Chłodnym okiem: Exodus napastników

14.05.2013 (21:38) | Adam Osiński | skomentuj (1)
Napastnicy w Polsce rzadko robią to, czego się od nich wymaga. Co prawda w ostatniej kolejce trochę sobie nastrzelali, ale to nie majowy wysyp goli tak rozgrzał media. Zaczęło się od wizyty Ljuboji w nocnym klubie, później gabinety przełożonych odwiedził Mariusz Stępiński, w końcu ktoś stwierdził – odkrycie żadne, ale wyartykułowany fakt – że Diaz i Voskamp są we Wrocławiu niepotrzebni.


 

Po dwóch latach gry największa gwiazda żegna się z polską ligą. Ljuboja stanowił o sile Legii przez półtora roku, ale wiosną drużyna lepiej radziła sobie bez niego. Serb stał się zbędny, a że przy okazji nieodpowiedzialny, to znaleziono na niego paragraf; na Radovicia też, ale w tym przypadku wcale nie szukano, dlatego rola rezerwowego w Białymstoku okazała się wystarczającą karą. Przynajmniej do czasu ewentualnej wtopy na finiszu ligi, kiedy to mogłoby dojść do prania brudów.

No właśnie, w sobotę mecz o mistrzostwo – do Warszawy przyjeżdża Lech i jak zwykle przed potyczką tej rangi dochodzi do porównywania sił poszczególnych formacji. Najwięcej emocji budzi atak – Kto zagra na szpicy w Lechu? Czy Saganowski przyćmi Ślusarskiego lub Teodorczyka? Czy Hamalainen ustępuje Dwaliszwiliemu? Ja stawiam na duet ze stolicy, bo choć poznaniacy właśnie rozbili Widzew, ich napastnicy są w stanie spartolić niejedną setkę. Z kolei Gruzin to gracz takiego formatu, że za Ljuboją nikt nie płacze – brakuje mu tylko równie atrakcyjnego CV, ale w piłkę na papierze się nie gra.

Mariusz Stępiński tak hucznie jak Ljuboja się podobno nie bawił. Co prawda nazajutrz po osiemnastce młody widzewiak na trening nie przyszedł, ale wcale nie musiał. W dniu urodzin wygasł mu kontrakt juniorski, a ten zawodowy postanowił podpisać za granicą. W klubowych gabinetach próbowano go jeszcze nakłonić do zmiany decyzji, na której klub traci sportowo i finansowo, ale wygląda na to, że jeden z większych polskich talentów trafi do Bundesligi. Teraz czytam, że to za wcześnie, że Boniek i Lewandowski wyjechali z kraju jako ukształtowani gracze, a tylu młodych zdążyło się zagubić. Za wczesne to jednak byłoby skreślanie już teraz Wolskiego czy Milika, zaś przykład Piotra Zielińskiego z Udinese pokazał, że jak ktoś jest dobry, to sobie poradzi. Szkoda, że kibice w Polsce nie będą obserwować zdolnych piłkarzy, którzy z czasem podnieśliby poziom, ale czy wypada im się dziwić, że chcą stąd uciekać?

KOMENTARZE
~Seba(2013-05-15 11:11:08)
Tutaj też o Ljuboji i Legii? Panowie dajcie chociaż Wy z tym spokój bo niedługo nam ta Legia z lodówki wyjdzie razem z sałatą.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane