Chłodnym okiem: Jechanie na farcie

23.10.2012 (15:49) | Adam Osiński | skomentuj (8)
Tytuły mistrza i wicemistrza Polski nie sprawiły, że w oczach przeciętnego polskiego kibica Śląsk jawi się jako mocny, w naszych warunkach, zespół. Przeciwnie, na forach internetowych (ale nie tylko, bo swój paszkwil zamieściła też kilka tygodni temu Piłka Nożna) wylewa się jad. I tak dowiadujemy się, że WKS jest jeśli nie słabym, to w najlepszym wypadku przeciętnym zespołem, który sukcesy zawdzięcza wiecznie sprzyjającemu szczęściu. No to po niedzielnym spotkaniu krytycy mieli ujadanie: dwa rykoszety, bark i Śląsk znów zwyciężył na farcie.


 

Pomijam już to, komu – według przysłowia – sprzyja szczęście. Nasz klub chyba zawarł pakt z diabłem, skoro od dwóch lat niemal co tydzień punktuje niezasłużenie. Prawda jest bardziej przyziemna – brak przypadku znajdziemy w naukach ścisłych, ale na pewno nie w futbolu. Zarzut, że Śląsk stałymi fragmentami stoi, jest śmieszny. Po pierwsze – błędny, po drugie – to taki sam element gry jak każdy inny. WKS ma go opanowany do perfekcji i przepraszać za to nie będziemy. Poza tym w Gdańsku wszystkie gole padły z akcji, wcześniej też tak nie raz, nie dwa było. Drużyna Levego wygrała z Lechią, bo była lepsza. Odmienne zdanie miał tylko Bogusław Kaczmarek. Ale gdybym stworzył „zespół” oparty na jednym piłkarzu, to pewnie też w trosce o posadę zaklinałbym rzeczywistość.

Jeśli inni czepiają się wrocławskiego farta jak rzep psiego ogona, nie pozostanę dłużny. Pogoń podobała się bardziej, dopóki prosty błąd Janukiewicza nie ustawił Legii spotkania. Widzew dostał w ostatniej minucie karnego. Polonia wyrównała po podaniu bramkarza. Jagiellonia wywiozła punkt, bo Melikson spudłował w ostatniej akcji. Ktoś czuwał nad Lechem, skoro w Lubinie gola nie stracił. A to tylko przykłady z minionej kolejki.

KOMENTARZE
~pawel85(2012-10-27 20:07:16)
w piłce nożnej szczęscie to nic innego jak błąd przeciwnika. Już dziennikarze zapomnieli starą prawdę Kazimierza Górskiego "gra się tyle ile przeciwnik pozwala"
~NN(2012-10-25 17:11:56)
wyjąłeś mi to z ust! :)
~Mati(2012-10-23 21:57:12)
nie chcę krytykować, ale prawda lezy gdzies pośrodku.
Śląsk najpiekniej nie gra, niekiedy faktycznie z pomocą szczęścia, ale to nie wina Śląska, ale całej naszej ligi
Jest baznadziejnie słaba, bo to w końcu nie tylko ten "farciarski Śląsk" odpadł jeszcze przezd faza pucharową z europejskich rozgrywek, ale tez ta boska legia
~Kostek(2012-10-23 21:23:33)
P.S. Podobnie jak o Śląsku mówiło się kiedyś o drużynach Niemiec - że wygrywają fartem i psim swędem. W historii się zapisali, trofeów im nikt nie odbierze i historii żadni szczekacze nie zmienią.
~Kostek(2012-10-23 21:20:12)
Ave Silesia - dokładnie tak! Psy szczekają, karawana jedzie dalej!
Widzę, że Autor artykułu już nie zawahał nazwać pewnych rzeczy po imieniu. Wymiotować się już chce jak ogląda lub czyta się te warsiafskie relacje. Gdy po w sporcie po dzienniku był materiał o ostatnim meczu Śląska nad Groclinem, to też wymowa była taka, że w zasadzie to już Groclin wygrał to spotkanie, w międzyczasie wyrównał Gikiewicz, ale i tak to Groclin miał masę sytuacji już prawie wyrównywał (o sytuacjach dla Śląska ani słowa) no i dzieła przypadku dopełnił strzał Soboty, zupełny fart, właściwie to gdyby nie obrońcy Groclinu, to już by to nie wpadło, itp. "Piłka Nożna" i "Przegląd Sportowy" poziomem sięgają już dna.
Lukasz_Cro(2012-10-23 17:44:08)
Zwyciężają Ci, którzy nie tracą wiary. Śląsk gra na tyle na ile umiejętności pozwalają. W zeszłym sezonie często punktowaliśmy w końcówkach nie dlatego, że mieliśmy farta, ale dlatego, że ekipa wierzyła iż jeszcze można odwrócić losy meczu.
Ten rzekomy fart Śląska śmieszy. To nie Śląsk fartem wygrał tytuł tylko Legia frajersko go straciła. To jest zasadnicza różnica. My robiliśmy swoje i wygrywaliśmy w końcówce mecz za meczem.
Niech ujadają i piszą te głupoty. Po tym jak w każdej Lidze Plus na Canale "spuszczali się" (inne słowo mi nie pasuje) przestałem to oglądać. Jak Legia wygrywała to rozpływali się jak pięknie gra. Jak przegrywała to prawie cały program co Legia musi zmienić, żeby wygrywać. Dobrzy dziennikarze, ale za dużo łączy ich z graczami L.
To też taka nasza cecha narodowa. Zamiast szukać pozytywów my na siłę doszukujemy się błędów, przypadku umniejszając sukces(y). Prasa w Anglii, zapewne bez wyjątku po meczu jak ten z Lechią, rozpływałaby się w zachwycie nad niezłomnym Śląskiem, dramatugią, pięknem sportu i walki do końca. U nas jest często, choć nie zawsze, inaczej.
W meczu z Lechią byliśmy od przyjaciół lepsi przez cały mecz. Straciliśmy bramki w momentach, w których decydował błysk geniuszu Traore. Drużyna nie spękała, grała swoje i wygrała. Pan Kaczmarek zapewne sobie obejrzy mecz i dojdzie do wniosku, że bez Traore Lechia będzie miała problem.
~ronn(2012-10-23 17:04:57)
bez przesady... na C+ smokowski z twarowskim i mielcarski chwalili Slask i mowili ze druzyna odrodzila sie na nowo itp... choc trole na forach oczywiscie gadaja to samo... mysle ze to efekt fatalnych meczow z helsinborgiem. Mysle ze lepiej byloby jakby OL odszedl zaraz po mistrzostwie i od poczatku wzieli kogos nowego moze byloby inaczej
~AVE SILESIA(2012-10-23 16:07:53)
Psy szczekają, karawana jedzie dalej!
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane