Nie dojechali na mecz: Cracovia – Śląsk 4:1

06.11.2015 (22:28) | Adam Osiński | skomentuj (12)
Nie jest zaskoczeniem, że Śląsk przegrał w Krakowie, ale strata czterech goli do przerwy musiała wstrząsnąć nawet pesymistami. Mariusza Pawełka pokonali Erik Jendrisek (dwukrotnie), Deniss Rakels i Mateusz Cetnarski. Po przerwie honorowego gola zdobył Michał Bartkowiak, który swoją postawą w drugiej połowie pokazał, że sadzanie go na ławce rezerwowych jest błędem.


 

Tadeusz Pawłowski bał się Cracovii, chciał zabezpieczyć środek pola, dlatego zestawił skład w taki sposób, że środkowymi pomocnikami zostali gracze z przeszłością na stoperze (Kokoszka, Hołota), a najbliżej bramki rywala mieli biegać zawodnicy środka pola (Gecov, Grajciar). Oskrzydlać akcje miała za to dwójka Flavio–Dankowski. Bojaźliwa gra wcale nie zaowocowała skutecznym zabezpieczeniem tyłów, bo już po kwadransie gospodarze prowadzili 2:0.

Najpierw po rzucie rożnym Kokoszka spóźnił się do Polczaka, który przedłużył piłkę na długi słupek, gdzie z bliska głową wbił ją do siatki Jendrisek. Kolejną bramkową akcję rozpoczął prostopadłym podaniem Damian Dąbrowski. Do piłki doszedł Bartosz Kapustka, Mariusz Pawełek pochopnie wybiegł do młodego reprezentanta Polski, który wycofał futbolówkę do Denissa Rakelsa, a Łotysz bez problemu trafił do opuszczonej bramki.

Chwilę przed stratą drugiego gola Dudu ostro zacentrował w pole karne, a tam piłkę trącił Gecov, lecz trafił w słupek. Więcej szczęścia, umiejętności i skuteczności mieli gospodarze. Jeszcze przed przerwą Pawełek kapitulował po raz trzeci i czwarty. Najpierw kolejnym znakomitym podaniem popisał się Dąbrowski, linię spalonego złamał Dudu, a egzekutorem tym razem został mistrz Polski ze Śląskiem – Mateusz Cetnarski. Trzy minuty później po stracie Grajciara Jendrisek nawinął Celebana i trafił do siatki strzałem zza pola karnego.

W przerwie trener Pawłowski ratował twarz – za Kokoszkę i Grajciara wpuścił Bartkowiaka i Bilińskiego. Efekty przyszły, szkoda, że nie było ich od początku, choć na pewno w drugiej odsłonie Cracovia nie była już tak nakręcona. W każdym razie Bartkowiak dał nie tyle próbkę, co pokazał kawał swojego talentu.

W 52 minucie młody rezerwowy wykonał rajd, którym wkręcił w ziemię Polczaka i strzałem przy dalszym słupku pokonał Grzegorza Sandomierskiego. W kolejnej akcji wypuścił w bój Dankowskiego, który dograł ze skrzydła do Bilińskiego, lecz refleksem popisał się bramkarz Cracovii i odbił całkiem mocny strzał naszego napastnika. A chwilę potem Bartkowiak powinien wpisać się na listę strzelców po raz drugi. Setkę wypracował mu celnym dośrodkowaniem Flavio, ale 18-latek z bliska uderzył głową tuż obok słupka. WKS do końca starał się zmniejszyć rozmiary porażki, ale kolejnych tak dobrych sytuacji już nie miał.


Cracovia – Śląsk 4:1 (4:0)

Bramki: Jendrisek 10, 41 Rakels 15, Cetnarski 38 – Bartkowiak 52
Śląsk: Pawełek – Zieliński, Celeban, Pawelec, Dudu, Kokoszka (46 Bartkowiak), Hołota, Paixao, Gecov, Dankowski (73 Ostrowski), Grajciar (46 Biliński)
Cracovia: Sandomierski – Deleu, Polczak, Wołąkiewicz, Jaroszyński, Dąbrowski, Budziński (60 Covilo), Rakels, Cetnarski, Kapustka (68 Zjawiński), Jendrisek (84 Wdowiak)
Żółte kartki: Jaroszyński – Dankowski
Sędziował: Tomasz Kwiatkowski
Widzów: 6438


KOMENTARZE
~anty(2015-11-08 18:08:23)
@janek, bronisz go czy co? mamy mu współczuć? jego zdychanie po kilku rajdach pokazuje, jak młody zawodnik jest przygotowany pod względem wydolnościowym... liga okręgowa...
~Janek(2015-11-07 16:52:45)
Pamiętajcie ze Bartkowiak gra ze śrubami i blacha w nodze. Podobno po kilku minutach powodują one ból.
~wierny od zawsze(2015-11-07 13:44:44)
tak na chłodno już...to oprócz tego , że słabiutko graliśmy w 1 połowie to naprawdę Cracovia miała dzień konia co strzał to gol...my 1 i 4 to mega prezent a 2 i 3 to akcje palce lizać i nie mieliśmy nic do powiedzenia...my pech słupek i w aut oni słupek i piłka w bramkę....w 2 połowie gdyby Cracovia miała takie sytuacje jak my to pewnie kążda by wpadła...to taka stara prawda - że biednemu wiatr w oczy....!!!! Ale my musimy być i wierzyć w NASZ ŚLĄSK WROCŁAW AEJAEJAO !!!!
~Sjdhc(2015-11-07 02:11:49)
Śląsk nie dojechał do 2015 roku, niestety
irpol(2015-11-07 00:11:56)
Brak lidera w drużynie,każda formacja gra sobie i to źle, wszystkim brakuje szybkości,dokładności i pomysłu.Wygląda to na sabotaż.
~lolo(2015-11-06 23:37:52)
co do Bartkowiaka ,to chlopina jest za slaby fizycznie,po 15 minutach 2 polowy(jego pierwsze 15 minut}oddychal rekawami
~Fidjd(2015-11-06 23:15:06)
Mecz pokazał jedno: Bartkowiak, Bartkowiak, Bartkowiak i jeszcze raz Bartkowiak! Później daleko za nim Dankowski, i całą resztą z Flavio i Zielińskim na końcu.
~wroc4ever(2015-11-06 22:52:06)
niestety, na pochyłe drzewo każda koza skacze
~ares85(2015-11-06 22:44:25)
Trzeba wziąć sprawy we własne ręce, spotkanie na Oporowskiej i pod ratuszem, po dobroci już się nie da.
~Remik(2015-11-06 22:38:04)
Przeprosić i odejść,co jeszcze ma się stać?.
~Zdegustowany(2015-11-06 22:35:17)
Sztab poraz kolejny pokazał jak można spieszyć mecz.To jest skandal .
~Artur(2015-11-06 22:33:46)
Za pierwszą połowę należy się hłosta!!! W drugiej jakieś chęci były (Bartkowiak), ale wyszedł brak umiejętności rozegrania i wymiany 3 dobrych celnych podań. Do ataku lepiej spróbować Idzika zamiast Bili (gdzie ci piewcy jego talentu).
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane