I tak trzymać! Śląsk – Wisła 1:0

12.02.2016 (22:28) | Tomasz Szozda | skomentuj (7)
Podopieczni Romualda Szukiełowicza rozpoczynają nowy rok od zwycięstwa. Śląsk pokonał Wisłę Kraków 1:0 (0:0), a bramkę na wagę trzech punktów zdobył Tomasz Hołota. To trzecia ligowa wygrana wrocławian z rzędu.


 

Mocne przywitanie z Ekstraklasą już w pierwszej minucie zafundował kibicom Mariusz Pawełek. Zamiast do Hołoty, zagrał do przeciwnika, co o mały włos nie skończyło się golem dla Wisły. W pierwszym kwadransie niewiele działo się pod bramkami. Gra toczyła się głównie w środku boiska, a żadna z drużyn nie uzyskała wyraźnej przewagi. W 17 minucie znów bliscy szczęścia byli wiślacy, gdy po ładnej, zespołowej akcji strzał oddał Ondrasek, ale Pawełek nie dał się zaskoczyć.

Śląsk nie najlepiej radził sobie z atakiem pozycyjnym. Przede wszystkim brakowało podań, które mogłyby otworzyć drogę do bramki. Odpowiedzialny za ich dostarczanie miał być Morioka, jednak Japończyk nie znalazł chyba jeszcze wspólnego języka z kolegami. Niezłe wejście w mecz zaliczył Gosztonyi. Starał się być pod grą, często schodził z lewego skrzydła do środka, choć trzeba też przyznać, że efektywność jego akcji pozostawiała wiele do życzenia.

Tuż przed przerwą błąd obrońców WKS-u wykorzystał Boguski, piłka po jego strzale odbiła się od słupka i wpadła do siatki. Radość nie trwała długo - arbiter dopatrzył się spalonego i gola nie uznał.
W drugiej połowie Boguski ponownie zagroził bramce Śląska, ale tym razem trafił w poprzeczkę. Ataki Wisły były bardziej konkretne, przed szansą stanął Ondrasek, a także Bałaszow. Śląsk odpowiedział golem Morioki. Bardzo podobnym do tego ze sparingu z GKS-em Bełchatów – dobitka z kilku metrów. Tyle że sędzia asystent nie zawahał się nawet przez moment i uniósł chorągiewkę.

Gdy wydawało się, że nikt nie zdoła przechylić szali na swoją stronę, stały fragment gry przyniósł prowadzenie zielono-biało-czerwonym. Z rzutu wolnego dośrodkował Hateley, Sadlok nieudolnie wybił piłkę głową, a w całym zamieszaniu świetnie odnalazł się Hołota, który zdobył, jak się później okazało, zwycięską bramkę.

Sama gra, delikatnie rzecz ujmując, nie była porywająca, jednak trudno nie być zadowolonym po trzecim zwycięstwie z rzędu, a jednocześnie czterechsetnym w ekstraklasie (nie liczymy walkowera). Oby tak dalej.


Śląsk Wrocław - Wisła Kraków 1:0 (0:0)

1:0 Hołota 79'


Śląsk Wrocław: Pawełek - Zieliński, Celeban, Dwali, Dudu Paraiba - Hołota, Hateley - Dankowski (73' Ostrowski), Morioka (68' Pich), Gosztonyi (90' Grajciar) - Biliński
Wisła Kraków: Miśkiewicz - Burliga, Głowacki, Guzmics, Sadlok, Pietrzak (83' Crivellaro), Uryga, Wilde-Guerrier (61' Cywka), Boguski, Bałaszow, Ondrasek

Ławka rezerwowych:
Śląsk Wrocław: Wrąbel - Ostrowski, Pich, Gecov, Pawelec, Kaczmarek, Grajciar
Wisła Kraków: Buchalik, Popović, Drzazga, Cywka, Bartosz, Crivellaro, Małecki

Sędziował:
Paweł Raczkowski
Widzów: 13 916

KOMENTARZE
~lwipazur(2016-02-13 11:01:19)
Widowisko nie porywało ale można się było tego spodziewać... walka walka trochę jeszcze nieudolna ale walka....najlepsze w tym meczu to zapewne 3 punkty i gara Węgra... oby z każdym meczem było lepiej
~krzych(2016-02-13 10:16:37)
P.S. Dankowski ma papiery na granie, ale musi nabrać ciała. Może siłownia? Też tam czasem wpadam.
~bry(2016-02-13 06:30:02)
trening strzelecki by się przydał. Każdy jeden oddany celny strzał nogą to szczur, który ledwo się dotoczył do bramki... oj dobrze, że był Sadlok na posterunku.
~fan ka(2016-02-13 02:19:40)
Krzych ,daruj sobie to bywanie,ty pisz lepiej takie mądre komentarze
~krzych(2016-02-13 00:52:36)
Pierwsza połowa fatalna! Ty do mnie, ja do ciebie(jak mawiał św.p. Kazimierz Górski). W drugiej dużo lepiej, ale nad ustawieniem trzeba popracować, zwłaszcza środka. A prawa obrona to największe zagrożenie w przyszłości. Celik babolił jak junior. Znowu. Mnie osobiście najbardziej in plus zaskoczył Bila. Walczył, jak kiedyś Jasiu Sybis. Szacun! Ogólnie: chyba znów zacznę bywać na stadionie.
~jzw(2016-02-12 23:35:02)
Hej Śląsk! --Dużo nowego było w grze WKS i dużo bałaganu w obronie. Dwaj nasi defensorzy TH i TH decydowali dziś o grze WKS- Mogli przegrać mecz z Wisłą lub wygrać --na szczęście wygrali. Plusem wydaje się dobre przygotowanie fizyczne zespołu = Japończyk i Węgier mają papiery na granie ale potrzebują trochę czasu by grać lepiej. Trener ma dylemat = coś trzeba zmienić na tej prawej stronie. Tam trzeba zagrać o wiele lepiej by w kolejnych meczach zdobyć kolejne trzy pkt. ...
~pit(2016-02-12 22:34:44)
No to trzeba się liczyć nauczyć...401 zwycięstwo...400 było w Bielsku...ehhh amatorka
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane