Chłodnym okiem: Ruch czeka na medal i decyzję PZPN

26.05.2014 (18:26) | Adam Osiński | skomentuj (2)
Z perspektywy polskiego kibica kulminacją tegorocznego sezonu miał być nie tylko finał Ligi Mistrzów, ale też finisz rodzimej ekstraklasy. Po lizbońskim horrorze emocje jednak opadły i na ich wzrost musimy poczekać ponad dwa tygodnie – do brazylijskiego mundialu. Na dwie kolejki przed końcem ligi wszystko jest niemal jasne – walka trwa już tylko o brązowe medale, które prawdopodobnie przypadną piłkarzom Ruchu. Ale i tak o tym, kto zajmie ostatnie wolne miejsce w pucharach, rozstrzygnie nie boisko, ale panowie w garniturach. Ruch odwołał się od decyzji Komisji Licencyjnej Polskiego Związku Piłki Nożnej w sprawie odmowy wydania licencji na grę w eliminacjach Ligi Europejskiej. Do 30 maja dostanie odpowiedź.


 

Byłoby szkoda, gdyby odmowna decyzja została podtrzymana. Pod wodzą trenera Kociana Ruch jest zespołem, który ma swój styl – gra równo przez cały sezon, bez bojaźni i do przodu. Tak prezentowali się chociażby w ostatni weekend na Łazienkowskiej, pokonując nowego-starego mistrza Polski, choć trzeba wziąć pod uwagę, że z legionistów uszło powietrze po tym, jak Lech zremisował z Pogonią i umożliwił stolicy wcześniejsze świętowanie.

Pewnie wielu zamiast Ruchu widziałoby w Europie gdańską Lechię, która od niedawna ma nowych niemieckich właścicieli. Kilka argumentów za takim rozwiązaniem można znaleźć: stadion, płynność finansowa, organizacja, może nawet potencjał piłkarski, bo nad morzem nie brakuje utalentowanej młodzieży wspartej nieco starszymi liderami. Ze sportowego punktu widzenia byłaby to jednak niesprawiedliwość. Biało-zieloni, prowadzeni prawie przez cały sezon zasadniczy przez Michała Probierza, byli drużyną chimeryczną. To, że z Ricardo Monizem na ławce złapali wiatr w żagle, nie może zamazać tego obrazu. Czy można zresztą używać czasu przeszłego, skoro Lechia nie potrafiła wygrać w Bydgoszczy, choć Zawisza jest już właściwie na wakacjach? Poza tym, Lechia jest największym beneficjentem reformy. Gdyby nie podział punktów, miałaby teraz 10 oczek straty do Ruchu. Nie mam jednak nic przeciwko temu, żeby zespół Moniza pokazał klasę w przyszłym sezonie. Wtedy zobaczymy, na co stać Holendra i jego chłopców.

Rozkład gier:

Ruch Chorzów (33 punkty) – Lech (w), Pogoń (d)
Lechia Gdańsk (28 punktów) – Wisła (d), Górnik (w)

W tabeli między Ruchem a Lechią jest jeszcze Górnik (28 punktów). Jednak zabrzanie, podobnie jak sąsiad z Chorzowa, nie otrzymali licencji na grę w europejskich pucharach i nie zdecydowali się złożyć odwołania od tej decyzji.

KOMENTARZE
bobo(2014-05-26 21:51:33)
gdyby trener Levy odszedł w grudniu, Śląsk pewnie walczyłby o trzecie miejsce, szkoda, nauka na przyszłość
gruby(2014-05-26 19:25:19)
Nie ma odwołań! Gdyby Polonia w tamtym sezonie się odwołała i jakimś cudem dostała licencje to teraz Ruch by walczył o awans do Ekstraklasy. Lechia ma większe szanse w europie na chwilę obecną.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane