Chłodnym okiem: Gra w rytmie Bee Gees

18.02.2015 (08:51) | Adam Osiński | skomentuj (14)
Posypały się gromy na Tadeusza Pawłowskiego. I nie chodzi tu nawet o niedzielną formę piłkarzy Śląska, ale o jej pomeczową ocenę. Nie wiem, czy Trener Roku 2014 w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna” czyta komentarze kibiców, ale jeśli to czyni, ma prawo je – delikatnie rzecz ujmując – zignorować. W końcu to on jest tu reprezentantem profesjonalizmu. Znany polski prozaik – notabene sympatyk Cracovii – pisze o tym tak: „Teraz każdy, kto władanie klawiaturą utożsamia z pracą umysłu, natychmiast paple, co mu ślina na mózg przyniesie. Są oczywiście, i to bardzo liczni, internauci rozumiejący, ale i im anonimowość moralnie szkodzi i szkodzi im przede wszystkim nikczemne środowisko, w którym się obracają: oblepione glutami i żółciową flegmą internetowe łącza, w których głównie słychać bekanie i pierdzenie”. To mocne słowa, którym szkoleniowiec WKS-u może nawet by przyklasnął. Jednak w tym przypadku bliżej mi do tego nikczemnego środowiska.


 

Piłka nożna to prosta gra. Nawet średnio zorientowany kibic mógł zobaczyć, że akurat w niedzielę jej uprawianie piłkarzom Śląska wychodziło dosyć kiepsko. Ich opiekun po meczu stwierdził jednak, kierując swoją wypowiedź bezpośrednio do dziennikarzy sportowych, a więc ludzi, którzy – przynajmniej w teorii – na futbolu się znają, że było całkiem na odwrót. Lukier spłynął z ust trenera, nie wiadomo tylko, w jakim celu. Żaden z piłkarzy nie miałby prawa czuć zadry do trenera, który obiektywnie i sprawiedliwie ocenia jego grę. Mało tego, rozgarnięty piłkarz wie, jak się spisał. Tomasz Hołota, który w przerwie niedzielnego meczu świecił oczami przed kamerą NC+, powiedział wprost: gra Śląskowi się nie klei. Czyli co? Piłkarz się samobiczuje, a jego trener go chwali? O tyle to dziwne, że Tadeusz Pawłowski rok temu, gdy publicznie wytknął Sebastianowi Mili nadwagę, pokazał, że potrafi uderzyć w stół i piłkarzy głaskać nie będzie. Teraz nie było to nawet potrzebne, chodziło tylko o jeden mecz ligowy; wystarczyło przyznać, nawet bez rzucania nazwisk, że drużynie trafił się słabszy dzień.

Cracovia tydzień przed meczem ze Śląskiem przegrała sparing z pierwszoligowcem. Jej trener obszedł się ze swoimi graczami bez ceregieli. „Jestem zażenowany, mamy tydzień, żeby uderzyć w stół, a nie głaskać się” – to jego słowa. Nic nie wskazuje, żeby ktoś się z ich powodu na Roberta Podolińskiego obraził. Gdyby tak było, Pasy nie rozegrałyby najlepszego meczu w sezonie. Gdy tak sobie myślę o szczerych słowach trenera, wraca do mnie obrazek sprzed lat, gdy w przerwie meczu opiekun amatorskiej drużyny, w której grałem – a chciałbym podkreślić, że prowadziliśmy wówczas 1:0 – spokojnie przemówił: „Panowie, wasza gra jest taka jak tytuł piosenki Bee Gees – Tragedy”. Czyli można albo na poważnie, albo z jajem.

To słuszne, że pewne rzeczy zostają w szatni i że trener publicznie nie obsztorcuje piłkarza tak jak w cztery oczy. Ale – na Boga – po co mówić, że czarne jest białe? Czy mamy uwierzyć, że trener Pawłowski wraz z asystentami na pomeczowej analizie doszedł do wniosku i przekazał zawodnikom, że było dobrze, grajcie tak dalej? A jeśli jego przekaz był zgoła inny, to po co w ogóle organizować konferencje prasowe, angażować w to trenerów, pracowników klubu, dziennikarzy? Potem w mediach same bzdury, a na forach jad.

KOMENTARZE
~Dan112(2015-02-19 14:32:27)
ludzie czy wy kumacie co miał autor na myśli? nie chodzi o krytykę piłkarzy ale wypowiedź trenera na konferencji,jeśli drużyna zagrała słabo to trzeba to powiedzieć albo wytłumaczyć że byli zmęczeni po meczu z Legią albo mieli zły dzień a nie pierdzielić farmazony,cronos88ma racje czytanie ze zrozumieniem się kłania.
~kilek(2015-02-18 18:07:27)
Zaglądam na tą stronę codziennie, czasami po za zdawkowymi informacjami - "newsami" czytam też wypociny innych w komentarzach. Można powiedzieć - ciągle te same ryje, te sami gadki. Z całym szacunkiem dla Pana Osińskiego i jego pracy ale takie artykuły jak ten niczemu nie służą. Nie wnikam w obiektywność autora, bo nie znam człowieka i nie zamierzam osądzać ale ogólnie rzecz biorąc droga redakcjo cały ten cykl "Chłodnym okiem" jest trafiony jak żart o żydach na bar micwie. Czytam z zaciekawieniem pojawiające się tu informacje, lecz gdy widzę artykuły z czarno-białym okiem i podpisem "Chłodnym okiem" w mojej głowie zapala się kontrolka, a umysł przechodzi do wizualizacji wylewania komuś wiadra pomyj na łeb. Może warto przemyśleć formę wypowiedzi i treści zamieszczanego artykułu. Efekt końcowy zawsze w "Chłodnym okiem" jest taki sam, sprawdźcie jak mi nie wierzycie, zawsze ale to zawsze w komentarzach później wszyscy frustraci wylewają pomyje i przetacza się fala hejtu. To jak trener motywuje piłkarzy i co mówi w mediach jest jego sprawą, to on jest zawodowcem, on dostaje za tą pracę ciężkie pieniądze i on ponosi konsekwencje w razie wpadki. Nie wiecie co jest mówione w szatni, co jest mówione na odprawach przed i po meczu i tak być powinno w profesjonalnym sporcie. To co dzieje się w szatni tam zostaje, już byli w tym klubie tacy, którzy biegli do mediów jak ich coś bolało, gdzie teraz są? Każdy dobrze wie. Ilu kibiców tyle opinii, jedni uważają że nie było źle, inni że zabrali nam zwycięstwo, jeszcze inni, że trener powinien zrugać zawodników za taką grę. Każdy ma prawo do swojego zdania, a inni mają prawo żeby się z tym zdaniem nie zgadzać, bo przecież mają własne. Moja opinia jest taka, że Hołota był zirytowany tym co się działo w pierwszej połowie i to powiedział, zadaniem trenera jest żeby w przerwie meczu wziąć takiego Tomka i powiedzieć mu jak może poprawić swoją grę, nastroić go odpowiednio psychicznie na drugą połowę, tak żeby tą irytację przekuć w pozytywną sportową złość i rządzę zwycięstwa. A jeżeli o motywowaniu już mowa, to bez sprzecznie i bezapelacyjnie posiadamy najlepszego speca w tej dziedzinie - Tadeusza Pawłowskiego. Cytując T. Pawłowskiego "może byliście na innym meczu", moim zdaniem to jest rzeczowe postawienie sprawy bez upiększania. Jeżeli według was to był zły mecz po 2 dniach odpoczynku nie powinniśmy chyba dyskutować.
Mieliśmy sporo sytuacji, kilka fajnych kontr, strzeliliśmy dwie bramki - fakt jedna nie uznana ale spójrzcie na to kiedy padła. Cracovia strzela na remis, ciśnienie rośnie, mecz się kończy ale zawodnicy mają na tyle zimnej krwi żeby stworzyć akcję i ją wykończyć. Obejrzałem tą konferencję pięć razy za nim napisałem ten post i nie znalazłem tam absolutnie nic co mogło by być uznane za nazywanie białego czarnym. Dla pewności jeszcze wkleje link, może oglądaliście inna konferencję ?

https://www.youtube.com/watch?v=5ipED7E_b-Q&list=PL7ROguYZaVIvrI_eJKn-NNcsSghyvFc0i#t=67
~JeszczePolskaNieZginęła(2015-02-18 16:32:47)
Największy portal kibiców Śląska Wrocław a artykuł i przekaz jak z weszlo, o co tu chodzi? Nie publikujcie już lepiej nic w podobnym stylu i dajcie trenerowi pracować w spokoju bo jak widać dobrze mu to wychodzi bez doradców. Nikt nie staje w obronie Petera Grajciara również, a strzelił gola w debiucie ligowym i zagrał solidnie. Ma wejście do drużyny lepsze niż Dalibor, a kontrakt na zdecydowanie korzystniejszych dla klubu warunkach. Trener wspomniał że przynajmniej miesiąc jest mu potrzebny na wkomponowanie zawodnika do zespołu i poukładanie taktyki w nowych warunkach, więc przestańcie się gorączkować. Gdzie są artykuły nakręcające piknikową publikę do przyjścia na stadion na najbliższe spotkanie z buttonem przekierowującym do strony klubowej (sekcji bilety czy punkty sprzedaży biletów)? Gdzie są artykuły z odnośnikiem do plakatu zachęcającego do przyjścia na mecz, opcja kolor żeby ludzie mogli przeklejać linki gdzie tylko się da w internet i czarno-biały żeby ludzie mogli podrukować kilka kartek w domu, pracy, szkole czy na uczelni na A4 i zawiesić w co bardziej dostępnych dla oka miejscach? Gdzie mobilizacja na bardziej zielony sektor B oraz stadion i wyjazdy w zielonych barwach, że nie wspomnę o nakręcaniu ludzi na doping cały mecz. Lepsze artykuły przypominające o tych sprawach niż szukanie dziury w całym i szczekanie na trenera. Do zobaczenia na B. Hej Śląsk!
~u8fw89ej(2015-02-18 16:20:58)
\" ~wrocek (2015-02-18 09:41:21)
Bardzo fajny artykuł mysle ze przeciwko jadze bedą przynajmniej 2zmiany personalne napewno holota nie na prawej obronie bo znow bedą nam do środka wchodzic jak w maslo jego idealne miejsce ti DP i o srdek mozna byc spokojnym . Pich lub Flavio powini 1 mecz odpocząć na ławce trenerze pokaz im kto tu rządzi zycze wygranej z jagą
\"

Na prawej obronie dać szansę Dankowskiemu, a na skrzydło za Flavio, może Ciolacu albo Ostry, a może Bartek Machaj, którego Tedi chwalił, że jest najszybszy? A myśląc o rozgrywającym może warto zacząć dawać szansę Pałaszewskiemu, na początek po 10-15 min.
Tęcza Warszawa(2015-02-18 15:34:50)
~bajanafun nie kompromituj się jeszcze bardziej. Już w poprzednim artykule dałeś popis swojej inteligencji :p teraz piszesz, że \'Logo na koszulce wcale nic ńie znaczy\' i ty mi piszesz, że to ja nie znam się na marketingu :p
cytat za stroną zajmującą się finansami: \'Dolny Śląsk już trzeci rok z rzędu jest najbogatszym polskim regionem.\' Dodam od siebie, że zaraz za miedzą znajdują się Kobierzyce, jedna z najbogatszych gmin w Polsce, gdzie roi się od wielkich marek. No i do tego ranking, który pokazuje, jak know-how z Warszawy nie nadaje się do Wrocławia, bo między miastami jest ogromna przepaść, swoją drogą całe szczęście, że w Poznaniu o tym nie wiedzą, bo gdyby sprawdzili, że są tak daleko w tyle, to Lech dawno biegałby nie tyle bez logo, ale i bez koszulek:

Ranking najbogatszych gmin w Polsce (zamożność per capita,” na głowę”, 2013 r., w zł) – publikujemy część listy
Miasta wojewódzkie:
1. Warszawa - 5843,92,
2. Wrocław - 4902,93,
3. Kraków - 4280,95,
4. Opole - 4245,36,
5. Katowice - 4150,95,
6. Gdańsk - 4139,62,
7. Poznań - 4086,83,

Najbogatsze miasta powiatowe w Polsce:

1. Polkowice, dolnośląskie - 6967,98, następne w kolejce prawie połowę mniej tj. Nowy Dwór Mazowiecki, mazowieckie - 3658,50,


przy okazji, mój nick zostaw w spokoju i sprawdź, czy aby twój nie nadaje się między bajki, bo bajasz na funie. O takich trollach właśnie pisałem, kto jeszcze coś doda od siebie? tylko tym razem prosiłbym o to, by to \'coś\' było mądre i poparte faktami.
~The Fan(2015-02-18 15:25:08)
i ostatni przykład z prasy. Dlaczego legła nie sprzeda teraz Radovicia? Za to Ślask sprzeda Mile za 1/25 budzetu, w trakcie sezonu i jeszcze powie ze mu pieniadze moga przelac na koniec roku.Kpina To na czym wam tam zalezy ?na pieniadzach , na uklonach w stosunku do Mili czy na druzynie?
~cronos88(2015-02-18 15:21:16)
Bardzo dobry artykuł. A dla krytykujących: może troszkę nauki czytania ze zrozumieniem?
Tutaj nie chodzi o to ,że ktoś wjeżdża na trenera Pawłowskiego za to ,że Śląsk grał kiepsko. Po niezłym meczu z Legią i krótkiej przerwie można nawet się zadowolić 1 pkt zdobytym w Krakowie i powiedzmy przymknąć oko na formę jaką zaprezentowali nasi piłkarze. Ale tutaj chodzi o sam fakt ,że trener twierdzi po tak słabym spotkaniu w wykonaniu Śląska ,że wcale ta gra Śląska nie była taka słaba...
Jedyny nasuwający się wniosek dla piłkarzy : oby tak dalej grać panowie i będzie dobrze !!
~The Fan(2015-02-18 13:22:22)
Trener nie mógł do konca skrytykowac swoich piłkarzy z wielu powodów. Myslę ze filozofia trenera to przede wszystkim tłumaczenie co nalezy poprawic a nie krzyk i krytyka. Zastanówmy sie na jednym. czy którys z piłkarzy zagrał inaczej niz nas przyzwyczaił. dlaczego Ostrowski nie nadazył w obronie, dlaczego dudu cofa się wchodzać niemal w swoja bramke, dlaczego flavio marnuje 120 procentowe sytuacje, dlaczego machaj sie jeszce ine obudził. dziwimy sie że gra sie nie klei a kto miałby z tych solidnych ale jednak sredniej klasy zawodników nagle błysnać lub zagrac ponad przecietnosć. Oni graja tak jak potrafia, są w wiekszości zadaniowcami. Razem wzieci beda tworzyc zespół który walczy, wybroni jakaś sytuacje,próbując nie zrobić głupiego błedu. w naszej lidze licza sie niuanse. prwie wszyscy piłkarze graja na jedno kopyto. sa jednak druzyny króre maja lub miały 2,3 piłkarzy którzy tworza wartośc dodana. to oni zazwyczaj nie graja pod siebie, ale dla druzyny, podejma bardzo mało tzw "złych decyzji boiskowych". Było ostatnio słychac ze pich , flavio graja egoistycznie nie podaja,ale z drugiej strony sztab kaze swoim napstnikom kończyc akcje strzałem, byc pazernym na bramki. Jedni i drudzy maja racje tylko ze w piłce trzeba piłarzy którzy MYŚLĄ. tak jak kiedys odszedł sobota, który ciagnał gre tak teraz odszedł Mila który utrzynywał tempo gry. Dzisiaj wiele obowiazków musi spoczac na barkach piłkarzy którzy beda sie jako zespół starac ale niebedzie to takie proste. Piłki nie bedzie miał jeden piłkarz który szarpnie, wykreuje podaniem dobra sytuacje. Teraz piłka bedzie musiała przejsc prze wiele czesto gesto słabych ogniw które nie były od "gry" ale bardziej od łatania dziur. Trener Pawłowski postawił na zespołowośc i doszkalanie na treningach ale czy starych chłow mozna jeszce nauczyć co ma zrobic z piłka w danej sytuacji. to sie poprostu i podejmu decyzje w ułamku skundy czy podac do kolegi czy walić z ostrego konta na pałe I jeszce jedno pytanie czy zawodnicy graja dla druzyny czy chcą komus cos udowodinc na trybunach. Mozna sie gniewać na Milowego czy innego zawodnika bo zachowuje sie tak czy inaczej, dla mnie on moze byc swietym mikołajem czy zielonym ludkiem wazniejsze jest to czy potrafi zrobic róznice na boisku. Cała głowa w decydentach w prezesie żeby rozumieli ze nawet jeśli zawodnik chce odejśc to trzeba mysleć o zespole o tym ze ma 35 pkt i zbliża się decydujaca część sezonu. Takich ryzykownych dezycji nie robi się z zasady. Dlaczego borusia nie sprzedała Lewandowskiego do Bayernu wcześniej , bo działacze wiedzieli ze kasa to nie wsystko liczy się najbliższa przysłośc zespołu. Niestety musimy sie jeszcze wiele uczyc od innych. to jest pewiem sposób myslenia o dobru a nie działanie na miniinmalizm czyli to sprzedamy tam kogośc sciagniemy i jakoś to bedzie - utrzymanie mamy prawie pewne więc po co mieć ambicje i wzamcniać zespół, albo tak jak w przypadku nie słabiąc w srodku sezonu. To śa ważne kwesie i pytania które nalezy "czuć" ineczej dalej bedziemy tam gdzie jestesmy. Mnie osobiscie przecietnośc nie interesuje, bedac nawet ubogim klubem mozna walczyć i trzymac poziom, który pozwoli o ułamek wyprzedzic innych. To jest polska liga tu naprawde wystarczy być nieco sprytniejszym od innych. spójsie na inne zespoły czy one naprawde sa słabsze od Śląska a to jednak nasz klub był trzy razy na pudle. a teraz jest drugi w tabeli. Jak do tej pory wszyscy prubowali dobudowywać siłe zespołu albo kleic ubytki, jena pochopna decyzja ze sprzedażą np Soboty i nie było kumu grać na jesień a sam sezon poszedł w piach. Zeby chociaż wtedy załatali ta dzire kims w miare dobrym?! teraz syuacja sie powtarza z Mila. Miejmy nadzieje ze trener to szybko w mare ogarnie. Sam uwazam go za człowieka inteligentnego to jednak pozwalajac odejśc miloemu ( z jego wszystkim przywarami) nie tyle strzelił sobie w stpe to napewno utrudnił sobie zadanie. Jednocześnie chciałbym przyponieć nowemu prezesowi ze naszym celem nie jest poziom sredni patrz pierwsza ósemka ale gra o medale i puchary. Nas naprawde nie obchodzi likwidacja kominów płacowych( co w druzynie w takim razie robi komin płacowy pt Plaku i nie wazne ze to nie wy go sprowadzaliscie do zespołu. Róbcie oszczedności na pozorantach a nie na jakosci) i marketing ,nas interesuje siła zespołu i walka o pudło. I jeszcze jedno dla mnie niest zadnym punktem odniesienia Legia czy Lech, nieogladac sie na nikogo tylko pracowac na trenningach ,grac i zdobywac jak najwiecej punktów.Zrobicie to bez soboty, mili, itd to dobrze ale nie oczekujecie nawet wtedy poklasku i pochwał bo i tak decyzje o pozbyciu sie ich były nieracjonalne. dlaczego wisła nie pozbyła sie stilicia czyzby w Krakowie wiedza o co idzie stawka. Liczy sie tu i teraz a w nstepnym sezonie( okienku transferowym) w zalezności od wyników bedziemy zminiac mysleć. ps przepraszam za błedy.
~bajanafun(2015-02-18 13:09:16)
@Tecza Warszawa
Zmień chłopie nick , bo po pierwsze głupoty wypisujesz, po drugie , nie masz pojęcia o marketingu. Logo na koszulce wcale nic ńie znaczy. Sponsor , który da jakieś ochłapy i zablokuje miejsce na koszulce nie jest żadnym wyjściem. Aby mieć miejsce na koszulkach Śląska trzeba niestety sypnąć groszem. Za 500 tys złotych rocznie szkoda tylko miejsca. Jest kilka firm związanych z miastem i tylko kwestia czasu jest znalezienie poważnego sponsora. Niedługo sie przekonasz tęczowy warszawiaku.
~bajanafun(2015-02-18 13:04:07)
Kto pisze takie artykuły? Jeden mecz na wyjeździe zremisowany z odradzająca sie Cracowią i już płacz. Faktem jest ze Śląsk nie jest drużyną walki na takich boiskach jakie było w Krakowie. Grzęzawisko dobre dla kopaczy z Cracowi. Jeżeli nasze boisko we Wrocławiu będzie tym razem lepsze to Jagiellonia, która dokopała Legii w Warszawie nie będzie miała tym razem nawet jednego punkcika. Co wtedy napisze autor tekstu powyżej? Flavio rzeczywiście sknocił robotę a Pich był mało wydajny, ale to nie są piłkarze na bagniste boiska. Każdy może mieć słabszy dzień , zwłaszcza dwa dni po meczu z mistrzem Polski grającym w najsilniejszym składzie. Panie Tadeuszu, moim zdaniem mimo wszystko ma Pan racje, to wcale nie był najgorszy mecz naszych chłopców.
Tęcza Warszawa(2015-02-18 12:20:01)
można przy okazji dodać:
Panowie, wasza ekipa od marketingu jest taka jak tytuł piosenki Bee Gees – Tragedy

\'\' Owszem, przyszedłem z Legii, przyniosłem know-how, ale trudno tu o porównania... Dziś jesteśmy wice liderem, kwestie finansowe zostały uzdrowione, ale jeszcze niedawno wróżono nam spadek, co rynek doskonale widział. Czytamy z przedsiębiorcami przecież te same gazety... To prawda, że wszystkie inne drużyny mają na koszulkach logo\'\'

Pan marketing szlocha, lub przeciwnie zaciera ręce, przyszedł z Legii, przyniósł wiedzę, ale nie może jej zastosować, bo okazało się nagle, że Wrocław to nie jest Warszawa, ktoś zrobił mu takiego psikusa. To może czas wrócić do Warszawy gdzie jego know-how będzie miało zastosowanie? Panowie czytacie te same gazety? A ja czytam od dawna, że jesteśmy w pierwszej trójce pod względem medialności w Polsce, tj. oglądalność w tv, artykuły w prasie drukowanej i necie, ale jak Pan marketingowiec po dość długim czasie urzędowania zauważa - \'\'że wszystkie inne drużyny mają na koszulkach logo\'\'. W końcu jakiś pozytyw, ile to trzeba zebrać doświadczenia, poświęcić czasu, żeby dojść do takiego wniosku. Wszystkie drużyny mają, u nas nie ma. Trzeba się starać o podwyżkę, było nie było know-how jednak działa i u nas. Zaraz trolle z marketingu zaczną pisać o słabej frekwencji na stadionie i że to wina tych co wolą mecz w tv, zamiast na żywo, na stadionie. Rozumiem, że to wasza praca i musicie tak pisać. Ale jeśli nie potraficie wykorzystać tego co już macie, (tj. wspomnianej top3 medialności w 35 milionowym kraju, z szansami na MP i PP, co daje promocję w Europie) to nie jest to wina 10, czy 20 tysięcy kibiców, których nie ma jeszcze na stadionie. Bo nie ma ich dlatego, że nie radzicie sobie z tym, by wystrzelić Śląsk na poziom top finansów. Nie mamy wcale znacząco gorszej publiki od Lecha, czy Legii. Ale tam marketing sobie radzi ze znalezieniem sponsora na logo na koszulce. Byle beniaminki z frekwencją meczową 3-4 tyś ludzi nie mają z tym problemu, a u nas 10 tyś. to jednak za mało. Stadion od zawsze czeka na sponsora, który \'wlepi\' mu swoją nazwę i w temacie cisza. Ciekawi mnie, że stać nas na utrzymywanie marketingowca, który mówi, że wie co zrobić, ale nie w tym mieście. Dla kogo w końcu on pracuje, dla Wrocławia, czy może Warszawy?
~jajek(2015-02-18 12:01:28)
Gość dopiero co zostaje Trenerem Roku, Śląsk zajmuje drugie miejsce w tabeli, dwa dni wcześniej rozgrywa bardzo dobre spotkanie z Legią Warszawa, a po jednym nieudanym meczu nagle pojawia się tyle znawców, komentatorów internetowych i dziennikarzy sportowych, którzy już by pouczali Pana Tadeusza co robić, jak grać, kogo wystawiać i nawet co gadać na konferencji prasowej. No popatrzcie tylko, jacy to wszyscy specjaliści się zrobili. Ten artykuł to nic innego jak kolejne "beknięcie i pierdnięcie".
~Ufo(2015-02-18 11:12:16)
Gra się nie kleiła bo chłopakom brakło powera, dwa dni to za mało na regeneracje (proszę nie podawać przykładu ligi angielskiej - inna liga, inni zawodnicy, inny rytm treningów) nie mamy ławki i wyszło jak wyszło. Pawłoski miał rację że wziął chłopaków w obronę.
~wrocek(2015-02-18 09:41:21)
Bardzo fajny artykuł mysle ze przeciwko jadze bedą przynajmniej 2zmiany personalne napewno holota nie na prawej obronie bo znow bedą nam do środka wchodzic jak w maslo jego idealne miejsce ti DP i o srdek mozna byc spokojnym . Pich lub Flavio powini 1 mecz odpocząć na ławce trenerze pokaz im kto tu rządzi zycze wygranej z jagą
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane