Chłodnym okiem: Cracovia może spaść jak Śląsk

14.05.2014 (09:14) | Adam Osiński | skomentuj (7)
Są kluby, dla których reforma jest jak sól w oku. Gdyby nie wydłużony sezon z podziałem punktów, Legia świętowałaby już mistrzostwo, a Cracovia zajęłaby miejsce w środku stawki, szykując się do kolejnego roku w ekstraklasie. Warszawianie pewnie dopną swego i otworzą szampana nieco później, lecz tego samego nie można powiedzieć o Pasach. Na finiszu rundy zasadniczej Cracovia po frajersku roztrwoniła kapitał i wypadła z pierwszej ósemki. Po dość niespodziewanym regresie drużyna Wojciecha Stawowego rozsypała się i mocno zbliżyła do strefy spadkowej. A po 1:5 z Piastem krakowianie mają już nowego opiekuna – Mirosława Hajdę. Tegoroczne wypadki Cracovii przypominają mi okoliczności, w jakich 12 lat temu z ligi spadał Śląsk.


 

To też był rok reformy, nawet bardziej kontrowersyjnej, bo z podziałem na grupy od pierwszej kolejki. WKS notował co prawda wpadki, ale potrafił też zaskakiwać dobrą grą – podopieczni Petra Nemca dwukrotnie pokonali na przykład późniejszego mistrza, Legię Warszawa. Pierwsze z tych zwycięstw przyszło na inaugurację i było o tyle zaskakujące, że sezon wcześniej WKS niemal do końca bił się o utrzymanie. Apetyty wzrosły. Pamiętam, jak po tym pierwszym meczu poszedłem wyrobić nową kartę kibica: pracownik klubu prawił, że warto teraz chodzić na Śląsk, bo drużyna w takiej formie może nawet powalczyć o puchary. Gdzie skończył nasz zespół? W drugiej lidze. Awans do grupy mistrzowskiej wrocławianie stracili w korespondencyjnym pojedynku z Ruchem. Niebiescy strzelili wówczas Amice Wronki decydującą bramkę w doliczonym czasie gry z rzutu karnego, zresztą dosyć wątpliwego.

Co było potem? Rozczarowanie, kryzys formy, zjazd w dół i rozpaczliwa zmiana trenera, jednym słowem – to samo, co dziś w Cracovii. Marian Putyra w 2002 roku cudu nie dokonał, natomiast nowy szkoleniowiec krakowian jest w korzystniejszej sytuacji, bo cudu nie potrzebuje. Tyle że czteropunktowa przewaga jego zespołu nad Zagłębiem już w najbliższą niedzielę może stopnieć do jednego oczka, bo obie ekipy zmierzą siły na boisku w Lubinie. Ta rywalizacja to największa niewiadoma następnej kolejki – u gospodarzy również zadebiutuje nowy trener, czyli Piotr Stokowiec. Jeśli jednak Hajdo i jego nowi podopieczni tego meczu nie przegrają, kupią sobie odrobinę spokoju na finisz ligi.

KOMENTARZE
Vitto(2014-05-14 20:25:31)
do @Obserwator - nie chodzi że Szwoch miał zbawić grę Ślaska tylko że po raz kolejny byliśmy kimś zainteresowani i po raz kolejny ten zawodnik którym się interesujemy do nas nie trafia tylko do innego klubu , po prostu nasi działacze nie mają nic do zaoferowania poza tym że grałby na ładnym Stadionie
~bj(2014-05-14 19:17:41)
nie ma kasy. pewnie są zaległości płatnicze. komisja licencyjna nałożyła 75 tys kary. z czego te zakupy ???
~Obserwtor(2014-05-14 19:14:34)
Tzn,ze wg was ten Szwoch miał zbawic Slask??? Nie badzcie smieszni!!! Siedzicie tylko przed tymi monitorami i jeczycie,ze ten to nie, tamten to w ogole się nie nadaje itp.,itd. jeszcze się jeden (tragiczny) sezon nie zakonczyl a wy już placzecie nad nastepnym!! Poczekajcie te 8 miesięcy i wtedy wylewajcie zolc!!
~slender89(2014-05-14 17:30:47)
http://www.weszlo.com/news/19775-Mateusz_Szwoch_pierwszym_letnim_wzmocnieniem_Legii
Czytajcie. Tak, staramy się, staramy mówią władze klubu. Gdzie w takim razie trafił Wilusz, gdzie nam uciekł Szwoch?
~Ciasteczkowy(2014-05-14 17:27:52)
No i dupa. Legia nam sprzątnęła Szwocha. Wcześniej Lechia nas ubiegła w staraniach o Wilusza. Zostaliśmy w tym momencie na lodzie i oczekujemy na "wybitne" dolnośląskie wzmocnienia z 3 ligi... Czy jeszcze ktoś się łudzi, że ten klub jest dobrze zarządzany od strony transferowej? Dlaczego nie potrafimy walczyć o zawodników na których nam bardzo zależy? Czuję, że zarząd zaproponował Szwochowi kiepskie warunki.
Vitto(2014-05-14 15:22:29)
13:08 POLSKA Jak informuje serwis weszlo.com, Legia Warszawa dokonała pierwszego wzmocnienia. Od nowego sezonu przy Łazienkowskiej będzie występował Mateusz Szwoch. Młodemu piłkarzowi Arki kończy się kontrakt i stołeczny klub zapłaci tylko ekwiwalent za jego wytrenowanie. NO I KTO MIAŁ RACJĘ ? nie ważne że wiecznie na ławce będzie siedział wolał iść do Legii niż do Ślaska czy Cracovii
~kol(2014-05-14 10:01:35)
Dlaczego nasi defensywni pomocnicy grają tak statycznie? Żenada. To juz jedna akcja tego Droppy w końcówce spodobałą mi się bardziej od ich gry. Nie mam jeszcze zdania o Czechu, ale wziął piłkę i pociągnął sporo metrów do przodu. I tego tamtym dwóm brakuje- bardziej zdecydowanej i dynamicznej gry. Przecież to była 16 druzyna w tabeli.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane