Po raz siódmy na zero

27.05.2014 (23:08) | FPP | skomentuj (1)
W siódmym kolejnym meczu Śląsk nie stracił gola, pięć z tych pojedynków wygrał, przy czym czterokrotnie dokonał tego w najniższych możliwych rozmiarach. Spotkanie z Cracovią tylko momentami podrywało kibiców, których jedynie garstka zjawiła się na Stadionie Miejskim.


 

Mimo końcówki sezonu trener Tadeusz Pawłowski nie eksperymentował ze składem. Wyjątkiem w tej strategii był 17-letni Kamil Dankowski, którego szkoleniowiec WKS-u wystawił po raz pierwszy za swojej kadencji. Po krótkiej przerwie spowodowanej kontuzją powrócił także Paweł Zieliński. W ostatnich minutach na boisku pojawił się zaś Przemysław Kaźmierczak, którego wrocławscy kibice oglądali prawdopodobnie po raz ostatni w barwach naszego zespołu.
Wszystko wskazuje na to, że był to również pożegnalny występ na tym stadionie Adama Kokoszki i Mariana Kelemena. O tym, jak dużą stratą będzie ubytek tej dwójki najlepiej świadczy fakt, że Śląsk nie stracił gola od 654 minut. I trzeba przyznać, że napastnicy Cracovii nie przyprawili nas o palpitacje serca.

Jedyna bramka meczu padła po rykoszecie. Na strzał z dystansu zdecydował się Dudu Paraiba i w drugim kolejnym spotkaniu wpisał się na listę strzelców. Wrocławianie uderzeń z dalszej odległości próbowali dość często. Bliski szczęścia był między innymi Mateusz Machaj. Jednak choć to gospodarze byli stroną zdecydowanie przeważającą, to na nadmiar emocji w ten wieczór narzekać nie sposób.

Cieszy pogodzenie się z widownią Sebastiana Mili, który nie tylko rozegrał dobrą partię i swoje wybiegał, to schodząc z placu gry ładnie pożegnał się z sympatykami Śląska. Cieszy również zwycięstwo w ostatnim meczu przed własną publicznością oraz trwająca już 460 minut seria bez straty gola na swoim boisku,.
WKS zapewnił sobie przynajmniej 11. miejsce w tabeli końcowej, ale w tej dyspozycji można być spokojnym, że wygra grupę spadkową ekstraklasy.

Martwi natomiast frekwencja na wrocławskim meczu ekstraklasy. Popsuła ją pogoda, czyli ulewne deszcze, które z jednej strony zniechęciły do oglądania meczu o pietruszkę, a ponadto uniemożliwiły sprawny dojazd na pilczyckiego giganta. Obyśmy w przyszłym sezonie doczekali ciekawszych imprez i większego zainteresowania spotkaniami Śląska.

KOMENTARZE
~Ciasteczkowy(2014-05-27 23:22:25)
Ja bym się ta serią tak nie podniecał, bo:
1) Primo - gramy w grupie spadkowej, gdzie w końcówce nikt już o nic nie walczy (poza groszami za transmisje) i teoretycznie łatwiej jest zachować czyste konto, a nasi piłkarze strasznie się spinają, zaś kilku uzyskało wysoką formę (Dado, Mila, Flavio) i dobrze się prezentują na tle zmęczonego sezonem przeciwnika.
2) Secundo - gramy możliwie najsilniejszym składem, a przeciwnicy nie dysponują często kilkoma podstawowymi graczami z powodu kontuzji, bądź kartek, albo wstawiają nowych graczy, rezygnując z usług tych którzy odejdą po sezonie.
3) Tertio - pomimo gry obronnej na poziomie to i tak w kilku sytuacjach mieliśmy sporo szczęścia, albo po prostu nieporadnie i niecelnie zachowywali się zawodnicy drużyny przeciwnej, tudzież Marian jest w bardzo wysokiej formie; nasi zawodnicy grają także bardzo ostrożnie i boją się ryzyka, dużo biegając do tyłu przez co cierpi ilość sytuacji w ofensywie.
Reasumując, taka seria jest całkiem fajna, ale trzeba na nią patrzeć z dystansem. Podjarał bym się taką pozytywną statystyką, gdyby Śląsk tak grał w trybie normalnym, przed podziałem na grupy, rywalizując z Legią, Lechem, Ruchem, Lechią, czy Pogonią.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane