Chłodnym okiem: Mecze o trzy punkty

28.04.2015 (08:56) | Adam Osiński | skomentuj (0)
Powie ktoś, że przecież każdy mecz jest o trzy punkty, więc jakiś banalny ten tytuł. O takich pojedynkach, o jakich chciałbym dziś napisać, mówi się jednak inaczej: mecze o sześć punktów. Skoro z obawy przed powrotem korupcji Polacy wpadli na pomysł, by dzielić punkty na pół, trójka z tytułu będzie mimo wszystko bardziej na miejscu. Ale to wcale nie sprawia, że waga tych spotkań była mniejsza. Po najbliższej środzie wszystkie zespoły znajdą się blisko siebie, dlatego każde zwycięstwo odniesione teraz w meczu z bezpośrednim rywalem może na finiszu sezonu dać tę minimalną przewagę, która zadecyduje o mistrzostwie, pucharach, utrzymaniu lub spadku. Z okazji skorzystały zespoły Lecha i Cracovii, zawiedli Śląsk i Zawisza.


 

Gdyby poznaniacy potknęli się ze Śląskiem, wpadliby w podwójne tarapaty. Nie tylko po raz kolejny zmarnowaliby szansę na dogonienie Legii, ale znaleźliby się na tym samym poziomie co ich sobotni rywal oraz Jagiellonia. Z kolei Śląsk mógłby realnie jeszcze marzyć o wicemistrzostwie, a na pewno dałby sobie większą szansę na awans do pucharów. Druga połowa obnażyła jednak zespół Tadeusza Pawłowskiego, który nie był w stanie nawiązać równej walki z Kolejorzem. Obraz tego meczu oraz strata punktowa do rywali nie rokuje dobrze na najbliższe tygodnie, bo obecnie bardziej prawdopodobne jest, że WKS skończy sezon daleko od podium, choć sam awans do grupy mistrzowskiej nie zaspokoił apetytów kibiców i piłkarzy. Cóż, może wystarczy to komuś innemu? Żeby tylko wrocławianie nie powtórzyli ubiegłorocznych wyczynów Zawiszy Bydgoszcz, który co prawda dość pewnie awansował do ósemki, ale w niej już tylko rozdawał punkty.

Na dole tabeli stawka była równie wysoka. Wspomniany Zawisza, który w dogrywce sezonu tym razem musi punktować, żeby uniknąć degradacji, miał okazję opuścić strefę spadkową, zrzucając tam Cracovię. W bezpośrednim meczu lepsi okazali się jednak goście z Krakowa i to oni rozpoczną rundę finałową z lepszej pozycji. Szokujący wynik, jaki padł w Bydgoszczy, może mieć zresztą większe znaczenie niż kilka punktów. Rozpędzeni na wiosnę gospodarze zapewne potraktowali porażkę sprzed tygodnia z Legią jako wypadek przy pracy, który można było wkalkulować, ale rywala takiego jak Cracovia, rozbitego i świeżo po zmianie trenera, chcieli zapewne rozjechać i już teraz rozwiać wątpliwości, kto zasługuje na miejsce w ekstraklasie. A teraz wszystko się odwróciło i to Pasy mają psychiczną przewagę. Czy drużyna Mariusza Rumaka zdoła się pozbierać?

Na koniec o zespole, który grał mecz jeszcze ważniejszy niż Śląsk czy Cracovia. Nie o sześć punktów, ale o… no właśnie, o co? O awans do ósemki? O luz psychiczny? O uniknięcie spadku? O przyszłość swego trenera? Dochodziły z Bielska-Białej głosy, że podpisanie nowego kontraktu z Leszkiem Ojrzyńskim uzależnione jest od tego, czy Podbeskidzie znajdzie się w grupie mistrzowskiej. Otóż najprawdopodobniej się nie znajdzie, a powodem jest porażka z Piastem (a w perspektywie Górale mają mecz z Lechem). Pracę Ojrzyńskiego w Bielsku trzeba określić jako rewelacyjną, ale w tej lidze wydarzyć się może wszystko, także to, że zespół, który na dwie kolejki przed końcem sezonu zasadniczego ma 66% szans na awans do grupy mistrzowskiej (tak wyliczyli statystycy z 90minut.pl), spada z ligi.

KOMENTARZE
Nie skomentowano jeszcze tego newsa.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane