Chłodnym okiem: Awers i rewers pracy Moskala

18.08.2015 (20:28) | Adam Osiński | skomentuj (0)
W ekstraklasie już tylko dwie drużyny pozostały niepokonane. Los skojarzył je ze sobą w najbliższej kolejce, a na ironię w tej sytuacji zakrawa fakt, że naprzeciw siebie staną trenerzy, którzy mają w swoich klubach tak różną pozycję. Opiekun Pogoni Czesław Michniewicz obok Radoslava Latala z Piasta i Jacka Zielińskiego z Cracovii to jeden z największych wygranych nie tylko początku sezonu, ale całego roku. Jest nie do ruszenia. Natomiast szkoleniowiec Wisły Kazimierz Moskal znajduje się na wylocie, jego zwolnienie to kwestia czasu.


 

W Krakowie zawrzało, bo trener Wisły wylądował na dywaniku u właściciela klubu i dostał ultimatum: dobry wynik w Szczecinie albo dymisja. Jego los jest już jednak przesądzony i jeśli Biała Gwiazda po piątkowym wieczorze będzie nadal niepokonana, to wyrok na jej trenerze zostanie jedynie odroczony, tym bardziej, że Bogusław Cupiał ma już na oku szkoleniowca z Bałkanów. Moskala może uratować tylko seria zwycięstw, tyle że taki scenariusz jest więcej niż wątpliwy. Dlaczego? Bo brak porażek, jakim Wisła chwali się w obecnym sezonie, zakłamuje nieco rzeczywistość.

Użyłem słowa „nieco”, bo jednak trzeba oddać Wiśle to, co chwalebne. A takich momentów przecież nie brakowało. Moskal przejął drużynę od Franciszka Smudy w marcu, gdy była w tabeli na szóstym miejscu, i tam też ubiegły sezon skończył. Teraz nie tylko nie dał się pokonać w lidze ani razu, ale pokonał mistrza Polski i zremisował na boisku wicemistrza. Ale jest też rewers pracy Moskala. Zespół z nim u steru w ciągu tych pięciu miesięcy rozegrał 19 meczów ligowych, z których wygrał tylko cztery, a aż jedenaście zakończyło się podziałem punktów. Do tego Wisła odpadła z Pucharu Polski z Ruchem, a występ w Chorzowie kilku rezerwowych zasugerował, że trener potraktował te rozgrywki jak zło konieczne.

Jeszcze więcej goryczy pojawiło się na Reymonta w ubiegły weekend, gdy Mario Maloča na trzy minuty przed końcem meczu zdobył dla Lechii gola na wagę remisu. Wcześniej Wiślacy byli stabilni w defensywie, w lidze nie przydarzyło im się stracić więcej niż gola na mecz. Tym razem dali sobie wbić aż trzy, a mogło być ich przecież więcej.

Z gniewiem Bogusława Cupiała żaden trener nie wygrał. Stołek z Moskalem lada chwila się wywróci, ale może być też tak, że to nie Wisła jako druga dokona w tym sezonie roszady. Na dnie tabeli obok Górnika, gdzie Warzychę i Dankowskiego zastąpił Leszek Ojrzyński, jest też Podbeskidzie. Bielszczanie nie wygrali do tej pory ani razu, a teraz jadą na trudny mecz do Wrocławia. Śląsk może więc poważnie zachwiać pozycją Dariusza Kubickiego.

KOMENTARZE
Nie skomentowano jeszcze tego newsa.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane