Chłodnym okiem: Żubry na torze

25.02.2015 (09:17) | Adam Osiński | skomentuj (3)
Po wznowieniu rozgrywek tylko Jagiellonia nabrała tempa w wyścigu o mistrzostwo. Żaden inny zespół w lidze nie wygrał w lutym dwukrotnie, ale wrażenie robi dopiero fakt, że drużyna z Podlasia mierzyła się i z Legią, i ze Śląskiem, i to jeszcze na wyjazdach. To sygnał, że Michał Probierz wraz z podopiecznymi zgłasza swój akces do walki o tytuł. Żubry – jak popularnie zwie się białostoczan – to pod jego wodzą stado trudne do ujarzmienia, może nawet takie, które poważnie rozepcha się w końcowej tabeli ekstraklasy. Ale trener Jagi w tym momencie tego rzecz jasna nie przyzna, żeby z tego wysokiego, nomen omen, żubra czasem nie spaść. I słusznie – póki co drużyna ze wschodu pokazała siłę na tle rywali, którzy nie wskoczyli jeszcze na właściwe tory.


 

Dlaczego czołówka rozpoczęła tak niemrawo? Trener legionistów ligowe rozgrywki traktuje na razie po macoszemu, dlatego rywalom mistrzów Polski powinno zależeć, żeby przygoda warszawian z Ligą Europy potrwała dłużej niż do najbliższego czwartku. Gdyby tak się stało, Henning Berg prawdopodobnie zechce kontynuować rotowanie składem, w spotkaniach ekstraklasy wystawiając Legię B. Możemy być jednak niemal pewni, że w jednym meczu tego nie zrobi – ze Śląskiem. Norweg docenia klasę WKS-u, we Wrocławiu dwukrotnie zremisował 1:1, zaś w jesiennym meczu – u siebie – ledwo wygrał, choć pokazał wówczas pierwszy garnitur.

Przypadek Śląska nie jest już tak prosty do zdiagnozowania. Na pewno w środku pola wrocławian zabrakło w pierwszych meczach lidera, jakim był sprzedany tuż przed startem piłkarskiej wiosny Sebastian Mila. Ale czy nieobecnością jednego piłkarza można tłumaczyć brak zwycięstwa w trzech meczach? Na pewno Śląskowi zabrakło też, przede wszystkim w pojedynku z Jagiellonią, szczęścia i skuteczności. Gdyby chodziło właśnie o to, kamień z serca – te elementy mogą szybko wrócić. Gorzej, jeśli piłkarzom Śląska zaszkodziła przerwa zimowa. W końcu WKS pod okiem trenera Pawłowskiego pracował w tym okresie po raz pierwszy. Czy skutecznie? Jeszcze za wcześnie, by stawiać to pytanie, ale po trudnym wyjeździe do Zabrza i dwumeczu z Legią wiele się wyjaśni.

Zimy nie lubi Franciszek Smuda, który obaw przed pierwszymi meczami w nowym roku wcale nie kryje. Wisła, podobnie jak Śląsk, ugrała tylko jeden punkt, ale wrażeń artystycznych może wrocławianom pozazdrościć. Najbliżej dorobku punktowego Jagiellonii jest Lech, tyle że Kolejorz cztery punty wręcz wyszarpał, a rywali miał nie najsilniejszych. Inna sprawa, że – jak mówi stara piłkarska prawda – mistrzostwo zdobywa się właśnie w takich meczach. Czyżby Lech, klub, który skompromitował się w pucharach, sprzedał najlepszego napastnika i stracił jesień na poszukiwaniu trenera, okaże się – choć zdążono postawić na nim krzyżyk – głównym rywalem Legii w walce o tytuł? Nawet jeśli głównym, to nie jedynym, bo tych może być w tym sezonie zaskakująco wielu.

KOMENTARZE
~Mongoloid(2015-02-25 16:34:59)
Sebastian Mila w filmie o zolnierzach wykletych:
http://vod.gazetapolska.pl/9322-sebastian-mila-w-spocie-ipn
~Osservatore Romano(2015-02-25 14:17:11)
Jesli to prawda to kase z pensji Plaku przeznaczyc na podwyzke dla Marco :)
Tęcza Warszawa(2015-02-25 13:59:00)
Plaku na wylocie z klubu, bez orzeczenia winy :) papa
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane