Emocje i dramat w Gliwicach

12.05.2013 (17:27) | Adam Osiński | skomentuj (15)
Śląsk po dramatycznym meczu przegrał w Gliwicach 2:3. To był pojedynek godny walki o podium, ale to piłkarze Piasta są po nim bliżsi celu. Bramki dla gospodarzy zdobywali Ruben Jurado, Paweł Oleksy i – w ostatniej akcji meczu – Radosław Murawski, dla WKS-u dwukrotnie trafił Dalibor Stevanović.


 

Stanislav Levy zaproponował identyczny skład jak pucharowym rewanżu z Legią. I WKS prezentował się podobnie jak w Warszawie – zarówno w kreowaniu sytuacji podbramkowych, jak i w ich marnowaniu. Nie istniało za to zabezpieczenie dostępu do własnej bramki. Początek meczu tego jednak nie zapowiadał.

Postawienie przez trenera na dwójkę krytykowanych przez kibiców pomocników – Stevanovicia i Cetnarskiego – opłaciło się zaledwie po upływie kwadransa. Akcję dynamicznie wyprowadził Ćwielong, rozegrał piłkę z Kowalczykiem i podał Cetnarskiego. Ten krótko zagrał do Słoweńca i bramkarz Dariusz Trela po płaskim uderzeniu z 12 metrów skapitulował. Stevanović mógł cieszyć się ze swojej pierwszej ligowej bramki w barwach WKS-u. I nie ostatniej, ale po kolei.

Ten gol był konsekwencją dobrej gry od pierwszego gwizdka sędziego Borskiego. Wcześniej szkoda było zmarnowanego kontrataku, w którym Śląsk miał przewagę liczebną. Ćwielong zdecydował się na drybling w szesnastce, ale stracił piłkę na rzecz Polaka. Wrocławianie w tym fragmencie gry utrzymywali się przy piłce i nie dopuszczali gospodarzy pod bramkę Rafała Gikiewicza.

Gol z 16 minuty niestety to zmienił. Podrażniony Piast ruszył odważniej do przodu i pewnie trafiłby do bramki, gdyby nie interwencje Sochy i Kokoszki oraz parada Gikiewicza po strzale z bliska Podgórskiego. Po kilku minutach wrocławianie opanowali sytuację i odgryźli się – Stevanović miękko zacentrował do Kokoszki, który niecelnie strzelił głową. Oba zespoły poszły na wymianę ciosów. Najpierw Podgórski wyszedł do piłki z głębi pola i wyłożył ją niepilnowanemu Robakowi, który odchylił się i fatalnie spudłował. Z kolei Mila zagrał w tempo do Ćwielonga, lecz ten nie trafił w długi róg bramki. W kolejnej akcji Ostrowski przyjął na twarz mocne uderzenie Robaka.

Prawdziwy rollercoaster rozpoczął się jednak po przerwie. Zamiast dwubramkowego prowadzenia po strzałach Ćwielonga i Mili, wrocławianie przełknęli gorzką pigułkę. A nawet dwie. Pierwszą podał wrocławianom sędzia Borski, który podyktował niezrozumiały rzut karny. Po wrzutce Izvolta zakotłowało się pod bramką, a Adam Kokoszka rzekomo faulował jednego z rywali. Jedenastkę wykorzystał Ruben Jurado. Drugą pigułkę najtrudniej było przełknąć Waldemarowi Sobocie, który stał najbliżej bramki Gikiewicza, lecz stracił piłkę na rzecz Pawła Oleksego. Obrońca gospodarzy samotnie pobiegł do przodu i mocnym uderzeniem dał prowadzenie drużynie Marcina Brosza.

Śląsk się nie podłamał, tylko zakasał rękawy. Ambicjonalnie podszedł do sprawy Sobota, który minimalnie przestrzelił. Po chwili Mila wypuścił Ćwielonga, lecz i on pomylił się o centymetry. Oko w oko z Trelą znalazł się z kolei Mateusz Centarski, ale on też zmarnował wyborną okazję. Stanislav Levy poszedł na całość i za Kowalczyka wpuścił Erica Mouloungui. Gabończyk po chwili otrzymał podanie od Ćwielonga, lecz – podobnie jak koledzy – chybił. Całe szczęście, wrocławianie wywalczyli jeszcze klarowniejszą sytuację – rzut karny. Znów na czystej pozycji po podaniu Mili znalazł się Cetnarski. Nasz zawodnik nie zdążył tym razem oddać strzału, bo został powalony przez Oleksego. Arbiter ukarał zawodnika Piasta czerwoną kartką, a z wapna pod poprzeczkę strzelił Stevanović.

Śląskowi został ponad kwadrans, by grając w przewadze strzelić zwycięską bramkę. Groźnie strzelali Ćwielong i Stevanović, który zmarnował szansę na hat-tricka. Tuż przed końcem z z boiska z lekkim urazem zszedł Rafał Grodzicki, który chwilę wcześniej został też ukarany żółtą kartką – zastąpił go Mariusz Pawelec. To nie wpłynęło dobrze na organizację gry obronnej. Piast z werwą wyprowadzał kolejne kontry. Główka Marcina Robaka krzywdy wrocławianom nie zrobiła, ale to nie był ostatni zryw gospodarzy. W ostatniej akcji spotkania popisali się rezerwowi – Cicman pociągnął lewą stroną i dośrodkował, a piłkę do siatki z kilku metrów skierował Radosław Murawski. W Gliwicach eksplozja radości – czy podobnie będzie na koniec sezonu?

Piast Gliwice – Śląsk Wrocław 3:2 (0:1)

Strzelcy: Jurado 52-k., Oleksy 58 Murawski 90+4 – Stevanović 16, 74

Piast: Trela – Klepczyński, El Mehdi, Polak, Oleksy, Izvolt (73 Cicman), Matras, Lazdins (90 Murawski), Podgórski, Jurado (76 Zbozień), Robak

Śląsk: Gikiewicz – Ostrowski, Grodzicki (86 Pawelec), Kokoszka, Socha, Kowalczyk (67 Mouloungui), Stevanović, Mila, Sobota, Ćwielong, Cetnarski

Sędziował: Marcin Borski
Żółte kartki: Podgórski – Socha, Grodzicki
Czerwona kartka: Paweł Oleksy 74

KOMENTARZE
japiknik(2013-05-13 18:14:06)
~FAN69 ty z kibicem nie masz wiele wspólnego, pikniki przynajmniej płacą, ty jesteś chorągiewka - jak wiatr zawieje ty się wychylasz...
mazo(2013-05-12 23:31:13)
~kor (2013-05-12 18:49:31)
Za wybryki w warszawie, sedziowie maja za zadanie, nie wpuszczenie slaska na podium.

Może masz rację i może to lepiej. Bo znowu się będziemy wstydzić jak jak kilku debili będzie rzucać racami w dzieci gdzieś na stadionach Europy...
~kkk(2013-05-12 20:33:54)
A wy jak zwykle winicie sedziego? Moze zdziebelka trawy nie w te strone sie ukladaly?
~AS(2013-05-12 19:59:29)
Niestety tragedia! Brak skuteczności, to obok braku obrony w tym zespole największa bolączka Śląska! Pomijając fakt tego, że sędzia z warszafki dostał wyraźne polecenie uwalenia Śląska w tym meczu, to w dodatku Śląsk od wejścia Erica M. grał jak Piast w 10. Każde podanie do tego zawodnika, konczyło się stratą, nie wspominam o tym, że on potyka się o własne nogi. A trener? "Mierny, bierny ale wierny" zarządowi nie podskakuje, więc nie będzie im przeszkadzał w dalszej ich "działalności". Pamietajcie "ryba zawsze psuje się od głowy"!
~kor(2013-05-12 18:49:31)
Za wybryki w warszawie, sedziowie maja za zadanie, nie wpuszczenie slaska na podium.
~FAN69(2013-05-12 18:39:27)
Brawo the fan! nasz zespół to lek na przełamywanie się dla innych drużyn...asekuranci i zwykłe mameje człapające po murawie...bez jaj, bez werwy, mnie jako kibica upokorzyli w Bełchatowie i Lubinie!!!dziś przelali czarę goryczy!!!koniec z chodzeniem na mecze...ta drużyna musi być przebudowana o treneiro nie wspominam, bo jego nazwisko jest jego wizytówką...proponuję jeszcze zmienić nazwę zespołu na KS DRAMAT!
~jak(2013-05-12 17:59:37)
Byłem na tym meczu z synem bo od lat teraz tu mieszkam a jestem z wrocka. Jedno co wam powiem to nie jest drużyna brak serca a najgorzej wyglada obrona z całym szacunkiem ale procz Kokoszki nikt się nie nadaje do tej ligi.pozdro ze Śląska
~The Fan(2013-05-12 17:38:42)
wyłączyłem po pierwszej połowie! Jak mozna k...a grać na szpicy Cetnarskim i Milą, który z racji swojej charakrystyki biegaja tylko za piłka w przodzie, napadzior swoim zastawieniem, przytrzymaniem piłki ma robić wiecej miejcsa dla wchodzących skrzydłowych, a tak gramy k..wa "barcelone" niby mamy piłkę a nic z tego nie winika. Tam też tak graja ale jakby nie messi to też lipa, Ja się pytam gdzie u nas messi sic. U nas cała druzyna snuje się po boisku, żadnego zrywu, pie..nięcia i czekają co zrobi Piast, no i zrobił chciał wygrać i wygrał. Z Legią było podobnie zamiast mocnię cisna słaba legie to w piłke chcemy grac-tak to sobie mozna na trenning pykać w meczu jeszcze trzeba walczyć i gole strzelać. Jak patrze na nie których zawodników to żal. Zadnej sportowej złości- kto nie chce walczyć ten nie wygywa. Taka to jest nasza liga tu nie ważne kto jak pieknie gra tylko ile ma na końcu punktów, tym bardziej że jest końcówka mamy 40 meczów w sezonie w nogach, sił już brakuje ale zeby brakowało motywacji i zaangażowania. Meta juz blisko więc trzeba sie jeszcze troche zmobilizować przecież nie gramy o nic. Zawodnicy muszą wiedzieć że jezeli nie będzie pucharów to wiekszość z nich nie będzie potrzebna, bo i po co żeby płacić kokosy za granie w lidze, w której i tak nie widać róznicy klas- więc można zapytać po co przepłacać,jak sa chłopaki z niższych lig i chca grać w piłke a nie w pici polo.Ku..wa jeszcze raz to powiem 4 mecze do końca i nie sp... cie tego, bo cały cięzki sezon i wasz wysiłek pójdzie w pi..du- tego chcecie.Nie ogladać się na nikogo(sedziowie, konkurencj)) tylko zpier...lać meta już blisko; trzeba dojechać pomimo słabości, braku sił i burzy wookół.Na mecie czeka nagroda albo porażka i wszystko poleci na zbity pysk włacznie z wami. Wzysztko jeszcze zależy od was, nie ma co liczyć że legia bedzie 1.Umiesz liczyć licz na siebie.
~Loopez(2013-05-12 17:03:42)
Bez ambicji, frajerzy!
fighters(2013-05-12 17:02:19)
A zapomniałem o Tadeo.Chłopie ogarnij się ,przestań myśleć o hajcu który masz z wynajmu mieszkań tylko weż zapierdalaj na tych treningach i meczach bo ofensywnie jako tako ,ale w defensywie to dajesz się ogrywać jak dziecko i wszystkie piły dostajesz za plecy .To jest dramat
fighters(2013-05-12 16:51:03)
Jeśli to prawda to brać Podgórskiego,bardziej kreatywny niż Mila.Zmiany trenera ? Zostawię bez komentarza bo ten typ chyba na kacu prowadzi tą drużynę.Gra sama w sobie nie była zła, nawet Dalibor sie rozegrał.Przegrali jak frajerzy,a Pawelec powinien wykupić 30 tys biletów na ,mecz z Wisłą.Gość dał się ograć jak cipa a bierność pozostałych to dramat.Tych punktów w ostateczności zabraknie.Czas na zmiany i obniżka kontraktów dla Dalibora,Pawelca,Kellemena,Cetnara,Patejuka ,Kaza do wyjebki Mila, Elsner,Wasiluk,Diaz,Woskamp,Gikiewicz,Spahic, dokupic 2 obronców,2 pomocników,2 napastników, wprowadzić tego młodego Vukovica ,na rozgrywającego gościa który będzie też bronił a nie tak jak Mila który rzadko się wraca i jest mega wolny ,wtedy nie będziemy musieli grać dwoma defensywnymi pomocnikami a możemy zagrać dwoma napadziorami. Po Piaście widać ,że można za małe pieniądze zbudować drużynę na czołówkę ligi bez wariacji kontraktowych.Znając kompetencje naszego skautingu i działaczy to chuj z tego będzie wyszukiwania zawodników bo wszyscy czekają co będzie po sezonie i jak się skończy konflikt między miastem-a tym drugim typem.
~Zimpel(2013-05-12 16:50:54)
Dramat to my mamy na ławce trenerskiej.Czytanie gry i zmiany amatora fioletowego specyfiku bezcenne.
~szesnaście(SRB)(2013-05-12 16:46:49)
Nie można wygrać meczu jeśli: marnuje się takie sety jak Ćwielong, popełnia takie wielbłądy jak Sobota i Pawelec. Oczywiście abstrahuję już od tego, że tym całym cyrkiem dyryguje Staszek Levy, który po prostu fenomenalnie rotuje składem wpuszczając Pawelca i Mulungu.
~luka(2013-05-12 16:35:52)
i znowu to samo Sobota Cwielong Kowalczyk ....czwarty bardzo dobry mecz Stevanovica i powoli dochodzący do siebie Cetnarski....cala reszta niestety snuje si po boisku.....w obronie moglby zostać tylko Kokoszka...Pawelec Grodzicki Socha to niestety poziom 1 ligi...poziom sędziowania natomiast to totalna porazka...mam nadzieje ze ktoś wyciągnie z tego wnioski ponieważ karny z kapelusza zniszczyl ten mecz....hej Śląsk
~vuk(2013-05-12 16:35:24)
Szkoda ,Piast miał w składzie 12 zawodnika sędziego Borskiego . Karny z kapelusza w 52 min ustawił mecz . Borski okradł nas z punktów
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane