Chłodnym okiem: Młodzi gracze i kopacze

04.09.2012 (20:16) | Adam Osiński | skomentuj (3)
Zgodnie z prognozami długio nie cieszyliśmy się skutecznością naszych ligowców. W trzeciej kolejce średnio padły dwie bramki mniej na mecz niż dwa tygodnie wcześniej. A byłoby już naprawdę nudno, gdyby nie warszawska młodzież – zawodnicy Legii i Polonii strzelili w sumie połowę dorobku całej ligi. Dzięki tym chłopakom można czasami pomyśleć o polskiej piłce z nadzieją i obejrzeć jakąś transmisję bez zażenowania. Składam więc podziękowania Józefowi Wojciechowskiemu. Gdyby nadal rządził Polonią, Teodorczyk czy Pazio nie powąchaliby trawy, a Wszołek wciąż byłby młodym zdolnym, wchodzącym z ławki. Na Reymonta było widać jak urósł do roli lidera. Z kolei Legia ma tę swoją akademię, ale gdyby Ismael Blanco i Nacho Novo potrafili wiosną kilka razy prosto kopnąć piłkę, to i tamtejszy narybek grzałby ławę. Czysty przypadek.


 

Mimo tego potencjału legioniści zaprezentowali się w rewanżowym meczu LE z Rosenborgiem po prostu źle – nie potrafili wymienić kilku podań, gola zdobyli po indywidualnym błędzie rywala i przebłysku Ljuboi. Kilka dni później na tle Podbeskidzia wyglądali już jak Barcelona. Niech nikogo nie zmylą minuty, w których Legia trafiała do siatki – taka kanonada mogła mieć miejsce w każdym fragmencie tego meczu. A przecież skandynawscy wyrobnicy pozostali obojętni na te niby atuty lidera naszej ekstraklasy. To na jakim poziomie jest Podbeskidzie i cała ta liga? Najgorsze jest jednak to, że kopacze trenera Kasperczyka wcale nie chcieli, nie próbowali grać w piłkę, oni przyjechali do Warszawy piłkę wybijać. To kiedy młodzi Byrtek i Adamek mają sobie pograć?

Jeszcze o Polonii. Piotr Stokowiec (podziękowania, ale tym razem na poważnie, za dobrą grę dla WKS-u ponad 10 lat temu) ma ciekawy zespół. Przed inauguracją padły słowa z ust nowego właściciela, że Czarne Koszule będą walczyć o uniknięcie degradacji. Niby wszyscy mieli z Konwiktorskiej uciekać, kilku tak zrobiło, ale koniec końców ta kadra jest mocna. Drużyna po prostu nie przepracowała należycie okresu letniego, nie sprawdziła się w sparingach. Ale skoro niemal z marszu ogrywa w Krakowie Wisłę, co będzie dziać się później?

KOMENTARZE
~Błachy(2012-09-05 10:40:37)
Sytuacja na Białorusi jest podobna do tej w Polsce w latach 70. Siermięga codziennego życia to czynnik motywujący do dążenia do sukcesu, który może dać przepustkę do lepszego świata. My tego motywatora już nie mamy. Inna cechą różniącą nas np. od Czechów jest cwaniactwo, które przenika różne sfery życia społecznego. Ma ono plusy- zaradność i minusy- działanie "na skróty" i niewielka sfera "pro publico bono". Dlatego żadna sfera życia publicznego nie może się odbić od dna, za to kwitną prywatne interesy. Piłka nożna, żeby mogła być traktowana jako samonapędzający się biznes ma dwie możliwości- sztuczne stworzenie teamu z kupionych zawodników (mało prawdopodobne wobec braku właściwego otoczenia biznesowego- innymi słowy cwaniactwo) lub szkolenie młodzieży i budowanie solidnego zaplecza edukacyjnego (mało prawdopodobne z uwagi na fatalne otoczenie edukacyjne- byle jaki wf, różnego rodzaju patologiczne wpływy zewnetrzne- rówieśnicy, nauczyciele, środowisko, pseudotrenerzy). jedyna nadzieja, że jakas niewielka grupa pasjonatów- biznesmenów, trenerów, dzieciaków z sensownymi rodzicami zacznie rozsadzać ten chory system o środka. Pozostaje mi mieć nadzieję, że tym miejscem będzie Śląsk Wrocław, który jednak pokazał, że przynajmniej na poziomie ligi kopanej można z niczego coś osiągnąć kiedy ma sie pryncypialnego, uczciwego trenera. Gdyby tacy ludzie byli na każdym szczeblu w klubie...?
~looki(2012-09-05 09:25:30)
Problem w Polsce jest taki, że trenerzy boją się stawiać na młodzież. "On ma jeszcze czas, albo on jest za młody". I tak perspektywiczne talenty stają się 25-latkami. A w takim wieku to już nie ma szans na rozwój i grę na najwyższym poziomie. Po prostu mam wrażenie, że strach i brak wiary w młodzież to główne powody...
~ech(2012-09-05 00:21:04)
młodych talentów na miarę solidnego ligowego grania marnuje się w Polsce setki, widać to w innych miastach, widać u nas. niektórzy mają szczęście jak ci wymienieni w artykule i znajdują miejsce w jedenastce. narzekamy na młodych, że jak już wejdą na boisko to słabi itd. a kiedy mają zdobywac doswiadczenie... marnujemy, ech... ot, czytam, że Paweł Wojciechowski, który grał już jako nastolatek w lidze holenderskiej, przechodzi do ligi białoruskiej. chyba coś potrafi, a białoruskie kluby nie są gorsze od naszych, nie? A chciał Paweł grać dla Śląska, ale Śląsk go nie chciał...
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane