Śląsk - Jagiellonia 3:1: Bence z dubletem!

20.04.2016 (22:28) | szkunter | skomentuj (2)
To było spotkanie do jednej bramki. Śląsk powtórzył wynik z rundy jesiennej i rozbił Jagiellonię 3:1. Do siatki trafiali: Mervo, Morioka i...prawie Abramowicz.


 

Pierwsza część spotkania w zdecydowanej części przebiegła pod dyktando drużyny z Dolnego Śląska. Wrocławianie od pierwszych minut sprawiali wrażanie lepszego zespołu. Mariusz Rumak miał nosa posyłając do ataku odmieniony o kilku zawodników skład. W wyjściowej jedenastce znalazł się m.in. Peter Grajciar.

Zaledwie 14 minut po pierwszym gwizdku na listę strzelców wpisał się wypożyczony napastnik Śląska Bence Mervo. Kapitalną asystą przy tej akcji popisał się Robert Pich, który najpierw ograł trzech zawodników Jagi, a później dograł koledze z drużyny piłkę na nos. Wrzutka...strzał..gol...to takie proste! Było 1:0.

Czar prysł kilka minut później po fatalnym błędzie Mateusza Abramowicza. Podopieczny Mariusza Rumaka próbując złapać piłkę skierował ją niefortunnie do bramki, a tą z najbliższej odległości dobił Konstantin Vassiljev. Stadion zamarł, a my wraz z nim. Jaga przycisnęła i zepchnęła na krótką chwilę Śląsk do defensywy.

Kilkadziesiąt sekund później mogło być już 2:1. Po uderzeniu zza pola karnego Hateleya do piłki dopadł Pich, ale nie zdołał umieścić jej w bramce. W 35. minucie nikt nie miał wątpliwości, Śląsk ponownie prowadził, a strzelcem bramki... jeszcze raz Mervo! (Setny gol wrocławian na Stadionie Miejskim w Ekstraklasie). Tym razem bramka padła po wyćwiczonym stałym fragmencie gry. Hateley wrzucił piłkę z autu, którą przedłuż Dwali, a tą do bramki skierował nasz napastnik. Zanosiło się na hat-tricka.

Druga połowa zakończyła się rezultatem 2:1 i absolutną dominacją Śląska Wrocław. Po przerwie trener Probierz rzucił wszystko na jedną szalę i dokonał aż dwóch zmian w zespole, ale to Wojskowi dalej dyktowali warunki gry. Podopieczni Mariusza Rumaka byli częściej przy piłce, stwarzali sobie więcej okazji i mieli w bramce (nie)zawodnego Abramowicza, który naprawił swój błąd z pierwszej połowy kapitalną interwencją po strzale napastnika Jagi.

Gra Śląska po przerwie mogła się podobać, szczególnie po dośrodkowaniu Toma Hateleya w 71 minucie i bramce Tsubasy na 3:1! Japończyk świetnie odnalazł się w zamieszaniu na polu karnym, przyjął piłkę i huknął prosto pod poprzeczkę. Drągowski był bez szans.

W 75. minucie Mariusz Rumak postanowił wysłać na boisko doświadczonego Tomasza Hołotę. Zaraz po wejściu pomocnika Śląska mogło być już 4:1. Kapitalną sytuację zmarnował Robert Pich, który znalazł się sam na sam z golkiperem Jagi. Słowakowi jednak nie dane było trafić w tym spotkaniu.

Dziesięć minut przed końcem meczu trener Probierz dokonał ostatniej zmiany, a Śląsk grał dalej swoje. Wojskowi trzymali rywala daleko od własnego pola karnego próbując raz po raz zagrozić bramce Drągowskiego. Pomóc w tym miały kolejne zmiany, jakich dokonał Mariusz Rumak, wprowadzając Kamila Dankowskiego i Andrasa Gosztoniego.

Na dwie minuty przed końcem spotkania Vassiljew postanowił jeszcze raz zabawić się w polu karnym z Abramowiczem, ale tym razem golkiper Śląska szczęśliwe sparował piłkę do boku. Kilkadziesiąt sekund później sędzia Piotr Lasyk zakończył to spotkanie i Śląsk wygrał 3:1.

KOMENTARZE
~xyz(2016-04-21 13:22:00)
Ciesza niezle wycwiczone wyrzuty z auty. W drugim meczu z rzedu bramka pada po wyrzucia z lewej strony boiska.
~jzw(2016-04-20 23:05:39)
hej Śląsk! - brawa dla całego zespołu WKS - brawo p. trenerze za ustawienie zespołu - było dziś dużo fajnego grania - szczególnie Mervo Marioka Hateley - to mamy trzy cenne punkty - hej Śląsk
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane