Chłodnym okiem: Beniaminkowie trzęsą ligą

03.03.2016 (11:31) | Adam Osiński | skomentuj (0)
Śląsk – Zagłębie – już za dwa dni derbowy pojedynek wagi podwójnej. Prymat w regionie to jedno, ale to też kluczowy moment dla kształtu tabeli przed podziałem punktów. WKS albo teraz włączy się do walki o górną ósemkę, albo celem wrocławian na najbliższe tygodnie będzie już tylko wypracowanie choćby minimalnej przewagi na rywalami w walce o uniknięcie degradacji. Miedziowi noża na gardle nie mają, bo w tydzień potrafili wygrać dwukrotnie, choć ani razu nie byli faworytem. A że jeszcze wcześniej nie dali się pokonać w Chorzowie, to punkt wyjścia do walki o grupę mistrzowską mają znakomity: szóste miejsce i cztery punkty przewagi nad dziewiątym Podbeskidziem.


 

Zespół z Lubina ma więc szansę powtórzyć wyczyn Zawiszy Bydgoszcz sprzed dwóch lat, który znalazł się w lepszej połówce ligi właśnie jako beniaminek. Ale nie będzie to żadna sensacja. Piotr Stokowiec daje pograć dwóm dwudziestolatkom, poza nimi Zagłębie – mimo niedawnej przygody z pierwszą ligą – to doświadczona ekipa. Jej mózgiem jest od wiosny Filip Starzyński, a więc jeden z lepszych rozgrywających w naszym kraju. Żeby przypomnieć o tym po nieudanej przygodzie w Belgii, wystarczyło mu pół miesiąca. To nic, że jego koledzy grają póki co brzydziej niż jesienią, że Lechia w ostatniej kolejce trzymała piłkę, skoro punkty i tak zgarniają lubinianie, a Starzyński śrubuje cyfrę – ma już dwa gole i cudną asystę. Śląsk poszukał „dychy” dużo dalej, ale na takie efekty ciągle czeka. Może Japończyk i jego nowi koledzy będą skuteczniejsi od meczu derbowego? Na razie nie potrafili wbić gola ostatniej drużynie w tabeli…

Jak strzelać gole, lepiej od Śląska wie też drugi beniaminek, czyli Termalica. Zespół Piotra Mandrysza jesienią grał w kratkę, co w zasadzie trzeba mu uznać na plus, bo mało kto liczył, że niecieczanie w wyraźny sposób zaznaczą swoją obecność w ekstraklasie. Zrobili to, a po wczorajszym wyczynie zostaną zapamiętani na długo, bez względu na to, na której pozycji skończą sezon. W końcu wygrali, wręcz rozgromili (jedynego) faworyta do tytułu. Kto by się spodziewał: Nieciecza bije Warszawę. Nawet jeśli sprzyjało im szczęście, to nie można tego wyniku interpretować tylko jako przypadku czy cudu. Termalica w tym roku dawała dowody w każdym meczu, że weszła na jeszcze wyższy poziom – i to już począwszy od zbyt wysokiej porażki w Poznaniu. Potem przyszły remisy z pewniakami do gry o puchary – Cracovią i Pogonią. Zespół Mandrysza, wzmocniony zagranicznymi zawodnikami z niezłym CV, którzy już zaznaczyli swoją obecność (gol Mišáka z Legią, asysta Bratanovicia z Pogonią), może utrzymać równy poziom na dłużej, a to oznacza, że przynajmniej jeden z wielkich klubów pożegna się z ekstraklasą.

KOMENTARZE
Nie skomentowano jeszcze tego newsa.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane