Chłodnym okiem: Pasy na drodze donikąd

09.12.2014 (16:28) | Adam Osiński | skomentuj (2)
Cracovia to klub poukładany tak dobrze, że pewnie wzbudza zazdrość u innych. Gra przecież w ekstraklasie, ma bogatego właściciela, który nie tylko gwarantuje budżet na solidnym krajowym poziomie, ale jest w swojej drużynie wręcz zakochany po uszy. Janusz Filipiak w tym pozytywnym zakręceniu na punkcie futbolu przypomina mi Zbigniewa Drzymałę. Są niemal rówieśnikami, ten drugi wszedł do piłki wcześniej i zbudował w małym Grodzisku Wielkopolskim zespół na miarę wicemistrzostwa Polski i spektakularnego występu w Pucharze UEFA. Gdy w 2008 roku odchodził z Dyskobolii, jego klub na pożegnanie zdemolował w finale Pucharu Ekstraklasy 4:1 Legię Warszawa. Filipiak był już wtedy prezesem Cracovii i nawet nieźle ten mariaż wyglądał, bo Pasy zajęły w lidze siódme miejsce, rok wcześniej – jako beniaminek – czwarte. Jednak potem miało być już tylko gorzej.


 

A przecież właściciel firmy Comarch jest w lepszym położeniu niż były dobrodziej Dyskobolii – Cracovia dysponuje nowoczesnym stadionem, to klub z dużego miasta, z tradycją i kibicami. W tym roku mija 10 lat rządów Filipiaka przy ul. Kałuży, a Pasy mimo corocznych wysokich aspiracji balansują między ekstraklasą a pierwszą ligą. W lecie zatrudniono nowego trenera, Roberta Podolińskiego, którego obdarzono sporym kredytem zaufania, zwłaszcza że jako opiekun Dolcanu został pozytywnie zweryfikowany na szczeblu pierwszej ligi. Teraz ten młody szkoleniowiec ma udowodnić swoją wartość w ekstraklasie. Kadrę ułożył po swojemu, angażując nawet kilku rozpoznawalnych graczy. Po ich zakontraktowaniu jakość drużyny w ogóle jednak nie wzrosła. Dialiba nie ma takiego wpływu na wyniki jak jego poprzednik Saidi, a ściągnięcie Rymaniaka z Cetnarskim od początku wyglądało na strzał w stopę. In minus Podolińskiemu trzeba też zaliczyć to, że pociągnął za sobą byłego podopiecznego z Ząbek – w pierwszej lidze Dariusz Zjawiński strzelał aż miło, w ekstraklasie nie trafił ani razu. Obrazu rozpaczy w ofensywie dopełnia historia Dawida Nowaka. Najjaśniejszy punkt poprzedniego sezonu zdobył tylko jednego gola, po drugiej kolejce się zaciął, złapał kontuzję, został przyłapany na dopingu i wydalono go z klubu. Cracovia nie strzela nawet jednej bramki na mecz, gorszy pod tym względem jest tylko Bełchatów.

Najlepszy obecnie piłkarz Cracovii był do niedawna dla polskiego kibica anonimowy – to defensywny pomocnik z Serbii Miroslav Čovilo. Bez niego w składzie Cracovia w ostatni weekend tylko zremisowała u siebie 1:1 z Jagiellonią. Jeden punkt uratował inny obcokrajowiec, Łotysz Deniss Rakels, który do tej pory – w Zagłębiu Lubin – dał się poznać jedynie z krnąbrnego charakteru.

Rok temu po jesieni Cracovia spoglądała w górę tabeli, bijąc się o wejście do pierwszej ósemki. Sezon skończyła tuż nad strefą spadkową. Dokładnie tę samą, czternastą pozycję zajmuje też teraz. Przy Kałuży nie ma już buńczucznych deklaracji i pośród nielicznych głosów nadziei (są jeszcze kibice z pasiastymi szalikami, którzy liczą straty do ósmego Bełchatowa – w tej chwili to 8 punktów) przeważa opinia, że Cracovia będzie poważnie zamieszana w grę o utrzymanie. Umiera chyba też wiara w Podolińskiego, któremu zarzuca się dogmatyczne przywiązanie do systemu gry z trójką obrońców i wahadłowymi skrzydłowymi mimo braku odpowiednich wykonawców. Toporna gra wpłynęła już negatywnie na frekwencję przy Kałuży, ale Cracovia – cytując jej fana Macieja Maleńczuka – im więcej będzie przegrywać, tym wierniejszych będzie miała fanów. O Cracovii mówi się, że to klub, którego nawet Bóg nie kocha, a pasiasty los jest przeklęty. Inny jej sympatyk, Jerzy Pilch, tłumaczy to prościej: przegrywają, bo są na ogół sportowo słabsi.

KOMENTARZE
~ArsBeneMoriendi(2014-12-10 19:59:41)
Jakiś Świerczok z Kaiserslautern rozwiązał kontrakt. Można by o niego powalczyć
~ArsBeneMoriendi(2014-12-10 16:15:40)
http://sport.wp.pl/martykul.html?kat=1740&wid=17091389 a legła i Lech walczy o jakiegoś smarkacza, to czy jest dobry czy nie to inna bajka ale jak "tam" walczą o młodych to nie wiem kiedy my się doczekamy jakiegoś przyzwoitego grajka. Bo u nas lepiej powiedzieć "chłopcze ty się nie nadajesz" a takie więziki dostają szanse. Dobrze ze jest pan Pawłowski i on może coś z tym zrobi
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane