Mecz przyjaźni na remis

06.08.2016 (19:52) | Dominika Wręczycka | skomentuj (1)
W ramach 4. kolejki Lotto Ekstraklasy Śląsk Wrocław zremisował z Lechią Gdańsk 0:0. Obie drużyny od początku pokazały, że mecz przyjaźni jest tylko na trybunach i na boisku nie ma mowy o odpuszczaniu.


 

Już w pierwszej minucie Madej obsłużył Mervo ładnym podaniem ze skrzydła. Węgier oddał strzał, spróbował z dobitki, jednak piłka minimalnie minęła bramkę Lechistów. Goście z Gdańska szybko odpowiedzieli uderzeniem Marco Paixao, ale Mariusz Pawełek pewnie wybił piłkę na aut. Potem gra toczyła się głównie w środku pola, oba zespoły stosowały wysoki pressing. Kilka sytuacji stworzyli sobie Biało-Zieloni, przez chwilę dominowali, jednak solidna defensywa WKS-u nie pozwoliła grającym po raz pierwszy przeciwko swojej byłej drużynie bliźniakom Paixao na wiele (wolej Flavio z ostrego kąta). Solidnie wyglądał również Adam Kokoszka, który dzisiaj na środku obrony zastąpił w wyjściowej jedenastce Laszę Dwalego. W 19. minucie dobra w dzisiejszym meczu współpraca Madeja z Mervo zaowocowała wybitym na rzut rożny strzałem Alvarinho. Od tej pory to Śląsk miał lepszy moment gry. Przerwała go groźna wrzutka Flavio, po której piłkę na róg wybił Celeban. Podopieczni Piotra Nowaka najbliżej zdobycia prowadzenia byli jednak w 39. minucie, kiedy Pawełek popisał się kapitalną interwencją i wybił piłkę po strzale Marco z kilku metrów (całą sytuację wypracował Peszko). Tuż przed gwizdkiem na przerwę rzut wolny zaraz zza szesnastki miał Śląsk, ale Milinković-Savić wypiąstkował dośrodkowanie Alvarinho.

W drugiej połowie jako pierwszy groźną akcję rozegrał Śląsk. Mervo podawał do Stjepanovicia, który przerzucił piłkę na skrzydło do Alvarinho (ostatecznie Portugalczyk uderzył w bramkarza). Chwilę później dobrze ustawiony na linii pola karnego był Morioka, ale po otrzymaniu podania przestrzelił wysoko nad poprzeczką. Wrocławianie starali się o gola dającego prowadzenie, grali ofensywnie, często do ataku podłączał się Augusto, waleczny był Mervo. Brakowało jedynie strzałów, a jeśli już były, to albo niecelne albo zbyt słabe (dobrą okazję miał m.in. Madej). Śląsk mógł objąć prowadzenie po prezencie bramkarza Lechii. Milinković-Savić po wrzutce Alvarinho wypuścił piłkę z rąk i skierował ją w stronę własnej bramki. Zdążył jednak naprawić swój błąd i ubiegł czujnego w tej sytuacji Mervo. Potem ciekawych akcji zarówno z jednej, jak i z drugiej strony było już bardzo mało. Lechia kwadrans przed końcem miała rzut rożny (Pawełek nie miał problemów z wyłapaniem wrzutki Wolskiego), z kolei na konto gospodarzy można zaliczyć próbę rozegrania Grajciara z Madejem i odegranie Zielińskiego do Mervo.

Ostatecznie mecz przyjaźni zakończył się bezbramkowym remisem. Z czterech spotkań w tym sezonie, to już trzeci taki wynik Śląska.

Śląsk Wrocław 0:0 Lechia Gdańsk

Śląsk: Pawełek – Pawelec (58’ Zieliński), Celeban, Kokoszka, Augusto – Goncalves, Stjepanović (76’Grajciar), Alvarinho, Madej, Morioka – Mervo (85’ Biliński)
Rezerwa: Kamenar, Biliński, Dankowski, Grajciar, Idzik, Zieliński, Dwali

Lechia: Milinković-Savić – Janicki, Maloca, Wawrzyniak – Peszko (80’Pawłowski), Chrapek, Wolski, Krasić, F. Paixao (63’ Stolarski) – Kuświk, M. Paixao (76’ Wojtkowiak)
Rezerwa: Podleśny, Stolarski, Gerson, Wojtkowiak, Kovacević, Mila, Pawłowski

Sędzia: Paweł Raczkowski
Żółte kartki: Augusto, Pawelec, Wawrzyniak, Stjepanović

KOMENTARZE
~Mik(2016-08-06 20:02:48)
Twierdza Wrocław dalej nie zdobyta
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane