Poszli za ciosem. Podbeskidzie - Śląsk 1:2.

23.04.2016 (20:12) | Marcin Małyszka | skomentuj (2)

Śląsk Wrocław pokonał na wyjeździe Podbeskidzie Bielsko Biała w ramach 33. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy 2:1 i ma już 7 punktów przewagi nad strefą spadkową. Od momentu kiedy zespół przejął Mariusz Rumak wrocławianie nie zaznali goryczy porażki, mając w tym czasie 4 zwycięstwa i 3 remisy.


 

W porównaniu z poprzednim meczem z Jagiellonią trener Śląska zdecydował się na jedną zmianę. Niespodziewanie na ławce rezerwowych usiadł Lasza Dwali, a w jego miejsce zagrał Mariusz Pawelec, który wrócił do gry po odbytej karze za nadmiar żółtych kartek. Warto dodać, że Gruzin po raz pierwszy nie wyszedł w podstawowym składzie od momentu kiedy przybył do Wrocławia.

Spotkanie zaczęło się od ofensywnej gry obu zespołów i już w drugiej minucie Mervo oddał pierwszy strzał na bramkę gospodarzy. Podbeskidzie prowadziło grę, ale to wrocławianie tworzyli groźne akcję. W 9. minucie po zamieszaniu w polu karnym Morioka przejął piłkę i w sytuacji sam na sam uderzył prosto w Zubasa, który również przy dobitce nie dał się pokonać Japończykowi. Trzy minuty później Morioka znowu zmarnował doskonałą szansę. Po klepce z Pichem strzelił obok słupka.

W pierwszej połowie nie było dużo fauli, a spotkanie było bardzo płynne. Jednak w 9. minucie żółtą kartkę obejrzał Paweł Zieliński, która eliminuje go z gry w najbliższym spotkaniu.

W 30. minucie spotkania powiedzenie do trzech razy sztuka się sprawdziło i zielono-biało-czerwoni strzelili upragnioną bramkę. Bardzo aktywny Morioka oddał dobry strzał zza pola karnego, który obronił Zubas, ale Mervo był tam gdzie powinien i dobił piłkę do siatki. Węgier potwierdził bardzo wysoką formę i strzelił już trzecią bramkę w ostatnich dwóch meczach.

Podopieczni Mariusza Rumaka do szatni schodzili zasłużenie prowadząc. Podbeskidzie prowadziło grę przez większość połowy, ale wrocławianie grali bardzo dobrze w defensywnie i to oni stwarzali groźnie okazje bramkowe.

Początek drugiej połowy był wyśmienity dla WKS-u. W 49. minucie fantastycznym strzałem popisał się najlepszy w tym spotkaniu Morioka, wyprowadzając nas na dwubramkowe prowadzenie. Gol Japończyka był 1300 trafieniem Śląska Wrocław w ekstraklasie.

Przebieg drugiej części gry był zupełnie inny niż w pierwszej. Wrocławianie mieli całkowitą kontrolę nad spotkaniem, nie pozwalając gospodarzom na wiele. Mimo tej przewagi, chwila nieuwagi była bardzo kosztowna dla piłkarzy Śląska. W 67. minucie Mariusz Pawelec faulował Adama Mójtę, a sam poszkodowany pewnym strzałem pokonał Abramowicza, dając nadzieję swoim kibicom na jakąś zdobycz punktową.

Po tej bramce mecz bardzo się wyrównał, było bardzo dużo walki powietrznej, gra nie była już taka płynna jak w pierwszej połowie. Spotkanie zaostrzyło się przez co zobaczyliśmy kilka żółtych kartek. Podbeskidzie próbowało z wszystkich sił, żeby zagrozić bramce Abramowicza, ale obrońcy Śląska grali bardzo dobrze, nie popełniając żadnych błędów. Mimo tego w końcówce udało się gospodarzom oddać jeden groźny strzał. Baranowski uderzył główką po wrzutce z autu i brakowało kilka centymetrów, a piłka wpadła by do siatki.

To była jedyna i ostatnia groźna sytuacja w ostatnich fragmentach meczu. Wrocławianie odnieśli zasłużone zwycięstwo, przede wszystkim dzięki świetnemu duetowi Morioka-Mervo. To już 3. mecz, w którym obaj trafiają do siatki.

Dzięki tej wygranej piłkarze Śląska zrównali się punktami z liderem grupy spadkowej Wisłą Kraków (24) i mają już siedem „oczek” przewagi nad piętnastym w tabeli Górnikiem Łęczna.


Składy drużyn:
Podbeskidzie Bielsko-Biała: Zubas - Sokołowski, Kolcak, Baranowski, Mójta - Kato - Tarnowski (Chmiel 74), Deja, Możdżeń (Sloboda 66), Stefanik (Demjan 52) - Szczepaniak
Śląsk Wrocław: Abramowicz – Pawelec, Kokoszka, Celeban, Zieliński (Dwali 46) – Hołota, Hateley – Grajciar (Gosztonyi 80), Morioka, Pich (Dankowski 90) – Mervo

Sędzia: Bartosz Frankowski
Widzów: 5783

KOMENTARZE
~asd(2016-04-23 22:17:16)
Śląsk to dziś przypominał Borussię na tle Podbeskidzia. Oczywiście tą z Dortmundu. Duży luz w rozegraniu, rajdy do końcowej linii (często nawet z próbami wycofania i wjechania do bramki), pełna kontrola nad meczem, nawet nieskuteczność się zgadza ;) Oczywiście, to było tylko Podbeskidzie, ale jednak widać jak ci piłkarze potrafią grać. Niestety głupie stracone bramki z przełomu roku zadecydowały, że Śląsk wylądował poniżej poziomu materiału piłkarskiego. Ale bez tego być może nie byłoby Rumaka i psychicznego odblokowania. I chowania Mervo nie wiadomo gdzie. Brawo Śląsk, bo dziś każdy zagrał co najmniej poprawnie, a indywidualności załatwiły punkty.
~jzw(2016-04-23 20:53:49)
Hej Śląsk! - BRAWO - w BB BYŁO i łatwo i przyjemnie. Do ostatniej minuty nikt w Naszym WKS nie narzekał na zakwasy- chyba ten SZUKIEŁ=OBÓZ zimowy w Polsce to inni tez będą praktykować. Nowi super- Mervo i Maorioka znowu zrobili swoje to mamy 3 pkt. - a komentator tv dziwił się, że Śląsk Wrocław gra w tej dolnej ósemce --
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane