Nakładką: Marketingowiec zbyt cenny dla Śląska

15.03.2013 (13:00) | Michał Zachodny | skomentuj (7)
"Nieważne jak, ważne, że w ogóle się o Śląsku mówi" - to zdaje się być nowa strategia marketingowa Mistrzów Polski. Jako (prawie) zawodowy i kolejny narzekający na większość aspektów związanych z klubem z Oporowskiej czuję się dumny z udzielania wsparcia innego niż to dotychczas - bezgotówkowego! - i czekam na oficjalny tytuł sponsora. Spokojnie, z wywiadu, którego Jacek Kubiak udzielił "Gazecie Wrocławskiej" można wyciągnąć jeszcze więcej podobnych absurdów.


 

Na początku wypada przynajmniej stwierdzić, że częściowo ma on rację - sytuacja finansowa Śląska Wrocław nie pozwala na działania spektakularne i wymagające pieniędzy. Zamiast telewizyjnych reklam i wielkoformatowych bannerów mamy porozlepiane mniej lub bardziej przypadkowo plakaciki, ulotki rozlokowane w pubach, barach i na uczelniach. I przyjemne spotkanie promocyjne w centrum handlowym.

Brak kasy to jednak najlepsza wymówka. W zasadzie ograniczać można pomysły do tych, które jakimś cudem uda się dopiąć na zasadzie "przysługa za przysługę". Wydaje się być usatysfakcjonowany limitowanymi oczekiwaniami ze strony swoich włodarzy, gdzie przecież też brakuje osób o pojęciu marketingowca. "Przyznam szczerze, że gdy to opowiadam moim kolegom z branży, to wzbudzam śmiech," mówi pan Kubiak. Zapewne chcąc pokazać różnicę w działaniu, tylko się ośmieszył.

Nie jestem ekspertem w działaniu marketingowym, ani PR-owym. Widzę jednak wielką różnicę między tym, czy ktoś się stara i wpada na oryginalne pomysły, czy po prostu prześlizguje się przez kolejne tygodnie swojego panowania. Czy Jagiellonia ze swoimi świetnymi materiałami o piłkarzach prowadzących taksówki, czy to Korona Kielce z kapitalnymi kulisami każdego spotkania... Tak, panie Kubiak, to wszystko można podłączyć pod pański departament bez budżetu i bez chęci.

Strona oficjalna jest uboga, a interesujące aktualizacje naprawdę pojawiają się rzadko - co więcej, to wstyd, że na głównej można znaleźć informacje z zeszłego roku. Ostatnio na Twitterze pojawiło się konto klubowe, które szybko zjednało sobie setki śledzących - aktywnie wchodzące w interakcję z innymi użytkownikami, obiecujące ciekawe materiały... Szybko się okazało, że to podszywka. Klub założył swoje konto (dla ciekawskich - @SlaskWroclawPL), którego jedynym wpisem do dziś pozostaje... podziękowanie poprzednikowi za promocję, ale także proszenie o skończenie z naśladownictwem. Śląsk mimo kompletnej biedy na swoim Twitterze, ma pięciuset śledzących. Na co oni liczą, że ktoś w klubie się obudzi? Już prędzej Marek Wasiluk (obecny - @MarekWasiluk) coś ćwierknie...

Wymieniam tu większości doskonale znane przywary, ale najwyraźniej pan Kubiak nie ma o nich pojęcia. Klubowy kanał telewizyjny to po prostu link do YouTube, gdzie banalne rozmówki wrzucane są co trzy dni, a na ciekawe materiały przychodzi czekać kibicom do zimowych czy letnich obozów treningowych. Tak trudno wymyśleć scenariusz ciekawego programu z jednym z medialnych piłkarzy Śląska? Czy nie można stworzyć Akademii na wzór tej Legii, gdzie Ljuboja uczy młodzież przyjęcia piłki pod presją rywala? To nie wymaga nawet wydruku pisma do zarządu z prośbą o środki - wystarczy czas, który z braku innych akcji na pewno wskazany departament posiada oraz pomysły.

"Wokół Śląska" to kolejny przykład zmarnowanego potencjału. Kilka stron z przeciętnym materiałem, któremu daleko do programów meczowych na wysokim poziomie. W niektórych klubach - panie Kubiak, proszę to sobie wyobrazić! - zarabiają na takich gazetkach, wydając je w ciekawej formie, wysilając się przy tworzeniu, przykładowo, materiału o fanach, artykułu z wypowiedzią przedmeczową trenera, kapitana... Tak trudno jest spojrzeć na lepsze przykłady? Nie, ale wygodniej jest brnąć w to co wymaga mniejszego zaangażowania.

Głównym celem działań marketingowca Śląska jest sprowadzenie kibiców na stadion i inwestowanie w ten klub swoich pieniędzy - czy to przez kupno biletów, czy to przez zasilanie budżetu innymi drogami. Czy realia o których mówi on we wspomnianym wywiadzie to naprawdę dwanaście tysięcy ludzi na stadionie? To pikująca od premiery Miejskiego frekwencja? "Mieliśmy bardzo ciekawe plany, ale z uwagi sytuacje finansową klubu musieliśmy je ograniczyć do minimum," mówi pan Kubiak. Czy ma on tworzyć projekty, które z góry są niedostosowane do topniejącego i dziurawego budżetu Śląska, czy działać tak, by ugrać można jak najwięcej? Ile kosztowałoby skręcenie fajnego materiału promującego mecz z Widzewem - takie święto, 1000. mecz w Ekstraklasie! - z piłkarzami i trenerem, proszących o wsparcie?

"W Canal+ przyrost oglądalności naszych meczów to 200 proc., bardzo dużo pisały o nas gazety. Generalnie wzrosła nasza medialność," chwali się pan Kubiak. Oczywiście, że o Śląsku w tym sezonie bardzo dużo się pisze - "Wtopa w pucharach!", "Śląsk bez pieniędzy!", "Właściciele znów skłóceni!", "Lenczyk na wylocie!", "Piłkarze przeciw trenerowi", "Kompromitacja z CV Levy'ego", "Śląsk bez pieniędzy", "Opóźnienia w wypłatach", "Brakuje na zgrupowanie", "Nie będzie transferów", "Są transfery", "Kompromitacja w sprawie Jodłowca", "Miasto pożycza pieniądze", "Śląsk wydał już wszystkie pieniądze"... To są ostatnie miesiące Śląska w prasie w pigułce. Jest się czym chwalić? Czy o taki wzrost medialności chodziło wszystkim w klubie? Jako jedna z osób najczęściej marudzących na tematy związane ze Śląskiem - polecam komentarze pod poprzednią "Nakładką" - cieszę się, że przyczyniłem się do satysfakcji zawodowej klubowego marketingowca.

Pomijam już fakt, że cieszyć się pan Kubiak powinien z dwustu procent przyrostu kibiców na stadionie, a nie przed telewizorami. Jesli już to świadczy to o jego kompletnej klęsce - Wrocław szaleje za piłką, jest spragniony dobrego futbolu, a emblematy Śląska są dumnie noszone i eksponowane przez mieszkańców. Szkoda więc, że klub nie jest w stanie przeprosić - tak po ludzku - kibiców za kolejki pod kasami przed każdym z meczów czy za jakość obsługi. To przez takie szczególiki liczba fanów rośnie tylko przed telewizorami - lepiej odpuścić godzinę stresu przed kasami na rzecz dekoderu. Nie jest to kwestionowanie lojalności tych ludzi, ale kompetencji osób, które je ze stadionu przegoniły. To jak pan Kubiak problem osób przychodzących na Miejski na ostatnią chwilę zlekceważył świadczy o tym jak oddalił się klub od swoich fanów. Ego na szczycie, organizacja na dnie - domyślcie się, gdzie w tym wszystkim są dla niektórych kibice.

Odpowiedź na wszystkie zarzuty wobec tego jak działa departament pana Kubiaka może i jest absurdalna, ale wydaje się, że czas i pomysły marketingowców Śląska są zbyt cenne na budżet klubu. Tak jak w śmiechu wyróżniany jest on przez swoich kolegów z branży, tak w skali kraju zapewne nie ma innego działacza, który wyjeżdżając z siedziby klubu widzi na przeciwległym murze obraźliwy, niewybredny i niepotrzebny slogan skierowany (wydaje mi się) wprost do niego. Czy stojąc na światłach na Oporowskiej nie zastanowił się nad tym jak sprawić, by kibice zmienili o nim zdanie?

Nie uwierzę, że tych ludzi nie stać na więcej pomysłów, najprostszych, ale we współczesnym świecie wręcz koniecznych do osiągnięcia sukcesu. Czasem nie trzeba mieć milionów na koncie, by zachęcić dodatkowe tysiąc osób do przyjścia na mecz - wystarczy odrobina kreatywnego myślenia i poświęcenia własnego czasu. Bo jeśli dla tych, którzy organizują marketing Śląska sens działań jest stracony przez brak własnego budżetu, to wręcz powinno się znaleźć ludzi z pasją i pomysłami. Na razie nazwa, logo, historia i wszystko co za Śląskiem Wrocław stoi, wypromowało się mimo działań departamentu pana Kubiaka - ile czasu jednak minie zanim we władzach zorientują się, że marketing to osiągnięcie sprowadza do poziomu zerowego, a nie sukces (mistrzostwo) pomysłami obudowuje? Niech chociaż ten wywiad będzie dla nich pobudką.

KOMENTARZE
~DzejDzej(2013-03-15 21:26:30)
@Borja - Przeczytaj jeszcze raz ten artykuł. Tym razem skoncentruj się i spróbuj czytać ze zrozumieniem. W tym krótkim artykule autor podaje więcej propozycji działań marketingowych niż cały dział marketingu Śląska wymyślił przez ostatnie dwa lata. To chyba najdobitniej świadczy o tym, jakie umiejętności i zaangażowanie prezentują pan Kubiak i reszta tego towarzystwa.
~max55(2013-03-15 13:04:17)
do Borja-to nie autor bierze pieniądze za marketing,więc dlaczego wymagasz od Niego pomysłów.P.Zachodny po prostu zwraca uwagę na problem z którym Śląsk nie może sobie poradzić ( albo nie chce-w bałaganie najlepiej ).
~Borja(2013-03-15 11:24:10)
A jakie pomysły ma autor. Gadać to każdy potrafi. Niektórym się wydaje, że nawet potrafią pisać. Wymyśl coś kolego, bo mnie już to negatywne pieprzenie o moim ukochanym Śląsku po prostu irytuje!
~mking(2013-03-15 11:01:55)
Dutkiewicz miał zmienić ten pseudo kolesiowski marketing i co....?
~Hermano(2013-03-15 09:09:22)
Brawo Zachodny! My to wiemy, Ty to ładnie opisałeś, ale kiedy to do nich dotrze?
~Olka(2013-03-15 08:58:16)
Nasze władze tylko czekaja na awans koszykarskiego do ekstraklasy. Potem już ich u Nas nie będzie.
~siueh(2013-03-15 08:57:46)
ja jestem wykształconym, mądrym osobnikiem z masą pomysłów i sercem oddanym Śląskowi (mam 4 dyplomy wyższych uczelni, jednen z marketingu i public relations wlasnie, reszta finanse). Po studiach pamiętam, że było ogłoszenie do działu marketingu. Wymagania spełniałem i nawet nie dostałem tel z informacją, że nie mam na co czekać (a czekałem). Wymagania miałem minimalne. Jak widzę teraz co te durnie wyprawiają, to aż się płakać chce. Wyjebać (wywalić jest zbyt delikatnym słowem) 99% tego kółeczka wzajemnej adoracji, zatrudnijcie ludzi, którym się będzie chciało robić coś więcej, niż pobierać wypłaty i nagrody!
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane