Porażka w lepszym stylu: Legia 2 – Śląsk 1

28.09.2013 (22:33) | Adam Osiński | skomentuj (15)
Sebastian Mila przed meczem zapowiadał, że będzie to starcie wagi ciężkiej. Nokautu jak w maju na zakończenie sezonu nie było, ale z punktów cieszą się jednak znów gospodarze. Na początku nastroje były jednak odwrotne, bo już w 5 minucie do siatki trafił Marco Paixao. Na tym jednak skuteczność Śląska się skończyła, za to dała znać o sobie niestabilność w obronie, którą wykorzystali obrońcy – Tomasz Jodłowiec i Jakub Rzeźnieczak.


 

Kibice przy Łazienkowskiej ledwie ruszyli z dopingiem, a tymczasem już po pięciu minutach uciszył ich Marco Paixao. Do piłki kopniętej przez Mariana Kelemena wyskoczył Sylwester Patejuk i przedłużył ją kilka metrów dalej, gdzie Portugalczyk wygrał walkę o pozycję z Łukaszem Broziem. Obrońca starał się jeszcze zagrywać do Wojciecha Skaby, ale zrobił to zbyt krótko i piłkarz Śląska płaskim strzałem między nogami bramkarza wyprowadził gości na prowadzenie. W tym momencie przypomniał się rewanżowy mecz finału Pucharu Polski, kiedy wrocławianie również błyskawicznie skarcili legionistów.

Wtedy, w maju, podopieczni Stanislava Levego kontrolowali mecz już do końca, a mogli strzelić nawet kolejne gole. I tym razem nadarzyła się ku temu okazja, gdy Sebastian Mila zagrał w pole karne do rozpędzonego Sebino Plaku. Albański skrzydłowy zwiódł rywala, lecz trafił w bramkarza – niczym Waldemar Sobota pięć miesięcy wcześniej.

Na tym jednak podobieństwa się skończyły. WKS nie radził sobie z odbiorem – gospodarze grali za szybko dla brązowych medalistów zeszłego sezonu, którzy momentami bronili się bardzo głęboko. Kilka razy szczęście było po ich stronie – aż nadeszła 20 minuta. Tomasz Brzyski zacentrował piłkę z lewej strony, a wbiegający w pole karne Tomasz Jodłowiec ubiegł Przemysława Kaźmierczaka i głową wyrównał stan meczu. Po tej akcji Legia trochę wyhamowała i groźnie było już tylko raz. Na minutę przed zejściem do szatni Radović oszukał w polu karnym kilku rywali, lecz niedostatecznie dokręcił piłkę i ta minęła słupek słowackiego bramkarza.

Po przerwie Legia na nowo ruszyła do ataku. Piłkę do bramki omal nie wpakował wślizgiem Radović, w polu karnym szarżował również wszechobecny Jodłowiec. Kelemen wybronił jednak strzały zarówno swojego byłego kolegi, jak i z rzutu wolnego Brzyskiego oraz sytuację sam na sam z Mikitą. WKS odpowiedział dwukrotnie, ale legioniści mieli w obronie trochę farta – najpierw Jodłowiec zablokował uderzenie Paixao, a potem Mila po koronkowej akcji całej drużyny nie dał rady dojść do piłki dwa metry przed bramką.

W końcu to Legia dopięła swego, a stało się to w 77 minucie. Po rzucie rożnym naciskany przez Jodłowca Kokoszka odbił piłkę plecami, a stojący przy długim słupku Jakub Rzeżniczak skutecznie główkował. Śląskowi w ostatnich minutach nie brakowało ambicji i sił, aby powalczyć o wyrównanie, ale klarownych okazji wrocławianie nie stworzyli, dlatego przegrali drugi mecz z rzędu.

Mimo porażki na pochwały – co już powoli robi się tradycją – zasłużył Mariusz Pawelec, ale na Łazienkowskiej solidnie prezentowali się też Tadeusz Socha oraz zastępujący Gikiewicza Marian Kelemen. Na swoim wysokim poziomie zagrał Paixao. Natomiast w środka pola zabrakło dynamiki, kilka razy spóźnieni byli także Kokoszka i Dudu. Po blamażu z Cracovią Śląsk w stolicy nie spękał, ale pękła – tym razem dwukrotnie – wrocławska defensywa.

Legia Warszawa – Śląsk Wrocław 2:1 (1:1)

Strzelcy: Jodłowiec 20 Rzeźniczak 77 – Paixao 5

Legia: Skaba – Broź, Jodłowiec, Rzeźniczak, Brzyski - Vrdoljak, Pinto – Ojamaa (46 Kucharczyk), Radović, Żyro – Mikita (72 Fafael)

Śląsk: Kelemen – Socha, Kokoszka, Pawelec, Dudu, Kaźmierczak, Stevanović, Patejuk (81 Hołota), Mila, Plaku (82 Ostrowski) , Paixao

Żółte kartki: Vrdoljak, Żyro – Kokoszka, Patejuk, Ostrowski

Widzów: 15 000

KOMENTARZE
~ikar(2013-09-29 08:16:41)
Po co ogłaszać upadłość, z taką kadrą i dalszą perspektywą finansową klubu,sami opuścimy ekstraklasę.Obojętnie z kim gramy czy z drużyną z dołu tabeli(a tam już coraz bliżej nam) czy z górnej części - kończy się to wszystko porażką.Co z tego,że z Lubinem będziemy mieli przewagę,jak i tak wszystko w najlepszym przypadku skończy się remisem,głową "autobusu" nie przebijemy.I obym się mylił.
kamilD(2013-09-29 00:09:09)
Najważniejszy jest styl i atmosfera w szatni.
~zen(2013-09-28 23:18:13)
do michal:Zgadzam się co do Hołoty.Plaku nie powinien grać jest coraz słabszy.Zmiany o 20 minut za póżno.Z dymisją bym się nie spieszył.
~krigem(2013-09-28 23:15:09)
Z tak mizerna kadrą i nie pewnym jutrem o 8 może być ciężko , odpukać oby kontuzji nie było , a może wreszcie młodzieży dać szansę na występ panie trenerze.
suchy86(2013-09-28 23:13:42)
po co te zmiany w 80 min zamiast kogos do ataku to wchodzi obronca co on chce bronic gdy przegrywamy 2;1
czemu nie wpuszcza tego mlodego 17 lat ale talent nie daje szans mlodym gra praktycznie 13 zawodnikami debil
czeski film
~krigem(2013-09-28 23:12:54)
Z tak mizerna kadrą i nie pewnym jutrem o 8 może być ciężko , odpukać oby kontuzji nie było , a może wreszcie młodzieży dać szansę na występ panie trenerze.
bobo(2013-09-28 23:02:51)
ktora drużyna bedzie wyżej w tabeli po 30 kolejce: Ślask czy Zagłębie?
~krigem(2013-09-28 22:56:51)
Cala pomoc się dziś snuła po boisku jak smród po gaciach zal bylo patrzyć na to snucie.
~The Fan(2013-09-28 22:55:28)
Mecz nie był zły, szkoda punktów. Teraz Zagłebie i przyjeżdża Lenczyk. Pewnie będzie chciał pokazać swoja wyższość. Głowa do góry.Jedziemy dalej, trzeba opócz dobrej gry zdobywać punkty i to najlepiej za 3. Gdzie jak gdzie ale u siebie trzeba wygrywać.Trzymać się jak najwyżej nad kreska a nie pod nią.
~michal(2013-09-28 22:55:05)
do zen
nie trener gra, ale grają pod wodzą trenera. a ten zamiast wcześniej wprowadzić Hołotę (chłopak miał dobre mecze) to trzyma tego leszcza Plaku. i oczywiście przy stanie 1:1 gra na utrzymanie rezultatu zamiast grać o 3pkt przy tak grającej Legii. i dostaje bramkę...dopiero w końcówce zmian dokonuje. ten coach to pomyłka zupełna.
Levy to powinien ale do dymisji się podać.
~krigem(2013-09-28 22:54:25)
Cala pomoc się dziś snuła po boisku jak smród po gaciach zal bylo patrzyć na to snucie.
~zen(2013-09-28 22:43:50)
do wynikowiec:nie gra Lewy tylko grajki.
~kris(2013-09-28 22:42:19)
Ja już qur... nie wytrzymam----- Każmieeeerczak!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
~Seba(2013-09-28 22:40:42)
...szkoda...
Panie TRENERZE! Czemu zmiany tak późno? Trzeba było dać pobiegać Ostremu i Hołocie przynajmniej z pół godziny...
~wynikowiec(2013-09-28 22:37:29)
Odwróć tabelę Śląsk (prawie) na czele ! Oj Levy Levy ... !
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane