Chłodnym okiem: Przedwczesne wyroki

09.04.2014 (09:07) | Adam Osiński | skomentuj (3)
Górnika Zabrze, wicelidera po jesieni, może zabraknąć w grupie mistrzowskiej. Co prawda podopieczni Roberta Warzychy musieliby mieć większego pecha niż Bogumił Kobiela w „Zezowatym szczęściu”, ale to właśnie życie pisze takie scenariusze. Spełnić muszą się aż trzy warunki, ale żaden nie jest z gatunku niemożliwych, za to każdy całkiem prawdopodobny. Gdyby zabrzanie spadli do gorszej ósemki, to biorąc pod uwagę ich kiepską formę oraz plagę kontuzji, musieliby oglądać się za siebie i sprawdzać dystans, przede wszystkim do zespołu Podbeskidzia.


 

Dziennikarze niemal dzień w dzień muszą o czymś pisać, ale przykład Górnika pokazuje, że z ferowaniem wyroków trzeba się wstrzymać do ostatecznych rozstrzygnięć. W dużym stopniu to media bujają trenerską karuzelą, a później w tych samych gazetach czy portalach trwa w najlepsze nagonka na niecierpliwych prezesów i publikowane są statystyki z liczbą zwolnionych szkoleniowców w ciągu jednego roku.

Akurat Górnik został uwikłany w trochę inną historię, bo w najlepszym okresie nie ze swojej winy stracił trenera Nawałkę, który był architektem drużyny mającej powalczyć o puchary, a nawet bić się z Legią o tytuł. Następca nowo mianowanego selekcjonera, Ryszard Wieczorek, nie dorównał poprzednikowi, w czym nie pomogły mu liczne kontuzje, i musiał odejść. Nic to jednak nie dało i nie oszukujmy się: w sobotę Warzycha bardziej niż swojemu trenerskiemu warsztatowi musi zawierzyć fartowi – od niego może zależeć przyszłość zabrzan.

A co do przedwczesnego chwalenia i ganienia, to przypomnijmy sobie, jak w sierpniu i wrześniu grały drużyny Lechii oraz Jagielloni, ile było ciepłych słów pod adresem Michała Probierza, który z gdańszczanami nie przegrał w ośmiu pierwszych kolejkach, jak chwalony był Piotr Stokowiec, który kontynuował swoją dobrą passę w Białymstoku, wygrywając we Wrocławiu czy gromiąc Ruch. Niedawno pożegnano się z nimi bez żalu. A gdzie we wspomnianym okresie byli Niebiescy i Zawisza Bydgoszcz? Niemal na dnie. Sam pisałem, że nie wszyscy gracze Ruchu zasługują na grę w ekstraklasie, tymczasem kluczowa okazała się akurat zmiana trenera. A Ryszard Tarasiewicz? Prezes Osuch dał mu czas i się nie zawiódł.

KOMENTARZE
KUBA(2014-04-10 12:14:59)
Mafie, wybuchy, brzozy …. spiskowa teoria dziejów. Nie wierzę żeby Śląsk spadł z ligi, w niczym nie jest gorszym od Podbeskidzia, Piasta czy kogokolwiek z ligi. Jeżeli tylko trochę schłodzą głowy i przyłożą się do wykańczania akcji zakończą sezon bez problemów na 9 miejscu.
~Paweł(2014-04-10 00:31:45)
do Coor de Bele
Czy ta sama mafia kazała Śląskowi tracić punkty w końcówkach spotkań?
Wystarczyło zgarnąć to co było podane na tacy, a miejsce w tabeli byłoby znacznie wyższe. Dzisiaj zamiast spekulować nad utrzymaniem rozważalibyśmy szanse gry w pucharach.
Nie opowiadaj o mafiach prześladujących Śląsk. To nasi "zawodnicy" swoją grą zapewnili nam emocje do końca rozgrywek. Mam nadzieję, że Śląsk nie poleci z ekstraklasy. Na ponowny awans można czekać bardzo długo.
~Coor de Bele(2014-04-09 16:05:48)
Na dzien dzisiejszy nie ma co sie przejmowac Gornikiem. Nie ma tez pytania kto spadnie. Jest tylko pytanie kto jeszcze spadnie. Wszystkie mozliwe spoldzielnie, buki i sedziowsko- pzpnowska mafia juz zadecydowaly: "spuszczamy Slask".
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane