Śląsk 3-5 Hannover: Obrona mistrzów rozszarpana

23.08.2012 (22:38) | Michał Zachodny | własne | skomentuj (28)
Z różnymi oczekiwaniami na mecz ostatniej rundy eliminacji do Ligi Europejskiej przychodzili na stadion kibice Śląska Wrocław. Jedni, by zobaczyć futbol na poziomie Bundesligi, inni by dostrzec choć cień przecież tak niedawnej jakości mistrzów Polski, a pewnie niemała część dla dobrej atmosfery. Kilkanaście tysięcy kibiców zobaczyło ekscytujące widowisko, które spełniło każdy z tych warunków. Szkoda, że do standardów imprezy nie dostosowała się jedynie defensywa Śląska.


 

Niespodziewanie zaczęło się od ataków Śląska - Elsnerowi zabrakło milimetrów po przebitce Kaźmierczaka w polu karnym. Niestety już pierwszy atak gości pokazał to czego się obawiali kibice gospodarzy. Po raz kolejny wystawiony Mraz zawalił bramkę, gdy przepuścił po nieudolnym wślizgu piłkę na lewej stronie pozwalając Cherundolo dośrodkować z czego skorzystał nieobstawiony Andreasen. To była siódma minuta.

Śląsk próbował się odgryźć - Mila z dobrej pozycji zmusił Zielera do obrony jego rzutu wolnego, a po wybiciu dośrodkowania ambitnym i przedniej klasy wolejem popisał się Sobota. Znów zabrakło centymetrów. Później sytuacja trochę się opanowała na boisku, lecz każdy atak zawodników z Hanoweru dawał im okazję do uderzenia. Śląskowi, mimo teoretycznej liczebnej przewagi w środkowej strefie brakowało dynamiki, dobrego ustawienia i czytania gry, by powstrzymywać rywali. Efektem nerwowości i błędów była żółta kartka dla Roka Elsnera.

Nie minęło pół godziny, a Hannover podwyższył prowadzenie. Na prawej obronie zaspał Mariusz Pawelec, który pozwolił Panderowi na spokojnie wybiec do długiego podania z obrony i wyłożyć piłkę jak na tacy Schlaudraffowi. Ten z szesnastu metrów pewnie posłał ją do siatki. Odpowiedź znów była, a nawet trzy - najpierw Mila strzelił, lecz był na spalonym, po chwili Gikiewicz futbolówki nie sięgnął, a potem wreszcie gola zdobył Jodłowiec, zostawiony bez krycia przy rzucie rożnym.

Nadzieja urosła wraz z krzykiem kibiców, ale błyskawicznie zgasił ją Stindl. Tym razem sześciu piłkarzy Śląska przyglądało się jak wymienił on na jeden kontakt piłkę z kolegą i dał przyjezdnym trzecią bramkę pięć minut przed przerwą. Mogła być i czwarta, ale akurat to trafienie Gikiewicz sparował, a po chwili dośrodkowanie wślizgiem wybił Jodłowiec.

W przerwie zareagował Orest Lenczyk wpuszczając Patejuka i Voskampa za bezproduktywnego Gikiewicza i brutalnie grającego Elsnera. Efekt powinien być natychmiastowy gol kontaktowy dla gospodarzy, ale błędna decyzja liniowego zmieniła radość w frustrację u jej strzelca, Sylwestra Patejuka. Niestety schemat był ten sam - każda akcja przyjezdnych to podniesione ciśnienie u Rafała Gikiewicza - najpierw brak zdecydowania u obrońców musiał ratować na linii bramkowej Kowalczyk, po chwili blokował uderzenie Konana Ya z szóstego metra.

Jednak Patejuk długo nie dał kibicom czekać na kolejny popis swoich umiejętności i frustracji - Mila wywalczył piłkę na skrzydle i wypuścił kolegę z prawej strony. Niczym klasyczny skrzydłowy były piłkarz Podbeskidzia ściął akcję do środka i płaskim uderzeniem w długi róg dał Śląskowi drugą bramkę. I nadzieję na to, że przynajmniej rezultat tego spotkania nie jest stracony.

Faktycznie, nie był - Śląsk grał dużo lepiej niż w pierwszej połowie, przede wszystkim dzięki temu, że Mila nie musiał grać podwieszony pod obrońców napastnika i jakość rozegrania w środku pola znacząco wzrosła. Szybciej następował odbiór, a po nim atak i jedna z takich akcji poszła lewą stroną, gdzie Mraz próbował dośrodkować. W swoim stylu piłką obił pierwszego blokującego obrońcę, ale z następującego po nim rzutu rożnego stała się rzecz wręcz niebywała. Mila dośrodkował, Kaźmierczak posłał głową futbolówkę w przeciwległe okienko. Remis i euforia piłkarzy, która była niczym udowodnienie tego, że mistrz jeszcze na nogach się trzyna. Pytanie komu chcieli to pokazać pozostawimy otwarte.

Niesamowity i nieoczekiwany powrót Śląska zaskoczył trenera gości Mirko Slomke, który szybko Shmiedebacha, by uspokoić grę przyjezdnych i znów zagrozić bramce Gikiewicza. Sporo nerwów towarzyszyło spięciu na piątym metrze Konana Ya i golkipera gospodarzy, zwłaszcza po nieudolnym wybiciu Kowalczyka, ale w końcu piłkę złapał bramkarz. Po chwili zbyt dużo czasu na szesnastym metrze miał Schlaudraff, lecz Gikiewicz wybił jego uderzenie na rzut rożny. Emocje z każdą minutą rosły.

W ostatnim kwadransie szansę pokazania się polskiej publiczności dostał Artur Sobiech, lecz oczy kibiców skupione były na prowadzącym spotkanie arbitrze z Włoch, Paolo Tagliavento. Kibice na trybunach dopatrzyli się zagrania ręką jednego z przyjezdnych, lecz sędzia pozostał niewzruszony. Dziewięć minut przed końcem po zbędnym nerwowym wybiciu Stevanovicia, na trzydziestym piątym metrze od bramki faulował Voskamp. Do piłki podszedł Andreasen i piekielnie mocnym uderzeniem pokonał zbyt powolnie reagującego na linii Gikiewicza, choć obity przy strzale słupek trząsł się jeszcze gdy Śląsk wznawiał grę od środka.

Niestety - to już dobiło piłkarzy Śląska. Piątą bramkę zdobył Schmiedebach po tym jak defensywa gospodarzy została kompletnie rozklepana przez niego i Sobiecha - dobre wrażenie zostało ostatecznie zatarte tą fatalną, bierną postawą całej czwórki obronnej. Goście może i na kilka chwil zapomnieli w tym meczu o grze w destrukcji, jednak to jak atakowali, z jaką kliniczną precyzją rozrywali szeregi obronne Śląska powinno być przykładem na dysproporcję między mistrzem Polski, a siódmym zespołem Bundesligi.

Był to może i festiwal bramek, także przeplatany pokazem charakteru piłkarzy Śląska, ale to ten wybitnie negatywny wynik idzie w świat, a kibiców z Wrocławia utwierdzi w przekonaniu, że rotacja nazwiskami w obronie po raz kolejny okazała się eksperymentem samobójczym. Błędy popełniali wszyscy z obronnej czwórki wraz z Rafałem Gikiewiczem w bramcei tego nie zmieni nawet budująca postawa piłkarzy ofensywnych.

Śląsk Wrocław 3-5 (1-3) Hannover 96


Strzelcy:
Jodłowiec 34' Patejuk 54' Kaźmierczak 61' - Andreasen 7', Schlaudraff 25', Stindl 40', Andreasen 82', Schmiedebach 86'

Składy drużyn:
Śląsk Wrocław: R.Gikiewicz - Pawelec, Kowalczyk, Jodłowiec, Mraz - Sobota, Elsner (46' Patejuk), Stevanović, Kaźmierczak, Mila - Ł.Gikiewicz (46' Voskamp)
Hannover 96: Zieler - Cherundolo, Felipe, Haggui, Pander - Stindl, Pinto, Adreasen, Huszti (66' Schmiedebach) - Konan Ya (75' Sobiech), Schlaudraff (85' Nikci)

Sędziował: Paolo Tagliavento
Widzów: 17000

KOMENTARZE
Emigranci(2012-08-24 00:53:40)
A zwolennicy trenejro dalej swoje, WYpierd*** wraz z trenejro od 7 bolesci, Kowalczyk - ty kurw** krecie, A grodzicki na lawce bo po co Oresto - sresto. Gikiewicze idzcie do cyrku kur** albo do belchatowa i wescie ze soba cetnarskiego w pakiecie- napastnicy i ofensywni pomocnicy od 7 bolesci. Kelemen, ktory ratuje nas w 75% akcji na lawce, bo co tez cie TRENERZE NAZWAL CHUJ**? STARY glupi dziad, rozpier*** klub i sklad, a zwyciestwo bylo mozliwe. Nie to se Orest - srorest w hu** wali bo to sezon przygotowawczy!
~Tumtu(2012-08-24 00:26:11)
xxxj23 Nie przesadzaj z tą fenomenalną formą Kelemena na Widzewie obie bramki to po części jego winna ! Dlatego został umieszczony w antyjedynastce kolejki przez Eurosport-sprawdź. Nie mam takiej pewności czy przy takiej słabej obronie Marian nie wpuściłby 6 bramek ? Chociaż Giki też dzisiaj nie zachwycił w bramce, po superpucharze liczyłem na więcej. Porażką jest natomiast gra jego brata . Trzeba wzmocnić skład, potrzebny 1-2 obrońców z prawdziwego zdarzenia. Nie wiem czy nie powinno się wrócić do tematu Gruzina obiecanego przez Birkę ? I jeszcze jedno wspaniała atmosfera na stadionie brawo trybuna B ... i pikniki ! Niech żałuje kto nie był, bo znowu mimo porażki widziałem ambitnie grającą DRUŻYNĘ !
xxxj23(2012-08-24 00:12:24)
Cholernie szkoda mi naszego Śląska ale i tak nie wierzyłem ,że chłopaki podejmą taką walkę. Ale Oro jak zwykle podwyzszył im poprzeczke i żeby nie było łatwo wpuścił dupków Gikiewiczów. No i mu sie udało. Ten a"la bramkarz po superpucharze to mu sie w głowie posrało a to był tylko punktowany sparing no i kalectwa z Legii karnych nie strzelało jak trzeba. Dzis Marian wyjąłby minimum 3 barmki z tych co ta Łajza pusciła. Grodzicki z Jodłowcem plus Mraz (lub Spahic) i Kowalczyk na bokach i cos z tego bedzie . Tylko musze tak zagrac parę meczy a nie codziennie roszady. Im juz sie pojebało kto gdzie ma grac od tej pseudotaktyki dziadka Fikołka. Szacun za walkę ale fochy trenerka są większe niż Diaza a Marian na ławce to kompromis dla gwóżdż do trumny dla Lenczyka. Ale widocznie tak ma być. I nie przypisujcie mu za dużej zasługi do ostatnich sukcesów bo on ich tylko mentalnie pozbierał do kupy ale pózniej mu sie w główce posrało. Wszystko co ugrał Śląsk przez te dwa lata to transfery Rysia. Tylko pózniej kasy zabrakło i sie atmosfera popsuła a dziadek swymi wypowidzaimi oczernił zawodników i mamy to co mamy... Jeszcze max dwa tygodnie i wygramy w lidze 3:0 . Ale już bez dziadka naszczęscie...
~bobo(2012-08-23 23:56:35)
Przy pierwszej bramce, jest błąd w relacji ten niefortynny wślizg był dziełem Ł.Gikiewicza i to on zwalił pierwszą bramkę nie Mraz ! Poza tym gdyby przed startem w lidze europejskiej kupiono dwóch solidnych obrońców ... byłoby całkiem spoko. Żeby zarobić trzeba najpierw zainwestować ! Ten skład jest może na 2-4 miejsce w naszej lidze, ale nie na Europę. Chociaż chłopaki zagrali z ambicją , po raz pierwszy od dłuższego czasu widziałem znowu drużynę - SZACUN. Podobne opinie słałem na trybunach ! Wstydu nie było jak ze Szwedami. H96 to zwyczajnie lepsza drużyna. Sobiech byłby u nas napadziorem nr 1 tam gra ogony ! Hej Śląsk !
PS. Faworyzowna legia tylko zremisowała z Norwegami :)))
Waldini(2012-08-23 23:56:32)
No tak, żale na Lenczyka, że postawił na Gikiewicza. Dokonał wyboru, Gikiewicz zagrał słabo, ale czemu bramkarza się nie wini za to, że gra słabo, tylko trenera, że na niego postawił? Przecież Gikiewicz to dobry bramkarz, pokazał to niejednokrotnie, a dziś po prostu zagrał piach, którego nie spodziewał się nikt. Kto tu jest winny Lenczyk, który nie przewidział, że dobrze grający do tej pory Gikiewicz zagra piach, czy Gikiewicz, który dziś zagra piach?
~Niepasteryzowany(2012-08-23 23:54:44)
NIC SIĘ NIE STAŁO! WKS, NIC SIĘ NIE STAŁO! Gali jak prawdziwa europejska ekipa! Brawo za walkę i zaangażowanie!
~heh(2012-08-23 23:51:20)
K... mać! Bracia G. zawalili nam ten mecz. Jeden to napastnik, który nie potrafi strzelać bramek, a drugiemu sodówka uderzyła do głowy, bo przecież zagrał dobry mecz, który od sparingu różnił się tylko tym, że zwycięzcy dostali kawałek blachy. Obrona to tragedia ale za to bym OL nie winił tylko zarząd. OL mnie już irytuje z tymi fochami ale z drugiej strony to on decyduje kto gra, a nie Diaz czy Marian. Dalej uważam, że bez OL nie było by sukcesów. W dwa lata zdobył to, czego żaden inny polski trener by nie wywalczył. Dlatego Marian jest winny tej porażki, bo tylko przez jego ego dzisiaj bronił Gikiewicz.
Dość pierd... Albo niech w szatni wyrzucą z siebie co mają do powiedzenia, i to wszyscy z OL włącznie albo wyjeb... pół składu.
~jeden z wielu(2012-08-23 23:46:56)
Hej Śląsk=było 3-3 i klasowy zespół w swojej słabości świadom zakończyłby mecz remisem --ale gdy lider zespołu WKS ... Mila to tylko klasa krajowa -- lewy obrońca bez formy, i nie popisał sie bramkarz, czy na boisku jest nie ograny napastnik Voskamp na boisku (od WKS -Lechia 1-0) czy Stevanović ( w szoku po wiosennym 0-4 z legią) i nowi Patejuk czy Jodłowiec --i jest w zespole taki ktoś jak DIAZdisco h--...to co ma zrobić trener O.LENCZYK no co ma zrobić OL. .gdy właściciel SOLOSAT zaspał w kwestii zakupu nowych zawodników = sumując ten zespół na LM i LE jest-był po prostu za słaby . WYNIK 3-5 w tej dzisiejszej sytuacji NASZEGO KLUBU to JEST niezły wynik --a więc BRAWO, ale przede wszystkim FANSWKS BRAWO -- za doping do końca .. BRAWO
PS. i tak WKS w Polsce jest najlepszy i zdobędzie MP2013
burza(2012-08-23 23:34:04)
Naprawdę uważam, że jak na nas zagraliśmy całkiem spoko mecz, zwłaszcza drugie 45 minut. A zobaczycie, że z Koroną znowu będzie piach. Zawodnicy zagrali tutaj na maksa, bo to Hannover, wynik idzie w świat, nie można się kompromitować. Zagrali dla siebie, nie dla Lenczyka. Pokazali, że grać w piłkę potrafią, a z Koroną udowodnią, że po prostu nie chcą grać dla tego faceta. Wszyscy widzą to, że ten gość rozbija drużynę, że zawodnicy go nie lubią, tylko dlaczego NIKT nic z tym nie robi? Zresztą, co to za trener, któremu nie można na nic zwrócić uwagi? Co to za trener, który śmieje się na treningach ze swoich piłkarzy? Co to za trener, który myśli, że jest pępkiem świata?!
~damian(2012-08-23 23:27:46)
Dajcie spokój trenerowi, po meczu z Legią miał powody żeby postawić na bramce Gikiewicza. Do wszystkich płaczków z powodu trenera, będziecie w swoim żywiole jak Tarasiewicz zastąpi Lenczyka, z czołówką tabeli pożegnamy się na dobre.
~LZA(2012-08-23 23:16:46)
Absurdem jest ze Lenczyk twierdząc po meczu ze Szwedami ze rywale kopią dwa razy pilke do przodu i zdobywają gola, dalej miesza ustawieniem w
obronie, wiec rywale znowu kopia pilke dwa razy i zdobywaja gola.
Absurdem jest ze pewna strona sugeruje ze pilkarze grają przeciwko trenerowi, w tekscie w ktorym pada nazwisko Kelemena, co mozna z kolei odczytac jako uczynienie go jednego z winnych, a to wplywa na ustalanie skladu.
W dodatku co mozna powiedziec o trenerze
ktory najpawdopodobniej to czytajac, widzac poparcie dla siebie sugeruje sie tekstem internetowym przy tworzeniu pierwszej jedenastki? Stawiam teze ze Lenczyk, zamiast rozmowy z pilkarzem czy wlasnej oceny przydatnosci tego bramkarza zasugerowal sie wspomnianym artykulem przy ustalaniu kto bedzie numerem jeden w meczu pucharowym. To czysta kompromitacja.

Tak nawiasem mowiac czy ta strona ma jeszcze jakies inne sugestie odnosnie kto bedac zly na trenera jest odpowiedzialny za rzekomy bunt przeciw trenerowi? Lenczyk z checia poslucha, a nawet ustali sklad na nastepny mecz zgodnie z czytanymi artykulami.
Odnosnie gry Gikiewicza w bramce chyba nie trzeba komentowac.
Widzielismy dzis rywala przecietnego jezeli chodzi szczegolnie o gre w obronie tego przeciwnika. to 7 druzyna bundesligi, wcale nie jakis nieosiagalny top. Dzis jak zwykle nieco nadziei dal Mila, czy Petejuk ktory wyglada na zwodnika co zawsze w pierwszych minutach jest w gazie a pozniej gasnie. Slask gra dobrze w tym sezonie wtedy gdy rywale podchodza do gry zdekoncentrowani, tak bylo w superpucharze, w rewanzu w Szwecji, dopoki rywal sie nie obudził, dzis po przerwie dzis kiedy Niemcy mysleli ze juz jest po meczu. Jezeli cos sie udaje w ofesywie to zasluga indywidualnych umiejetnosci naszych graczy, niz zespolowej koncepcji Lenczyka, widzimy jaka koncepcje ma ten trener ze sprowadzonymi przez siebie zawodnikami defensywnymi...
bodzio61(2012-08-23 23:15:50)
Widzów nie 17 000, a 13 644, więc skąd wzięliście dodatkowe 3356 osób ?!
~CO TU SIE KUR_A DZIEJE????(2012-08-23 23:13:47)
WYPIER_ALAJ ZGREDZIKU jak można posadzić na ławce filar drużyny???? To tak jak by BARCELONA w finale LM posadziła Messiego na ŁAWIE bo taki ma kaprys menago ŻENADA kopnijcie go w końcu w dupę ! ! ! Atmosfera w szatni przecież ma OGROMNE znaczenie :/ :/ :/.....
kibicoddziecka(2012-08-23 23:12:53)
dzieki chlopcy za walke i za to ze zarobilem na was.
Chociaż do 80 minuty byłem podesrany ale wystarczyło że hanover przyspieszył i po sprawie. oto wspaniałe transfery lenczyka zaczne od tyłu Gikiewicz w bramce obrona mraz kowalczyk jodlowiec i pawelec powinien dawno odejsc ale olo go chciał bo dobrze trzyma linie spalonego i wystarczy tym panom dziekuje albo niech grają to u buka zawsze gram plus bramek. Dziadek kup sobie ogródek po co ci i nam te nerwy
~adrian1488(2012-08-23 23:05:50)
Podobała mi sie gra Ślaska w II polowie. Niestety mecz był do zremisowania jak nie do wygrania gdyby nie bramkarz. Trafione zmiany trenera po przerwie. Nie wieszajmy też psów na Lenczyku za ustawianie w pierwszej polowie gdyż przy odrobinie szczęście Mila jak i Elsner mogli zdobyc gole. Niestety taki jest i za to go kochamy. Szkoda że brakuje nici porozumienia miedzy trenerem a zawodnikami. Z jednej strony rozumiem Oresta. To stara szkola i nie da sobie gnojkom na glowe wchodzic. Z drugiej niestety nie mozna takich zawodnikow jak Diaz czy Kelemen odsylac na trybuny. Czasem Panie Trenerze trzeba uderzyc sie w piersi i wyjsc z zalozenia ze wina zawsze lezy po srodku.
~już dość(2012-08-23 23:01:46)
"Taki cwany jesteś pepiczku śmieszny, ze mi się będziesz stawiał? Że ty niby coś tu znaczysz, coś osiągnąłeś? Przyjeżdża trener reprezentacji, żeby się oglądać, powiadasz? No to się zdziwisz, zagra wiatrołap Rafałek, i co? Że co? Wynik? a co ty myślisz, ze mnie wynik meczu ma jakieś znaczenie? Tylko JA mam znaczenie:)"
Lenczyk out od jutra.
Silesian76(2012-08-23 23:01:06)
Lenczyk spier...laj ze Śląska i zabierz swoich klakierów.
~Hak(2012-08-23 22:58:42)
Wszystkie 5 strzałów do obrny, trener ustawił drużynę po to aby być zwolnionym, H96 drużyna mocno przereklamowana, przy dobrym zestawieniu obrony i bramkarza wynik 4-2 jak najbardziej realny.Sędziowie też zrobili swoje.
~Lolek(2012-08-23 22:55:15)
Dziadek. Za Mariana dales Gikiewicza. Dlaczego? Śląsk to nie twoj folwark i trzeba sie kierowac dobrem klubu a nie urazona duma. Mam nadzieje, ze do soboty zostaniesz wywalony na zbity pysk.
~Krisss(2012-08-23 22:51:49)
Dlaczego na bramce zagrał Gikiewicz??? Świetnie zaprezentował się w PP ale przecież można było wziąć pod uwagę że jeszcze nie jest ograny i może się spalić. Myślę, że przynajmniej dwie bramki Kelemen by wyciągnął :(
Emigranci(2012-08-23 22:50:54)
Trenejro widzisz dziadu co robisz jak wprowadzasz niedoswiadczonego bramkarza na mecz z H96? Dziadku naucz sie, ze twoje fochy wsadz sobie w buty! Widzisz trenejro co sie dzieje jak nie ma twojego gikiewicza, cetnarskiego? Kowalczyk to jest nie porozumienie, a grodzicki na lawce! Naucz sie dziadku , ze gra sie prawdziwymi napastnikami, jakim jest Voskamp, a nie gikiewiczem! A tak poza tym to wes wypierd**** trenejro z tehgo klubu !
~gosciu(2012-08-23 22:50:49)
echh, Gikiewicz dramat, co strzał, to w sieci... Dlaczego nie bronił Marian??!!
~Vulk(2012-08-23 22:47:56)
Dramat 5 straconych bramek . Dziadek poraz kolejny popełnił błędy taktyczne . Robienie z Mili napastnika to jakieś jaja . Obrona katastrofa . Powinni po tym meczu dziadka Lenczyka z klubu wyrzucić .
~NordicThunder(2012-08-23 22:46:00)
Szkoda to jak krowa do studni narobi bo ani wody ani gnoju ! Nie mamy nic kompletnie nic Żadna formacja nie istnieje. Będę jedynie bronić Johana bo coś szarpał reszta jest milczeniem - Quo vadis Śląsku ?!?
~Michuu(2012-08-23 22:44:32)
Nie ma co narzekać..było widać momentami dobrą grę a i nasi piłkarze grali do końca i z zaangażowaniem ;)
~ŚLĄSK(2012-08-23 22:44:19)
Dzięki panowie za walke i te 3 gole !! Niestety defensywa to dramat......
~Paweł(2012-08-23 22:44:07)
Obrona nie istnieje a Gikiewicz chyba został sprowadzony na ziemię. Myślę, że co najmniej 3 bramki zawalił.
~fan(2012-08-23 22:43:26)
to co robił dzisiaj rafał "ręcznik" gikiewicz to kpina. Gdzie był Marian ja się pytam?
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane