Karna taktyka - analiza spotkania Śląsk - Ruch

03.09.2012 (14:16) | Andrzej Gomołysek | skomentuj (2)
To spotkanie można było reklamować, jako starcie Mistrza i Wicemistrza Polski. Można je też było antyreklamować, jako bój zespołów, które przegrały w sumie siedem ostatnich meczów w pucharach, z bilansem bramek 6-24, notując przy tym słaby start w Ekstraklasie. Krytycy obu zespołów raczej zawiedzeni być nie mogą


 

Śląsk zaczął w tradycyjnym swoim 4-2-3-1, zaskoczeniem było to, że wszyscy obrońcy zagrali na swoich nominalnych pozycjach, co do tej pory zjawiskiem zbyt częstym nie było. Ruch też zaczął w 4-2-3-1, niespodziewanie Zieńczuk wyszedł jako środkowy ofensywny pomocnik, prawą flankę obsadzał Sultes, na szpicy postawiono na Niedzielana.

W pierwszych minutach obie ekipy poczynały sobie bardzo chaotycznie, atakując głównie przez środek, napotykając się jednak w obu przypadkach na obronę dobrze wspieraną przez dwójkę defensywnych pomocników. Ci byli ustawieni zazwyczaj za linią piłki.

Inicjatywa należała do Śląska, który co jakiś czas przenosił grę na boki, jednak nawet skrzydła Ruchu były bardzo defensywnie usposobione, przez co i Sobota i Patejuk , próbując dryblingów, mieli do wyminięcia nie tylko bocznych obrońców, ale także Sultesa i Janoszkę.

Efekt był wystarczający, żeby trzymać Śląska w szachu, ale nie pozwalał na stworzenie żadnej sytuacji dla Ruchu. Zanim boki obrony były w stanie ruszyć do akcji, daleko wybijane na Zieńczuka i Niedzielana piłki zdążyły już być stracone.

W Śląsku tradycyjnie szwankowało wychodzenie graczy na pozycję. Znowu zdarzało się mnóstwo sytuacji, kiedy stoperzy musieli długo czekać, aż któryś z defensywnych pomocników wyjdzie do rozegrania. Z kolei kiedy piłka znalazła się już w strefie ataku, niespecjalnie spieszyli się z podchodzeniem do zawodnika z piłką.






Piłkę trzeba więc było przenosić na skrzydła. Ruch tylko na to czekał.

Około 30. minuty Ruch wrócił do bardziej przewidywanego ustawienia. Zieńczuk wrócił na prawą flankę, do środka przesunięty został Sultes. Tym samym częściej do wsparcia boku, na którym znajdował się były reprezentant Polski został oddelegowany Kaźmierczak. Takie podwajanie było w zupełności wystarczające do zastopowania zawodników Ruchu.

Z przodu Śląsk miał jednak kolosalne problemy. Po przeniesieniu ciężaru gry na skrzydło z obiegami nie spieszyli się ani Spahić ani Kowalczyk. Skrzydłowi nie grali na swoich nominalnych pozycjach i o ile jeszcze Patejukowi udawało się łamać akcje do środka, tak Sobota przy prowadzeniu piłki prawą nogą biegł równolegle do linii, trzymał więc futbolówkę po stronie rywala, dając mu mnóstwo czasu na interwencję. Nie było tego ciężko wykorzystać.

Zmiany przyszły w drugiej połowie. Za czekającego w dużej odległości od partnerów Niedzielana wszedł znajdujący się pod grą Piech. Jego ruchliwość powodowała duże problemy w obronie Śląska, raz grał w linii ze stoperami, czekając na prostopadłe piłki, raz schodził do środka pola wspierając rozegranie. Co istotniejsze - miał na nie pomysł i swoją kreatywnością i często był w stanie przytomnie przenieść ciężar rozegrania, jak i samemu umożliwić to partnerom, wychodząc na pozycje.

Dodatkowym ułatwieniem dla Ruchu była zmiana Sultesa na Jankowskiego. Ruch przeszedł na 4-4-1-1, Jankowski dobrze się zastawiał, skupiając na sobie uwagę obrony. To dawało Piechowi jeszcze więcej miejsca. Być może trochę niepotrzebnie Tomasz Fornalik czekał z wprowadzeniem tej zmiany. Bramka w tej sytuacji wisiała w powietrzu i zdawała się kwestią czasu. Być może sens miało wprowadzenie ich na pomęczonego rywala, ale danie im tak mało czasu było strzałem w stopę.

Paweł Barylski odpowiedział wprowadzeniem Ćwielonga za Patejuka. Sobota w tym momencie zszedł na prawą stronę, zaś każdy z zawodników, co w Śląsku rzadkie, znalazł się na swoich nominalnych pozycjach. "Pepe" nie wniósł jednak zbyt wiele do gry, choć był ruchliwszy, notował wiele strat, przesuwanie gry do przodu nie było w tym spotkaniu jego mocną stroną.

Drugą próbą zmian było wprowadzenie Cetnarskiego za Stevanovicia. I tu szkoleniowiec Śląska nie zaryzykował, zmieniając zawodnika na pozycji, a nie mieszając w ustawieniu. Wrocławianie nadal grali swoje, nie stwarzając sobie klarownych sytuacji. Bramkę po raz kolejny zdobyli po głupim błędzie rywali i rzucie karnym egzekwowanym przez Cetnarskiego.

Warto jeszcze pochylić się na moment nad stałymi fragmentami gry, wykonywanymi przez wrocławian. Pod nieobecność Mili rzutami wolnymi dzielili się Cetnarski i Diaz. W obu przypadkach wrzutki były bardzo delikatne i niezbyt pozwalały na wykończenie ostrym strzałem. Dodatkowo od czasu, kiedy nie ma Celebana, jedynymi naprawdę groźnymi zawodnikami w powietrzu zostali Kaźmierczak i Elsner. Kaz nadal jest tym, na którego kierowane są auty do strącenia, jednak ten manewr jest już bezbłędnie odczytany przez rywali i nikt się już na to nie nabierze. Pomocnik wrocławian w tego typu sytuacjach otrzymuje solidną obstawę.




Paweł Barylski zrobił w tym meczu, co do niego należało. Ustawił graczy tak, aby większość (w drugiej połowie każdy) znalazła się tam, gdzie najlepiej czuje i żeby miał możliwość zagrać jak najlepiej. To, że po raz kolejny było widać, jak bardzo brakuje schematów, to już nie jego wina, chyba, że ponosi ją jako asystent Lenczyka. Tomasz Fornalik z kolei poprawnie zastopował niemrawe poczynania Śląska, zaś w drugiej połowie jego zespół prezentował się lepiej niż wrocławianie. Szczęście jednak było tym razem po stronie gospodarzy. Wygląda to jak w zeszłym roku. Jaka jest gra - każdy widzi. A tym zwycięstwem Śląsk wskoczył na piąte miejsce w tabeli.

KOMENTARZE
Grand(2012-09-03 21:14:47)
Śląsk w tym sezonie włączając w to puchary strzelił 11 bramek, z czego 9 bramek padło ze stałych fragmentów gry (jeśli mnie pamięć nie zawodzi) natomiast aż 4 z karnego. To tylko świadczy o przygotowaniu ofensywnym drużyny do sezonu. Dzięki Orest!
~BARY(2012-09-03 14:42:14)
Śląsk dwa mecze wygrał tylko po rzutach karnych
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane