Pewna wygrana: Śląsk - Widzew 3:1

25.08.2013 (17:22) | Rev | skomentuj (1)
Zespół Śląska wreszcie w lidze zagrał na miarę oczekiwań i możliwości – wrocławianie zasłużenie i pewnie pokonali Widzew 3:1, odnosząc pierwszą w tym sezonie wygraną w T-Mobile Ekstraklasie, dzięki trafieniom Dalibora Stevanovicia, Marco Maixao i Sebastiana Mili. Dla gości trafił E. Visnakovs. Miejmy nadzieję, że wygrana doda WKS-owi skrzydeł przed czwartkowym rewanżem z Sevillą FC.


 

Oba zespoły do meczu przystępowały z nadzieją na zgarnięcie kompletu punktów. Goście odważnie zapowiadali wzięcie przykładu z Hiszpanów, którzy pokonali niedawno zielono-biało-czerwonych 4:1, po cichu licząc także na zmęczenie podopiecznych Stanislava Levego, którzy w eliminacjach Ligi Europejskiej walczyli przez 35 minut w osłabieniu, a wcześniej zmuszeni byli do biegania przez 120 minut w Stalowej Woli, walcząc w 1/16 finału Pucharu Polski. Okazało się jednak, że z szybkością i wytrzymałością piłkarze Śląska nie mają problemu, choć trener Levy na szeroką kadrę liczyć nie może.

Czech zdecydował, że tym razem odpoczną Sebino Plaku i Mariusz Pawelec, którzy zasiedli na ławce rezerwowych, a w ogóle w meczowej kadrze zabrakło Krzysztofa Ostrowskiego i Mariana Kelemena (uraz). Na murawie byli za to kluczowi dla drużyny Waldemar Sobota i Paixao, który już w pierwszej minucie spotkania stanął przed szansą zdobycia gola po dośrodkowaniu Patejuka.

Mimo tego ostrzeżenia, przyjezdni nie zamierzali się bronić i odpowiedzieli strzałem głową Eduardsa Visnakovsa oraz uderzeniem z dystansu Okachiego. Od tego momentu wrocławianie jednak podkręcili tempo i w 24 minucie objęli prowadzenie. Z lewej strony zacentrował Sylwester Patejuk, Dalibor Stevanović główkuje, piłka odbija się od dwóch słupków i przekracza linię bramkową, gdzie jeszcze czujny Paixao z impetem kopnął ją w siatkę. Bramka dodała gospodarzom pewności w grze i po chwili było już 2:0. Gracze WKS-u przeprowadzili kapitalną akcję – Sobota zagrał do Stevanovicia, ten odegrał do niego z powietrza, Sobota wyłożył futbolówkę Paixao, a Portugalczykowi nie pozostało nic, jak wpakować ją do bramki.

Widzewiacy wyglądali na zaskoczonych takim obrotem sprawy, a gospodarze szli za ciosem i po chwili mogli prowadzić już różnicą trzech goli, gdyby Mila uderzył precyzyjniej. Co się jednak odwlecze… Widząc nieporadność swoich zawodników w defensywie (okazja Paixao) w kolejnym meczu (przed tą kolejką Łodzianie stracili najwięcej goli ze wszystkich zespołów – 10), trener Radosław Mroczkowski wpuścił na plac gry Aleksejsa Visnakovsa.

Wrocławianie mogli zdobyć bramkę do szatani, ale Sobocie zabrakło centymetrów, by precyzyjnie uderzyć piłkę głową w 44 minucie. Goście gwizdek sędziego oznaczający koniec pierwszej połowy przyjęli chyba z dużą ulgą. Po zmianie stron obraz gry nie zmienił się jednak. Pierwsze minuty drugiej połowy to dobra gra Śląska, który utrzymywał się przy piłce i dominował na murawie, a w 47 minucie kibice mogli być świadkami bramki a’la Roberto Carlos, gdy Dudu wstrzelił futbolówkę niemal z narożnika boiska, a ta odbiła się od poprzeczki i wyszła poza boisko.

W 60 minucie Maciej Mielcarz skapitulował jednak po raz trzeci, gdy pewnie uderzył Mila, kończąc koronkową akcję Śląska. O dziwo przy takim wyniku goście zaczęli grać nieco odważniej, a może po prostu wrocławianie nieco rozluźnili szyki obronne i oszczędzali trochę siły przed czwartkowym meczem rewanżowym z Sevillą.

Nagroda za ambicje pojawiła się w 76 minucie, gdy Bruno dośrodkował, a E. Visnakovs popisał się celną główką. Więcej goli na Stadionie Miejskim już nie padło, choć snajper Widzewa po podaniu brata mógł pokusić się o drugie trafienie, ale piłkę po jego strzale z 11 metrów trącił palcami Gikiewicz, i po końcowym gwizdku arbitra wrocławianie mogli cieszyć się z pierwszej ligowej wygranej.

Śląsk Wrocław – Widzew Łódź 3:1 (2:0)
Stevanović 24', Paixao 29', Mila 60' - E.Visnakovs 76'

Śląsk Wrocław: Gikiewicz - Dudu, Kokoszka, Gavish, Socha - Sobota (76' Plaku), Stevanović, Kaźmierczak, Mila, Patejuk - Paixao (89' Więzik). Trener: Stanislav Levy.

Widzew Łódź: Mielcarz - Airapetian (33' A.Visnakovs), Mroziński (72' Bruno), Bartkowski, Phibel, Stępiński - Kaczmarek, Okachi (56' Kasprzak), Batrović, Nowak - E.Visnakovs. Trener: Radosław Mroczkowski.

Sędzia: Krzysztof Jakubik
Widzów: 11000

KOMENTARZE
~wezel(2013-08-25 18:27:05)
A artura Szpilkę kto widział dziś na D? :)
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane