Chłodnym okiem: Podbijanie bębenka

21.10.2014 (20:43) | Adam Osiński | skomentuj (3)
Do przerwy był to jeden z tych nijakich meczów, jakich w ekstraklasie mamy pod dostatkiem. Obie drużyny nastawione na walkę i prężenie muskułów nieco przynudzały. Ten brak dobrej piłki musiał gościom nawet pasować, w końcu do Wrocławia w tym sezonie przyjeżdża się przede wszystkim nie przegrać. Widząc to, zawodnicy w zielonych koszulkach po zmianie stron wcale gry nie podostrzyli, jak to jest u nas w zwyczaju, gdy trzeba rywalowi odebrać pewność siebie. Użyli za to umiejętności czysto piłkarskich – bezlitośnie wykorzystali błędy przeciwnika, rozklepali go, załadowali trzy bramki, trochę się pobawili i w ostatnim kwadransie wyraźnie już pokonanym odpuścili. W sobotę Śląsk zespół Piasta po prostu zdemolował, wymierzając i tak dość niską karę, skoro dla gliwiczan ta wizyta mogła się skończyć choćby tak jak dla Pogoni wyjazd do Białegostoku: z bagażem pięciu goli. Zespół Tadeusza Pawłowskiego wskoczył na pudło, lada chwila może być liderem, gra efektownie, chwalony jest, nawet jak przegrywa (vide mecz z Legią). No i zaczęło się: w mediach obok nazwy wrocławskiego klubu coraz częściej pojawia się słowo „mistrzostwo”.


 

Dziennikarze mają czym zapełnić szpalty, piłkarze mogą się dumnie uśmiechać do kamery. Wszystko się więc kręci, ale przecież zdecydowanie za wcześnie. Nie mamy nawet półmetka sezonu zasadniczego, do górnej ósemki można jeszcze wskoczyć lub z niej wypaść, a już spekulujemy o odebraniu Legii korony? W poprzednim sezonie na tym etapie rozgrywek piłkarze Ruchu byli w dolnej części tabeli, a skończyli z brązowymi medalami. Podbeskidzie było czerwoną latarnią, a potem uplasowało się tuż za Śląskiem. Poza tym stąpajmy twardo po ziemi – to Legia wyrosła w naszym kraju na hegemona i zdetronizowanie jej to nie lada wyzwanie. Przez dwa lata nie podołał temu Lech, a więc klub lepiej – i trzeba się z tym zgodzić – poukładany od wrocławskiego. Nie podniecajmy się też potknięciami Legii. Jan Urban rok temu był krytykowany za mieszanie składem, ale przecież Henning Berg stosuje rotację w jeszcze większym stopniu niż Polak. Dla warszawskiej młodzieży to pożyteczna nauka, ale gdy nadejdzie czas siedmiu ostatnich gier, Norweg postawi na najlepszych. W każdym razie niech ten ciężar stuprocentowego faworyta legioniści dźwigają jak najdłużej, a WKS niech się koncentruje na każdym najbliższym meczu.

Koncentracja to klucz do dobrych wyników Śląska, bo obrona wrocławian nie jest samograjem. Gdy Mariusz Pawełek zaczyna bujać w obłokach, katastrofa jest tuż-tuż, każdy kibic WKS-u wie też od ponad roku, w jaki sposób na zwody przeciwników reaguje Dudu. Jak zbyt duży luz wpływa na Pawła Zielińskiego, było widać, gdy za darmo oddawał piłkę graczom Piasta, w sobotę oglądaliśmy też, jak Ruben Jurado odjeżdża na kilku metrach mało zwrotnemu Tomaszowi Hołocie. Nie szukam dziury w całym, delektuję się tym, co WKS nam teraz daje, zwłaszcza mając w pamięci jesień zeszłego roku. Ale trzymajmy się ziemi. Śląsk stracił cztery gole w Warszawie, bo ktoś taki jak Radović błędy wrocławskiej obrony wykorzystuje, a ktoś pokroju Janczyka już nie. Czy można zdobyć mistrzostwo, licząc na farta, nieudolność rywali? Jeśli mamy na ten temat spekulować, róbmy to może tak od kwietnia, gdy skończy się zasadnicza część ligi.

KOMENTARZE
~Tęcza Warszawa(2014-10-22 14:16:41)
byli i tacy co wątpili w pierwszą ósemkę, jednak z pomocą trenera, odblokowało się kilku graczy, m.in. Flavio i Robert, nie wspominając o Sebastianie, bo ten jakby dostał drugie życie. chociaż dostał to złe słowo, bo bardziej to wypracował. widać gołym okiem, że to co robi trener z obecnych piłkarzy to poziom mocno ponadprzeciętny, żeby nie popadać w nadmierny zachwyt. to normalne, że przytrafią się gorsze spotkania, gorsza dyspozycyjność dnia. ale gdyby nasi piłkarze byli nieomylni, siedzieliby w drużynie mistrza Niemiec i bili Romę 7:1 na wyjeździe. nasi piłkarze nie mają się czego wstydzić, bo wykonując polecenia doświadczonego trenera robią 120% normy. nie chce już wspominać o sprawach finansowych, bo jak na warunki ogólnopolskie w porównaniu do niesportowców, czyli zwykłych zjadaczy chleba, zarabiają bardzo dobrze, ale w porównaniu do przepłacanych zawodników Legii, Lecha, Lechii dostają zapewne mniej. wg. mnie obecnie we Wrocławiu wykonywana jest solidna praca, a to dopiero pierwszy sezon i o ile nie stracimy trenera na rzecz chociażby reprezentacji, to klub będzie się rozwijał i wypłyniemy w końcu na europejskie boiska w meczu o stawkę, a nie tylko towarzysko. jedynie mecze w Europie gwarantują pełne trybuny i znacząco podniosą frekwencję w rodzimej lidze. idąc przykładem Legii i Lecha, oni tworzyli swoją markę na grze w europejskich pucharach, dzięki temu zbierali utalentowaną młodzież do swoich szkółek i rozwijali swoje gwiazdy, często sprzedawane za grube miliony. u nas brakuje tych milionów, dlatego nasz rozwój przebiega wolniej. sport przestał być stylem życia, a stał się biznesem, a żeby w jakimś biznesie zaistnieć i trzeba najpierw włożyć, żeby potem móc wyjmować. pamiętam radość i smutek, kiedy oddaliśmy Waldka za 1kk€. to był nasz pierwszy od dawien dawna transfer gotówkowy i jak na razie nie do pobicia. pieniądze na pewno się przydały, ale później gra Śląska siadła. teraz jesteśmy o tyle w lepszym miejscu, że możemy korzystać z doświadczeń konkurencji. budżety wymienionych klubów są mocno nadszarpnięte przez wygórowane gaże zagranicznych zawodników, których ściąga się do klubu, by z dnia na dzień podnieść poziom sportowy. drenuje to budżet niemiłosiernie, ale jak wspomniałem wcześniej to jest biznes. podoba i się, że u nas zaczęto sprowadzać 'swoich'. młodych chłopaków, często z okręgu (z)dolnego Śląska. przy obecnym trenerze i sztabie szkoleniowym pierwszej drużyny, można przy odrobinie szczęścia, wyłuskać kilka diamentów. potrzebna nam jest szkółka z prawdziwego zdarzenia, potrzebni są w niej prawdziwi szkoleniowcy, potrzebni są skauci, a wyniki będą. Powinniśmy iść drogą Ajaxu, tam klub żyje z młodych zawodników, chciałbym żeby i u nas kontynuowano obraną drogę i za 5 lat skauci z zagranicy będą odwiedzali nasz stadion w poszukiwaniu gwiazd europejskiego formatu, a stadion będzie wypełniony po brzegi Twierdzą Wrocław, niezdobytą i głośną na całą Europę :)
~ArsBeneMoriendi(2014-10-22 11:40:54)
Właśnie, media juz napełniaja balon "mistrz Polski 2015" w ogóle nie wiem po co. Z taką obrona jak zajmiemy 3 miejsce to będzie trzeba się cieszyć ja po mistrzostwie. Ale nie ukrywam taka sytuacja mnie cieszy.
~~bbs fan(2014-10-22 09:12:30)
Bardzo fajny artykuł, zgadzam się w 1000%. Nie podpalajmy się, teraz bardzo ważne 3 mecze i okaże się ile zawodnicy maja charakteru ile punktów zdobędziemy z Lechią, amicą i Wisełką. Jestem optymistą ale obawiam się że jeszcze trochę jakości nam brakuje przede wszystkim w linii obrony. Zobaczymy co będzie po połowie sezonu...
HEJ ŚLĄSK!!!
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane