Tępe scyzoryki: Korona – Śląsk 1:1

03.03.2013 (16:48) | Adam Osiński | skomentuj (8)
Wbrew zapowiedziom w Kielcach nie było ani krwiście, ani złociście. Zespoły Korony i Śląska strzeliły po jednym golu, ale grały poniżej możliwości. Zwłaszcza mistrz Polski, który w ofensywie zaistniał dopiero w końcówce, gdy trzeba było gonić wynik. Pozytywne jest to, że znów się udało. Na trafienie Macieja Korzyma odpowiedział 8 minut przed końcem Piotr Ćwielong.


 

Wiosną zespół trenera Levego słabo wchodzi w każdy mecz. Widzew rozmontował wrocławską obronę prostopadłym podaniem po kilku minutach, a Flota po parunastu sekundach skorzystała z tego, że Ostrowski wsadził na konia Rafała Gikiewicza. W Kielcach lepiej nie było, bo tuż po rozpoczęciu gry niepilnowany Artur Lenartowski sprawdził gibkość i chwyt Kelemena. Słowak egzamin zdał, ale jego koledzy z pola już nie do końca – zbyt łatwo dali się kielczanom zdominować.

Korona wcale nie grała tak agresywnie jak z Legią, ale wobec bojaźni i niedokładności wrocławskich piłkarzy w rozegraniu gra toczyła się głównie na połówce Śląska. Gospodarze często dośrodkowywali piłkę w pole karne, ale eksperymentalnie ustawiony na szpicy Pavol Stano nie był tego dnia groźny. Źle podawał Stevanović, jego partnerzy ze środka pola też byli trochę ospali, więc meczem rządził chaos. Próby Mili i Soboty z dystansu były niecelne. Zbigniew Małkowski mógł poczuć się zagrożony tylko dwukrotnie: po dośrodkowaniach kapitana Śląska główkowali Kaźmierczak i Wasiluk.

Po przerwie nic się nie zmieniło. Z wyjątkiem wyniku, ale bramka dla Korony wisiała w powietrzu na długo przed 67 minutą. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego posyłali w pole karne już dokładniejsze piłki, dlatego Kelemen musiał się napracować po uderzeniach głową Malarczyka i Stano. Przy strzale Macieja Korzyma Słowak jednak przysnął, obrońcy też mu nie pomogli, dając graczowi złocisto-krwistych zbyt dużo miejsca i czasu.

Dopiero strata gola podziałała na piłkarzy z Wrocławia pobudzająco. Co prawda strzałem z bliska postraszył ich jeszcze Stano, ale w końcu przyszedł moment, że zaproponowali coś ciekawego w ofensywie. Trener Levy z kolei zaryzykował i za Pawelca wprowadził Patejuka. Były gracz Podbeskidzia na 8 minut przed końcem spotkania podał do Ćwielonga, który zbiegł do środka i silnym uderzeniem niemal z linii pola karnego doprowadził do wyrównania.

Ostatni fragment meczu toczył się już według schematu akcja za akcję. W tej wymianie ciosów scyzoryki były już tępe, a gościom zabrakło zimnej krwi. Sobota miękko przerzucił piłkę do Mili na lewe skrzydło, ale kapitan WKS-u uderzył nieczysto. Z kolei Kaźmierczak doskonale zagrał z pierwszej piłki do Soboty, lecz i on był na bakier z precyzją. Stevanović zaś podsumował swój występ, fatalnie wykonując rzut wolny.

Korona Kielce – Śląsk Wrocław 1:1 (0:0)
Strzelcy: Korzym 67 – Ćwielong 82

Korona:
Małkowski - Golański, Kijanskas, Malarczyk, Lisowski, Jovanović, Lenartowski, Kuzera (79 Adamek), Janota (37 Sierpina), Korzym, Stano

Śląsk: Kelemen – Ostrowski, Kowalczyk, Wasiluk, Pawelec(76 Patejuk), Ćwielong, Kaźmierczak, Stevanović, Mila, Sobota, Diaz (74 Ł. Gikiewicz)

KOMENTARZE
~benywks(2013-03-03 21:15:45)
Jeszcze niedawno uważałem ze Dalibor moze dać coś tej drużynie,i swoja postawa odciążyć Mile tzn więcej opcji w ataku. Ale po dzisiejszym meczu brak mi jakichkolwiek argumentów do poparcia swoich argumentów. A co do pomijania Roka to nie chce tworzyć tworu spiskowych ale nie wiem czy nie stawianie na Roka nie ma nic wspólnego z tym ,że nieprzedluzyl on kontraktu. Może jest to jakaś metoda presji lub odstraszenia potencjalnych kontrahentów.
~grusza(2013-03-03 18:08:13)
Ja byłem pewien że po meczu z Widzewem Stefanović wyląduje na ławce. Nie dość że ma najwięcej strat to jeszcze w każdym meczu marnuje świetną sytuację(z Koroną był to wolny z 20m). Naprawdę nie rozumiem dlaczego Levy wystawia tak słabego piłkarza, tym bardziej że ma Elsnera, który jest dużo lepszy.
~marcin(2013-03-03 17:40:05)
Trzeci mecz zaczynamy w 10, bo Stevanowić to ogór jakich mało!!!
~xxx(2013-03-03 17:18:03)
Nie wiem co Levy widzi w Stefanoviciu przeciez Elsner 100 razy lepszy i bramki strzelał... głową wymiatał... a ten ani ziemia ani w powietrzu masakra
~dziwne(2013-03-03 17:17:13)
Czy fryzjer jeszcze działa???
~krzysztof(2013-03-03 17:03:16)
Tak się gra na kacu.
~pablo(2013-03-03 16:57:48)
Stefanovic to masakra, nastawienie trenera tez. Nie cenie takiego minimalizmu w piłce.
~PikNik(2013-03-03 16:54:41)
Czy ktoś potrafi wytłumaczyć co Dalibor robi na boisku, w dodatku w pierwszym składzie?, przecież od początku graliśmy w osłabieniu z nim na boisku, dramat.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane