykorzystując bezradność beznadziejnych rywali – gdyby nie fakt, że do niektórych sytuacji ofensywni gracze Lenczyka podchodzili ze zbyt dużym luzem, Śląsk gromiłby rywala przynajmniej pięcioma bramkami już po godzinie gry.

W ostatniej chwili na piłce potknął się Łukasz Madej, potem źle podał do Mili, następnie Diaz za późno starał się wystawić futbolówkę kapitanowi Śląska. Waldemar Sobota później wpadł w napastnika gospodarzy w prostej sytuacji, Sebastian Dudek uderzył o centymetry niecelnie. Po dwudziesto minutowym letargu obudził się Bartłomiej Dudzic i Cracovia postanowiła podążyć śladami swojego skrzydłowego. Niepotrzebnie przed polem karnym w siedemdziesiątej trzeciej minucie faulował rywala Dudek, a próba Bojlevicia wylądowała na poprzeczce bramki Kelemena – dobitka Dudzica była niecelna.

Na ostatni kwadrans Orest Lenczyk wprowadził Cetnarskiego i Voskampa, zdejmując jednocześnie strzelców bramek dla Śląska w dzisiejszym meczu. Pierwszy ze zmienników był chwilę po swoim wejściu na boisko faulowany, lecz uderzenie Przemysława Kaźmierczaka z rzutu wolnego poszybowało wysoko na bramką Kaczmarka. W ostatnich pięciu minutach szansę dostał także Patrik Mraz, który mógł nawet wpisać się na listę strzelców, jednak jego próba po dobrym rozegraniu Cetnarskiego, nie zagroziła golkiperowi rywali. Na sam finisz tego jednostronnego i łatwego dla gospodarzy meczu Waldemar Sobota objechał na prawym skrzydle Kosanovicia, lecz zabrakło mu wykończenia.

Zwycięstwo Śląska było efektowne, a pierwsza połowa z pewnością mogła napawać optymizmem we wciąż trwającej walce o mistrzostwo Polski. Trzeba jednak pamiętać, że z takim rywalem jak Cracovia nawet najokazalsze wygrane będą traktowane z pewną pobłażliwością. Jeśli już może więc cieszyć kibiców to fakt, że zła seria Śląska właśnie się skończyła - oby ten wynik był otwarciem nowej i znacznie weselszej dla wszystkich z klubem związanych.

Śląsk Wrocław 3-0 (3-0) Cracovia
bramki: Diaz 6', Mila 22' i 45'

Składy:
Śląsk:
Kelemen - Socha, Pietrasiak, Celeban, Pawelec - Sobota, Kaźmierczak, Dudek, Madej (86 Mraz) - Mila (75 Cetnarski) - Diaz (75 Voskamp)
Cracovia: Kaczmarek - Nykiel, Boljević, Żytko, Suart (46 Dudzic) - Steblecki, Bartczak (72 Budziński), Hosek (46 Kosanovic), Struna, Szałachowski - v.d.Biezen

Sędziował: Robert Małek (Zabrze)
Widzów: 12000

KOMENTARZE
taczer1(2012-03-18 21:03:54)
Brać Biskupa i te 80 milionów
~Nick(2012-03-18 19:44:35)
Od razu mi się gęba śmieje i świat wokół jaśniejszy :)
~Kostek(2012-03-18 17:15:02)
Można wygrywać? Można! Oczywiście, że to tylko Cracovia, ale w zeszłym tygodniu nie daliśmy rady "tylko Arce".
~Peters(2012-03-18 16:50:17)
a ja oglądałem chyba inny mecz o to nie Sobota dośrodkował przy trzecim golu tylko Tadek Socha ;-)
Zuzka(2012-03-18 16:37:50)
Dwójka w środku Dudek - Kaźmierczak funkcjonowała dzisiaj dobrze, oby tak dalej. A Mila dzisiaj tymi 2 bramkami odkupił winy z poprzednie mecze: )
przemekzozar(2012-03-18 16:33:57)
Brać biskupa na wyjazdy. :)
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane